Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sałatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sałatki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 sierpnia 2015

Sałatka z makaronu i świeżego ogórka

W upalne dni sama myśl o gotowaniu wywoływała u mnie siódme poty. Robiłam więc co mogłam, aby unikać włączania kuchenki:) Proste, świeże sałatki stanowią niezłą alternatywę. Dlatego mój dzisiejszy przepis w ramach akcji Makaron na Cztery Pory Roku (odsłona letnia) to właśnie taki wybieg taktyczny. 


Dzięki dziewczynom - Alutce, Marzenie, Magdzie i Kamili udaje mi się od czasu do czasu wykrzesać resztki kulinarnej inspiracji. Serdeczne dzięki! To prawdziwa przyjemność gotować z Wami i już się nie mogę doczekać, aby sprawdzić, co wyczarowałyście u siebie:)



SKŁADNIKI:
- 200 g makaronu kokardki
- mozzarella (można zastąpić ulubionym żółtym serem)
- duży zielony ogórek
- mały pęczek koperku
- ząbek czosnku
- oliwa z oliwek
- syrop z granatu (można zastąpić octem balsamicznym)
- sól do smaku

PRZYGOTOWANIE:
1. Makaron ugotować według przepisu na  opakowaniu.
2. Mozzarellę i ogórek pokroić w kostkę
3. Ostudzony makaron wymieszać z serem mozzarella i ogórkiem
4. Zmieszać składniki sosu do sałatki; drobno posiekany koperek, przeciśnięty przez praskę czosnek, oliwę - tak aby przykryła koperek i odrobinę syropu z granatu, aby zrównoważyć smak czymś kwaśnym:)
5. Tak przygotowanym sosem polewamy sałatkę i doprawiamy do smaku solą.

Smacznego!


środa, 17 czerwca 2015

Sałatka z młodego jarmużu, sera i truskawek

Jarmuż to jeden z moich smaków dzieciństwa. Mieliśmy kiedyś mnóstwo jarmużu na ogródku działkowym, zajadałam się nim niesłychanie i do dziś pamiętam ostry smak tego ciekawego warzywa. Była to ostrość rukoli, rzepy czy rzodkiewki. Teraz dowiaduję się, że jarmuż jest nie tylko smaczny, ale i bardzo zdrowy. Zawiera dużo antyoksydantów, witaminy K i A .


Nie  jest łatwo dostać jarmuż na osiedlowym warzywniaku. Raz czy dwa widziałam jarmuż późną jesienią, którego ostrość została już lekko zniwelowana przez pierwsze przymrozki. Młody, czerwcowy jarmuż był dla mnie niemałym zaskoczeniem, zawsze myślałam, że to warzywo jesienno-zimowe. A jednak! Jest i młody, jeszcze łagodny, jasnozielony, świeży. Gorąco polecam!



SKŁADNIKI:
- duży pęczek młodego jarmużu
- kilka liści botwinki (opcjonalnie)
- garść uprażonych pestek dyni
- jeden trójkącik sera z niebieską pleśnią
- garść truskawek
- oliwa z oliwek
- gęsty sos z owoców granatu (można zastąpić kremem balsamicznym)

PRZYGOTOWANIE
1. Liście jarmużu i botwinki rozdrobnić palcami i wrzucić do miski (łodyżki można odrzucić)
2. Dodać uprażone pestki dyni, pokrojony w kostkę ser pleśniowy i  przepołowione truskawki
3. Całość skropić oliwą i sosem z granatów lub kremem balsamicznym i wiosenna sałata gotowa!


wtorek, 24 lutego 2015

Makaron z kozim serem i balsamicznymi burakami

blog zaniedbany, wiem, ale ja po prostu nie mam warunków i wystarczająco dużo entuzjazmu do pisania kolejnych postów. w tej właśnie chwili (tj. poniedziałkowe popołudnie) to nawet nie mam prawie fizycznie możliwości pisania, bo pewien dwulatek przytulił się do mnie i w tej pozycji zasnął - jedną rękę mam przygniecioną jego ciałkiem i nie widzę połowy klawiatury... dlaczego więc piszę?



znam takie cztery kobietki, które mnie potrafią zmotywować. to Alutka, Marzenka, Kamila i Magda. dziewczyny nie mają łatwego zadania, a jednak ciągną mnie za uszy, gdy leniuchuję i odwlekam wspólne gotowanie. takiej pomocy mi trzeba!



w zeszłym roku miałyśmy akcję Pierogi na Cztery Pory Roku, a począwszy od tegorocznej zimy rozpoczynamy akcję Makarony na Cztery Pory Roku. zapraszam na pierwszą propozycję. taki makaron można zjeść na ciepło, ale równie dobrze smakuje jako sałatka na zimno (o czym się przeknałam po wydłużonej sesji fotograficznej:)



SKŁADNIKI:
- makaron (duże kolanka lub muszle)
- pleśniowy ser kozi
- 2-3 małe buraczki
- pestki dyni uprażone na suchej patelni
- świeży lubczyk do przybrania
- oliwa z oliwek
- ocet balsamiczny
- gruba sól i świeżo zmielony pieprz

PRZYGOTOWANIE:
1. Buraki obrać, pokroić na około centymetrowe plasterki, skropić obficie oliwą i octem balsamicznym, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec do miękkości (około 40 minut).
2. Ser kozi pokroić na kawałki
3. Makaron ugotować al dente.
4. Większe krążki balsamicznych buraków ułożyć na talerzu, na wierzchu ułożyć makaron (u mnie duże kolanka) z plasterkami sera koziego w środku, całość przybrać prażonymi pestkami dyni, oliwą z oliwek i świeżym lubczykiem.


czwartek, 13 listopada 2014

Sałatka z kalafiora

Kalafior lubię pod każdą postacią.  Zupa, sałatka, gotowany z masełkiem i przyrumienioną bułką tartą albo w zapiekance z serem:) Tym razem podaję przepis na prostą sałatkę. W mojej kuchni sałatki to zazwyczaj przegląd lodówki. Tak było i tym razem: duża część gotowanego kalafiora została z poprzedniego obiadu, puszka groszku zawsze gdzieś się znajdzie w kuchennej szafce, kilka samotnych oliwek i łyżka siekanego koperku (zawsze mam mrożony).



Był tylko jeden problem. Brak majonezu. A tu 11 listopada, święto, na osiedlu całą dobę czynny tylko monopolowy - majonezu nie uświadczysz;) Pewnie myślicie, że w związku z tym zrobiłam własny, domowy majonez? Nic bardziej mylnego;) Sałatkę podałam z winegretem.


SKŁADNIKI:
- mały ugotowany kalafior
- garść oliwek
- 3/4 puszki groszku
- łyżka siekanego koperku
- sól, pieprz
winegret:
- ocet winny
- oliwa z oliwek
- łyżka płynnego miodu

PRZYGOTOWANIE:
1. Kalafior rozdrobnić na małe różyczki
2. Oliwki drobno posiekać i dodać wraz z groszkiem do miski z kalafiorem.
3. Dodać koperek, osolić.
4. Przygotować sos: ja robię w filiżance (wychodzi około pół filiżanki) na 2 części octu, dodaję 1 część oliwy i  do tego dodaję miód - całość dobrze wymieszać, aby powstała emulsja. 
5. Sałatkę można od razu polać sosem, aby kalafior trochę się zamarynował w tym winegrecie:) Przed podaniem obficie posypać świeżo mielonym pieprzem.


wtorek, 13 sierpnia 2013

Bruschetta i lekka sałatka

Jak sobie radzić kulinarnie w tak gorące dni? Jaki obiad przygotować, aby był lekki, niemęczący i orzeźwiający? Hmmm... Wróć. Upały już minęły, ale gdy zaczynałam pisać tego posta trwały w najlepsze i były oczywiście tak męczące, że nie dałam rady dokończyć tego wpisu:) Niemniej jednak sezon pomidorowy trwa i należy go celebrować, bo wkrótce i on minie, podobnie jak te ostatnie upalne tygodnie.


Proponuję lekką sałatkę z chińskim makaronem błyskawicznym, kukurydzą, zielonym ogórkiem, koperkiem i paluszkami surimi - wszystko to skropione cytrusowym dressingiem, a do tego "na zagrychę" soczyste bruschetty! Użyłam makaronu z zupek chińskich, bo nie trzeba go długo gotować. Pomidory sparzyłam i obrałam ze skórek, pokroiłam na kawałeczki, odcisnęłam nadmiar soku i schłodziłam, więc moje bruschetty były prawdziwie orzeźwiające:)


SKŁADNIKI:
bruschetta:
- słodkie, dojrzałe pomidory
- bagietka
- listki bazylii (ja użyłam głównie bazylii czerwonej, ale chyba jednak zielona jest bardziej efektowna)
- dobrej jakości oliwa z oliwek
- czosnek
- sól morska i świeżo zmielony pieprz
sałatka z surimi:
- makaron chiński blyskawiczny
- 10 paluszków surimi
- puszka kukurydzy
- 2 małe zielone ogórki
- łyżka posiekanego koperku
- łyżeczka majonezu
- oliwa z oliwek
- sok i skórka z połowy cytryny

PRZYGOTOWANIE:
1. Bagietkę pokroić na kawałki i opiec w tosterze,
2. Ząbek czosnku obrać i przekroić na pół, a następnie wcieramy go w każdy opieczony kawałek bagietki
3. Skropić delikatnie tak przygotowane kawałki bagietki dobrą oliwą z oliwek (można posmarować pędzelkiem:)
4. Pomidory sparzyć, zdjąć skórki, pokroić w kostkę, odcedzić z nadmiaru wody.
5. Dobrze odsączone pomidory nakładać na opieczone i wysmarowane czosnkiem i oliwą kawałki bagietki (tuż przed podaniem! bo bagietki muszą być chrupiące:)
6. Doprawić gruboziarnistą solą morską i świeżo zmielonym pieprzem
7. Aby przygotować szybką sałatkę z surimi, należy w pierwszej kolejności zaparzyć wrzątkiem błyskawiczny makaron chiński i odstawić na chwilę aby zmiękł.
8. Do miski wrzucamy kukurydzę, pokrojony w kostkę zielony ogórek, pokrojone w kostkę/plasterki surimi, koperek i odsączony z wody makaron i wszystko ostrożnie mieszamy
9. Aby przygotować cytrusowy dressing należy zmieszać majonez, 2-3 łyżki oliwy i sok i skórkę z połowy cytryny - najlepiej w shakerze do dressingów, ale można tez wykorzystać mały słoiczek z nakrętką, tudzież po prostu wymieszać wszystko dokładnie łyżeczką w szklance. Tak przygotowanym dressingiem skrapiamy naszą sałatkę i szybkie wakacyjne danie  gotowe!:)



A to co zostanie można na drugi dzień zabrać do pracy, do tego świeża chrupiąca bułeczka z piekarni i mamy super bento!:)

piątek, 24 maja 2013

Aromatyczna sałata z jadalnymi kwiatami i grillowanym haloumi

Jaki smak mają bratki? A chryzantemy? Czy goździki smakują tak, jak pachną? Na czym polega subtelność stokrotek? Czy lepiej jeść kwiatki na kolację czy na lunch? Jak ostry jest kwitnący szczypiorek i dlaczego symuluje łagodność pastelowym fioletem? Czuję się jak niemowlę, które dotąd żywione mlekiem matki, nagle dostaje inne pokarmy i krok po kroczku odkrywa całą gamę nowym doznań smakowych. Z kwiatami nie jest to pewnie tak dramatyczne, bo ich smak jest z reguły delikatny, ale kwiaty mają jedną wyjątkową cechę, która w jedzeniu jest bardzo ważna. Zapach. To jest ich główna moc oddziaływania na zmysły i nie boją się jej wykorzystać nawet w... sałatce:)


Moja dzisiejsza propozycja jest na maksa udziwniona i poza samą sałatą, która jest bazą tego dania, nic nie jest w niej pospolite, czy dostępne w przydomowym warzywniaku (a przynajmniej nie w moim:). Podaję ten przepis raczej jako ciekawostkę, że można inaczej... można i tak... Gdy pochyli się głowę nad takim talerzem i przymknie się lekko powieki, to czuć zapach letniego ogrodu i momentalnie ogarnia nas pragnienie, by ta chwila trwała wiecznie. Aż dziw, że wszystkie składniki (poza tą zwykłą sałatą) dostałam w jednym miejscu - Tyglu rozmaitości [klik].


Warto spróbować taką sałatę nawet, gdy posiada się choćby jeden z tych "dziwnych" składników:)))

SKŁADNIKI (2 porcje):
- 10 listków sałaty
- czubata łyżka jadalnych kwiatów
- kilka listków szałwi ananasowej
- kilka łodyżek solirodu
- 10 plasterków sera haloumi
- łyżka oleju lnianego

PRZYGOTOWANIE:
1. Sałatę umyć, podrzeć listki na małe skrawki i wrzucić po równo do dwóch misek.
2. Soliród i szałwię posiekać i dodać do misek.
3. Posypać płatkami kwiatów i lekko wymieszać.
4. Skropić olejem lnianym.
5. Ser haloumi usmażyć na grillowej patelni bez dodatku tłuszczu, po prostu układamy plasterki sera i smażymy aż się zrumienią.
6. Gotowe grillowane serki układamy na wierzchu i sałatką gotowa! Podawać od razu:)


środa, 22 maja 2013

Sałatka ryżowa z kurczakiem i ananasem

To tylko cytat, a jakby o mnie. A może też o Tobie?  "Pracuję nad historią mojego własnego życia. Nie, nie - nie układam jej, dokonuję jej rozbioru. Przeważnie to kwestia właściwego montażu. Jeśli chcieliście ciągu narracji, trzeba było prosić wcześniej, kiedy jeszcze wszystko wiedziałam i bardzo chciałam opowiedzieć. Jeszcze zanim odkryłam zalety nożyczek, korzyści zapałek"*. Na potrzeby współczesności dodałabym jeszcze: uroki formatowania dysku.


"Kiedy już raz człowiek zacznie, robi się ciekawie. Otwiera się tyle przestrzeni. Trach, zmiąć, do ognia, za okno. Przyszłam na świat, dorastałam, studiowałam, kochałam, wyszłam za mąż, rodziłam, mówiłam, pisałam, już po wszystkim. Chodziłam, widziałam, robiłam."** Co jeszcze można dodać? Coś, czego moja imienniczka nie dodała, a co jest ważne. Gdzieś między tymi czasownikami wypisanymi kursywą, chciałabym wstawić, że byłam szczęśliwa. Ale gdzie? :)


Sałatki, tak jak historie życia, to kwestia właściwego montażu. [I niepostrzeżenie przechodzimy do przepisu na ten właściwy montaż...]

SKŁADNIKI:
- szklanka ryżu (ugotować na sypko)
- upieczona/ ugotowana pierś kurczaka
- puszka kukurydzy
- puszka ananasa
- sól i pieprz
domowy majonez (opcjonalnie):
- 1 żółtko
- 150ml oleju/ oliwy (najlepiej jakiejś o neutralnym smaku, ja użyłam oleju lnianego, i majonez miał piękny żółty kolor, ale też goryczkowy posmak, no ale ma tę przewagę, że jest tak zdrowy, że nawet w biodra nie idzie:)))
- 2 łyżki octu winnego

PRZYGOTOWANIE:
1. Ryż, kurczaka, kukurydzę i ananasa przekładamy do dużej miski.
2. Żółtko i ocet zmiksować na gładką masę i stopniowo dolewać olej, aż powstanie jednolita, gęsta emulsja.
3. Cały majonez dodajemy do miski ze składnikami sałatki i delikatnie mieszamy.


* Margaret Atwood, "Historie życia", [w:] "Namiot", s.10
** jw, s.11

piątek, 12 kwietnia 2013

Surówka z marchewki i fistaszków

Są takie smaczki jak ta surówka marchewkowo-orzechowa, że nie wiadomo, czy jest to nowy sposób na podanie marchewki czy ciekawy dodatek do orzeszków. Oba te składniki są konkretne i specyficzne, mają wspólna cechę - są twarde i chrupiące, smaczku dodaje kontrast: słodkie i słone, nic więc dziwnego, że ich połączenie daje naprawdę ciekawy efekt. Kto by pomyślał, że solone orzeszki ziemne potrafią tak zaczarować marchewkę. No kto? Nigella*:)


Jak powiedział Izydor z Sewilli: "Nic nie jest równie potrzebne jak sól i słońce"! No to sól macie wraz z orzeszkami, teraz tylko czekamy na słońce za oknem, bowiem słoneczne sałatki już nie wystarczają! Wiosno, posłuchaj: żadnych przymrozków, żadnych deszczyków, gleba niech się nasączy topniejącym śniegiem - po prostu słońca nam trzeba, z nieograniczoną liczbą promieni. Obiecujemy nie marudzić, gdy będzie za ciepło i zaczniemy się pocić w środkach transportu miejskiego (przynajmniej przez pierwszy tydzień upałów:). Zrozumiano? No, to zobaczymy czy jesteś kumata:)


SKŁADNIKI (1-2 porcje):
- 3 średnie marchewki
- łyżka octu winnego
- garść solonych orzeszków ziemnych
- 2 łyżki oleju lnianego (w oryginalnym przepisie był to olej z orzeszków ziemnych i kilka kropli sezamowego, ale ja ostatnio zachwycam się olejem lnianym i jego delikatnie orzechowym posmaku:)

PRZYGOTOWANIE:
1. Marchewki obrać, pokroić w kostkę i przełożyć do miseczki.
2. Dodać garść orzeszków ziemnych, doprawić octem i olejem.
3. Można spożywać od razu:)


*Nigella Lawson "Nigella Fresh", s.58 [foto-recenzja tej książki znajduje się na moim fan-pagu na Facebook'u - KLIK!]

piątek, 6 lipca 2012

Letnia orzeźwiająca sałatka z fetą, miętą i limonką

Uff, jak gorąco... Każdego dnia, nawet, gdy niebo jest zachmurzone... Na głowie mam niesforną burzę dziwnych loków. Nie-do-okiełznania!!! Tak moja fryzura reaguje na zwiększoną wilgotność powietrza... Powietrze napakowane parą wodną i ciepłem do granic możliwości... Co nas wtedy ratuje? Lody. Lemoniada limonkowo-miętowa. Letnie orzeźwiające sałatki, zamiast długo gotowanego obiadu... Tę sałatkę zrobiłam zaraz po tym, jak znalazłam ją na tym blogu [klik].


Przepis z radością dodaję do akcji muzycznie zainspirowanej Magdy. Piosenka w wykonaniu Lemon Tree i limon dressing w mojej sałatce to zgrany duet, który polecam wszystkim spragnionym orzeźwienia i relaksu! Swoją drogą przydałoby mi się takie osobiste, owocujące drzewko limonkowe albo cytrynowe, ostatnio te owoce schodzą u mnie na potęgę...



SKŁADNIKI:
- 20 dag ugotowanej fasolki szparagowej
- 20 dag ugotowanego bobu
- ok. 10 rzodkiewek
- jeden nieduży ogórek szklarniowy
- 3-4 łyżki posiekanego cienkiego szczypiorku
- duża garść ziaren słonecznika
- 2-3 łyżki listków mięty
- opakowanie fety (najlepiej gotowej w kosteczkach, lub takiej stricte sałatkowej, która się da pokroić w ładną kosteczkę i się nie rozpaćka w te upały)
- 3-4 łyżki oliwy z oliwek
- sok z połowy limonki
- trochę świeżo zmielonego pieprzu

PRZYGOTOWANIE:
1. Fasolkę pokroić na kawałki ok. dwu-centymetrowe, bób obrać z łupinek, aby wykorzystać jego piękny zielony kolor, rzodkiewki przekroić na pół, a następnie każdą połówkę posiekać na cienkie plasterki, ogórka pokroić w kostkę - wszystkie warzywa i szczypiorek wrzucić do miski i delikatnie wymieszać.
2. Miętę porwać na kawałeczki lub posiekać nożem i dodać do sałatki (kilka listków można zostawić do ozdobienia sałatki)
3. Na suchej patelni uprażyć słonecznik, aż nabierze złotego koloru i zacznie przyjemnie pachnieć:) - wrzucić do sałatki.
4. Fetę pokroić w kostkę i dodać do sałatki.
5. Wymieszać oliwę z sokiem limonki i pieprzem - tak przygotowanym sosem polać sałatkę - i gotowe!:)








czwartek, 14 czerwca 2012

Azjatycka sałatka z ogórka

W zasadzie nie planowałam dzisiaj żadnej publikacji na blogu, ale czasami bywa tak, że inspiracja spada nam z nieba! Albo z Poczty Polskiej:) Nieoczekiwana przesyłka, która zmienia plany zwyczajnego czwartkowego obiadu w coś niezwykłego. Mały dodatek, który zmienia wszystko. Azjatycka sałatka z ogórka, taką jaką znamy z chińskich knajpek. Zawsze chętnie ją zamawiam. Słodka. Pikantna. Kwaśna.


Ogórek jak ogórek. Większej filozofii tu nie ma. Spróbowałam odtworzyć sos, w którym ten ogóreczek jest skąpany w restauracjach i muszę powiedzieć, że wyszło mi całkiem, całkiem:))) Z inspiracją i pomocą przyszła mi wspomniana wyżej, niespodziewana przesyłka od Kamili z Ogrodów Babilonu. W paczce były tak często podziwiane przeze mnie Kamilowe przetwory kwiatowe:) A dokładnie rzecz biorąc: różane:) Dwa śliczne słoiczki z konfiturą i buteleczka octu różanego, o kwiatowym, świeżym aromacie - coś wspaniałego! I to właśnie ten ocet zaczarował nasz dzisiejszy obiad!:)

Kamilo! Jeszcze raz pięknie dziękuję:)))



SKŁADNIKI:
- 1-2 ogórki wężowe pokrojone w kostkę + sól
sos:
- 1 łyżka brązowego cukru
- pół łyżeczki sosu sojowego
- 1 część octu różanego (lub innego aromatycznego octu)
- 2 części oliwy o łagodnym lub neutralnym smaku
- pół łyżeczki płatków papryki chili
- łyżeczka czarnego sezamu

PRZYGOTOWANIE:
1. Ogórka pokroić, lekko osolić i odstawić na chwilę, aby ogórek puścił sok i lekko zmiękł.
2. Pozostałe składniki umieścić w shake'rze lub małym słoiczku, zakręcić pokrywkę i wstrząsać shaker przez chwilę, aż cukier zacznie się rozpuszczać.
3. Tak przygotowanym sosem zalać ogórki i odstawić na dłuższą chwilę.
4. Przed podanie posypać sezamem.


wtorek, 8 maja 2012

Meksykańska sałatka taco

Sałatka taco* to ciężki grzech dietetyczny, ale zapewniam Was - warto było tak zgrzeszyć, oj warto było :))) Jest lubieżnie smaczna!!! To prawdziwy comfort food dla... faceta:) (i dla mięsożernych kobitek, takich jak ja - wraz z wiosną wrócił mój apetyt na mięso:))) Zatem: wołowina, ser i chipsy! No dobra, są też te... te warzywa, ale one tylko wspomagają mięsną ucztę, są jak przyprawa - a nie sedno sałatki! [tu diabełek nad lewym ramieniem zanosi się złowieszczym śmiechem]. Jeżeli ułożymy mięso na sałacie, to nie ryzykujemy nawet, że nachosy nasiąkną sosem i zmiękną (czego szczerze nie znoszę w niektórych "meksykańskich" restauracjach, które obok Meksykanina nawet nie leżały:).


Taka sałatka świetnie się sprawdza jako danie główne. Dlatego można ją zjeść bez wyrzutów sumienia:) [tu aniołek nad prawym ramieniem potakuje głową z aprobatą]. W zależności od tego, jak bardzo pikante grzeszki lubicie, można wybrać nachosy paprykowe lub dodać więcej chilli do mięsa. My wybraliśmy wersję łagodną. Wierzcie lub nie, ale Michu zjadł cały ten półmisek, który widać na fotkach, mimo iż początkowo wydawało mi się, że to porcja dla dwojga:) Wszystkim, którzy się jeszcze wahają, czy zrobić coś takiego na obiad swoim mężczyznom czy nie, udzielam zaocznie absolucji i dobrej rady: zróbcie to! [rajski wąż przyklasnąłby temu kuszeniu, gdyby tylko nie został był pozbawion odnóży]. Przepis z czystym sumieniem dodaję do akcji "Hola Mexico 2".


SKŁADNIKI (porcja na 1 duży półmisek + 1 zwykły talerz obiadowy):
- 250g mielonego mięsa wołowego
- pół poszatkowanej cebuli
- drugie pół cebuli pokrojone na talarki/krążki
- pół malej główki salaty lodowej pokrojonej w paski
- 2 pomidory pokrojone w kostkę
- 1 szklanka startego cheddara
- 2 łyżki mleka
- 2 łyżeczki kwaśnej śmietany 12%
- 1 małe awokado pokrojone w kostkę (opcjonalnie)
- dwie garście czarnych oliwek poszatkowanych
- pół puszki czerwonej fasoli (przepłukanej i odsączonej z zalewy)
- opakowanie 200g nachosów (u nas o smaku serowym)
- łyżka szczypiorku do ozdoby
- pół szklanki przecieru pomidorowego
- szczypta kuminu
- szczypta papryki chilli
- sól i pieprz
- oliwa do smażenia

PRZYGOTOWANIE:
1. Cebulę usmażyć z wołowiną na oliwie do zbrązowienia (ok. 10 minut na wolnym ogniu, rozdrobnić mięso, aby uniknąć dużych grudek).
2. Dodać przecier pomidorowy, osolić, dodać pieprzu, kuminu i chilli - smażyć kolejne 10 minut, lub do czasu, aż przecier lekko odparuje, zgęstnieje i otuli gęsto kawałki mielonego mięsa.
3. Starty cheddar rozpuścić w innym garnuszku z dwoma łyżkami mleka.
4. Na talerzach (3 obiadowe) rozłożyć warstwowo:
- nachosy
- sałatę lodową
- pomidory
- fasolę
- czarne oliwki
- mięso mielone
- krążki cebuli
- po łyżeczce śmietany na czubek tej sałatkowej góry
- całość posypać częścią szczypiorku dla ozdoby
5. Całość polać roztopionym cheddarem tworząc serową pajęczynkę:)



* "Przewodnik kulinarny Pascal - Meksyk", Andrzej Rudnicki-Sipyłło, Ewa Rusek, s.74

piątek, 24 lutego 2012

Sałatka z kalafiora

Czasami dziwne zbiegi okoliczności wprawiają mnie w zadumę... A jeśli to wszystko jest ukartowane? Jak w Truman Show? Jak w Matriksie? Wczoraj naszła mnie ogromną chęć na gotowanego kalafiora, klasycznie z masełkiem i bułką tartą. Wybrałam się zatem na osiedlowy ryneczek. Oczywiście, luty to nie sezon na kalafiory, ale osiem złotych za taką małą główkę?!? Nie omieszkałam wyrazić na głos swego zdumienia w warzywniaku:) Poszłam zatem do kolejnego... Tam zadziałał klasyczny psychologiczny zabieg, na który z chęcią dałam się nabrać: większa główka kalafiora za jedyne 6,99:) I od razu weselsza wróciłam z zakupów!


Po drodze wstąpiłam jeszcze do osiedlowej biblioteki i od razu wpadła mi w ręce "Pani Dalloway" Virginii Woolf, którą od dawna chciałam przeczytać. Bez zastanowienia wypożyczyłam tą książkę. W domu ugotowałam całego kalafiora (dość krótko, nie lubię takiego rozsypującego się...:) i zaspokoiłam swój kalafiorowy głód. Potem chwyciłam do ręki moją nową lekturę. Jakież było moje zdziwienia, gdy już na pierwszej stronie tekstu pojawił się... kalafior! Czy to nie dziwne? Przecież Woolf mogła wybrać jakiekolwiek inne warzywo... ale wybrała kalafiora i to w dodatku tak od czapy... akurat w dniu kiedy postanowiłam zjeść kalafiora i wypożyczyć "Panią Dalloway"?!? Coś mi tu nie gra... To na pewno jakiś błąd w Matriksie;)


PS. Dziś na przekąskę proponuję sałatkę z kalafiora.
PPS. W dalszej części lektury nie mowy o kalafiorach, ani o innych moich zachciankach kulinarnych:)

SKŁADNIKI:
- połowa krótko obgotowanego kalafiora (w sezonie blanszuję kalafior około 10 minut we wrzącej wodzie, ten mój posezonowy potrzebował dodatkowych kilku minut)
- pęczek koperku
- 1 jabłko
- 2 łyżki majonezu (można użyć 1 łyżkę majonezu + 1 łyżkę jogurtu naturalnego)
- pieprz cytrynowy

PRZYGOTOWANIE:
1. Kalafiora drobno pokroić (same kwiatki bez twardych łodyg)
2. Posiekać drobno koperek
3. Jabłko obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach
4. Wszystkie składniki wymieszać.
5. Dodać majonez i doprawić pieprzem cytrynowych (zazwyczaj zawiera już sól, więc nie trzeba jej dodawać)


sobota, 4 lutego 2012

Sałatka nicejska

Jak ten wielki tuńczyk mieści się w takiej małej puszce??? Przecież dzięki swym rozmiarom ryba ta potrafi dostarczyć za jednym razem nawet do 900 kilogramów mięsa - jak przeczytałam w jednej książce. W puszce dostajemy zatem jego niewielki wycinek... skrawki... skromną porcyjkę... Nie wiem jednak czy to prawda z tymi 900 kilogramami, bo czytałam też o najdroższym tuńczyku świata, za którego jeden sushi master zapłacił 736 500 dolarów! A była to spora rybka - ważyła 269 kilogramów.


Dziś tuńczyk wylądował w naszej śniadaniowej sałatce nicejskiej, której 3 najpewniejsze składniki to: sałata, jajka i właśnie tuńczyk:) Reszta składników bywa różna, co kuchnia to inna wersja:) Do tego dwa sosy: jeden dla mnie, a drugi dla Miśka, bo taka sałatka najlepiej smakuje z Twoim ulubionym sosem sałatkowym:)


SKŁADNIKI (2 porcje):
- kilka listków sałaty
- 6 pomidorków koktajlowych
- pół ogórka długiego
- 12 czarnych oliwek
- 2 plasterki czerwonej cebuli
- pól puszki tuńczyka w zalewie (w kawałkach, nie sałatkowy - rozdrobniony)
- 3 jajka ugotowane na twardo
- sos niby winegret: oliwa i różowy ocet winny zmieszane wg uznania + szczypta oregano, soli i pieprzu
- sos majonezowy: dwie łyżeczki majonezu + czubata łyżeczka keczupu + szczypta oregano i pieprzu

PRZYGOTOWANIE:
1. Do dwóch półmisków dodajemy po równo wyżej wymienione składniki, w kolejności:
- poszarpane listki sałaty
- obrany ogórek pokrojony w kostkę
- pomidorki koktajlowe przekrojone  na połówki
- oliwki
- w sam środek układamy tuńczyka
- krążki cebuli przekrojone na pół (półksiężyce)
- na wierzchu kładziemy jajka przekrojone na ćwiartki:)
2. I gotowe:) Podawać z ulubionym sosem sałatkowym.


sobota, 28 stycznia 2012

Sałatka niemiecka

Sałatka niemiecka nie jest być może najbardziej finezyjnym daniem, które można zjeść w sobotę o szóstej nad ranem, ale tak jakoś wyszło, a sałatka ma swój urok. Urok ten tkwi w prostocie. To nie jest to, co nasza tradycyjna sałatka ziemniaczana, opływająca w bogactwo warzyw i dodatków: marchewka, groszek, ogóreczek kiszony, czasem jabłko, kiełbasa. Multum kolorów i smaków:) Czym chata bogata! No właśnie, może ta ilość składników użytych do sałatki ziemniaczanej odzwierciedla też stopień gościnności narodu?



Czytałam kiedyś książkę Steffena Möllera pod tytułem "Polska da się lubić". Steffen przytoczył w niej anegdotkę, jak to odwiedził go jeden znajomy i spostrzegłszy na stole kubek z trzema słonymi paluszkami zagaił: "Trzy paluszki? Steffen, co się dzieje? Spodziewasz się jeszcze kogoś?"*. No tak, różnice kulturowe, my się trochę śmiejemy z "oszczędnej" gościnności Niemców, a oni nie mogą się nadziwić obfitości pokarmów na naszych przyjęciach - pod szyldem "zastaw się, a postaw się" :)

Pozdrowienia znad wielkiego kubka herbaty z cytryną!:)


SKŁADNIKI:
- 4 ziemniaki ugotowane w mundurkach
- 1 mała cebulka
- sól i pieprz
- 2 czubate łyżki majonezu light
- 2 łyżki jogurtu naturalnego/ kefiru/ maślanki

PRZYGOTOWANIE:
1. Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę
2. Cebulkę drobno siekamy
3. Dodajemy majonez i jogurt, bądź maślankę, bądź kefir (chodzi o to żeby majonezowy był dość rzadki i aby ziemniaczki nim mocno otulone:)
4. Doprawiamy sola i pieprzem.

*Steffena Möller, "Polska da się lubić. Mój prywatny przewodnik po Polsce i Polakach", wyd. Publicat, Poznań, z rozdziału "Gościnność", s. 28

sobota, 21 stycznia 2012

Tabbouleh babci Simone

Lunch w Paryżu? Nie, nie ma tak dobrze, ten dzisiejszy odbył się znowu w Poznaniu:) Ale Lunch w Paryżu przeczytałam jakiś czas temu i dziś po raz pierwszy wykorzystałam przepis z tej książki. Jedyny, który od początku mi się spodobał, choć już kiedyś testowałam inną wersję tego dania. Poza tym, dzisiaj jest Dzień Babci, a tytułowa Simone to marokańska babcia narzeczonego/męża Elizabeth Bard, autorki tej powieści. Tabbouleh polecam, ale książki nie.



Co to za powieść, która rozpoczyna się happy endem, a jej dalsze strony to część, którą nawet autorzy bajek dla dzieci łaskawie (i wspaniałomyślnie!) obcinają słynnym skrótem "i żyli długo i szczęśliwie..." ??? Zero napięcia, zero ekscytujących uniesień, zero "części wspólnych" z czytelniczką, czyli np. ze mną:) Nie przemawiają do mnie problemy Amerykanki ze znalezieniem odpowiedniego rozmiaru ubrań w sklepach dla filigranowych Francuzek; albo jej wielkie oczy na uległą postawę rodziny chorego względem siły wyższej, czyli lekarza - bo w Polsce wygląda to podobnie jak we Francji; jeszcze mniej mnie wzrusza jej fascynacja zdolnością narzeczonego do ugotowania "czegoś z niczego", czyli z tego co akurat jest pod ręką, w lodówce czy spiżarce... Nasza Amerykanka zwykła gotować według przepisu, a nie tak jak ludzie lubiący jeść: swobodnie improwizując...


Nie porwała mnie ta książka, spodziewałam się po prostu większych fajerwerków, bo formuła powieści zapowiadała dobrą zabawę: rozdział i przepisy na dania, którymi raczyli się bohaterowie... A tu taki niesmak pozostał:) Mimo to, tabbouleh w wydaniu grejpfrutowym bardzo mi posmakował i serdecznie go polecam!

SKŁADNIKI (6-8 porcji)*:
- 2 szklanki kuskusu
- 2 szklanki drobno posiekanej pietruszki
- 1 łyżka drobno posiekanych listków mięty
- 250 g pomidorków koktajlowych pokrojonych na ćwiartki
- 1 ogórek pokrojony w kostkę
- 1/2 szklanki rodzynek
- 3/4 szklanki oliwy z oliwek
- sok z 1 i 1/2 grejpfruta różowego
- sok z 1 i 1/2 cytryny
- 1/4 łyżeczki gruboziarnistej soli morskiej
- 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
- trochę świeżo zmielonego pieprzu

PRZYGOTOWANIE:
1. Kuskus zalewamy szklanką wrzątku, a jak nasiąknie wodą i lekko przestygniemieszamy go widelcem aby porozdzielać ziarenka.
2. Rodzynki zalewamy małą ilością wrzątku aby zmiękły.
3. mieszamy oliwę, sól i sok z cytrusów.
4. Dodajemy pomidorki, ogórka, posiekane zioła, rodzynki i sos do kuskusu i wszystko dokładnie mieszamy.
5. Doprawiamy kuminem i pieprzem.
6. Najlepiej przed podaniem potrzymać trochę w lodówce, aby smaki się przegryzły:)


* E. Bard, "Lunch w Paryżu", wyd. Bukowy Las, Warszawa 2011, s.68

sobota, 31 grudnia 2011

Zielona Sałatka Sylwestrowa

Dzisiaj będzie bardzo krótko... Skorzystałam z zaproszenia sałatkowego u Peli i z jednego z jej przepisów . Oto sałatka winogronowa, czyli idealna lekka i imprezowa przekąska:) Tym samym prezentuję Ostatni Post W Tym Roku, numer 146:) Jeżeli zaś chodzi o dressing, którego nie ma na fotce niestety, to polecam użyć musztardy angielskiej albo jakiejś innej o intensywnie żółtym kolorze - wówczas sos sałatkowy ma piękny kanarkowo-żółty kolor:)


SKŁADNIKI:
- kiść zielonych dojrzałych winogron
- 10 dkg żółtego sera
- sok z z połówki pomarańczy do skropienia gruszki, aby nie ściemniała
- 3 duże garście rukoli
- 1 gruszka
- 4 łyżeczki jogurtu
- 3 łyżeczki majonezu
- 1 łyżka soku pomarańczowego
- 1 łyżeczka musztardy o ładnym żółtym kolorze
- sól, biały pieprz

PRZYGOTOWANIE:
1. Do miski wrzucić opłukaną i osuszoną rukolę.
2. Ser pokroić w drobną kosteczkę i dodać do rukoli.
3. Gruszki obrać, pokroić na ćwiartki, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w plasterki - dodać do sałatki i skropić sokiem z pomarańczy.
4. Winogrona przekroić na połówki i wyjąć pestki - dodać do miski.
5. Osobno przygotować dressing: jogurt, majonez, musztardę i sok wymieszać razem, a następnie przyprawić solą i pieprzem.


Szczęśliwego Nowego Roku!

piątek, 30 września 2011

Sałatka z jajkiem i boczkiem

Bo ładnie wygląda na zdjęciu. Bo jest szybka w przygotowaniu. Bo łączy smaki, które lubię. Oto przyczyny przyrządzenia przeze mnie sałatki według przepisu z "Kuchni" Nigelli. Z reguły sałatki robię z głowy i nie mam tu na myśli główki sałaty... Po prostu wiem jak sałatka będzie smakować zanim ją zrobię. Wiem co do czego pasuje, a co się ze sobą gryzie. Nawet jak zanotuję jakiś przepis na sałatkę, to na bank zamienię jakiś składnik. A tu? Wiedziałam, że będzie dobrze, ale zmieniłam jedną rzecz - na całe szczęście!!!!


Przygotowałam sos według wytycznych Nigelli, ale nie polałam nim sałaty na talerzu, tylko podałam oddzielnie, w filiżance i to mnie uratowało! Bo ten sos z książki to absolutna klapa, cytuję:  

"Do wytopionego z boczku tłuszczu na patelni dodaj musztardę diżońską i wymieszaj trzepaczką, żeby składniki się połączyły, po czym dodaj ocet i odrobinę sosu Worcestershire, ponownie starannie wymieszaj trzepaczką i wylej sos na liście sałaty w misce, którą potrząśnij, żeby sos się wymieszał z sałatą." 

Nie wiem jak się zachowuje tłuszcz wytopiony z brytyjskiego boczku, ale ten polski po prostu się ścina i zamiast sosu-emulsji mamy ocet ze smalcem. Ohyda! Uratowało mnie fotografowanie sałatki, podczas którego wyszedł na jaw ten tłusty proceder o kryptonimie "smalcowy sabotaż":)


SKŁADNIKI:
- główka endywii eskarioli albo endywii kędzierzawej lub innej sałaty gorzkawej (ja użyłam lodowej)
- 4 jaja
- 1 łyżka oliwy czosnkowej
- 1 łyżeczka musztardy diżońskiej
- 4 łyżeczki octu jabłkowego (ja użyłam ryżowego)
- 200 g wędzonego boczku w kawałkach lub plastrach, pokrojonego w słupki
- odrobina sosu Worcestershire
- mały pęczek natki pietruszki 
- 3-4 łyżki oliwy

PRZYGOTOWANIE:
1. Jajka gotujemy na nie-całkiem-twardo sposobem Nigelli - uwaga: to działa!: jaja włożyć do wody w garnku, doprowadzić do wrzenia, po czym gotować minutę, gasimy ogień i zostawiamy jaja w gorącej wodzie na 10 minut.
2. W tym czasie porwij sałatę na strzępy i ułóż na talerzu.
3. Rozgrzej na patelni oliwę czosnkową i smaż boczek ok. 5 minut, aż skwarki będą chrupkie.
4. Wylej wodę z garnka z jajkami i zalej je zimną wodą, potem obierz skorupki.
5. Usmażony boczek przełóż łyżką cedzakową na papierowy ręcznik, aby maksymalnie odsączyć go z tłuszczu.
6. Poszatkuj drobno pietruszkę i wymieszaj ją ze sałatką, ułóż na wierzchu jajka pokrojone w ćwiartki i całość posyp chrupkami z boczku:)
7. Na koniec przygotuj sos: do oliwy dodaj musztardę diżońską i wymieszaj trzepaczką, żeby składniki się połączyły, po czym dodaj ocet i odrobinę sosu Worcestershire, ponownie starannie wymieszaj trzepaczką.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...