Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koperek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koperek. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 czerwca 2017

Placuszki z botwiną i ricottą

Ciepłe dni tej wiosny dotarły do nas nieco później i dopiero teraz widać na osiedlowym ryneczku wysyp nowalijek. Skoro wiosna się rozkręca nie może zabraknąć naszej sezonowej odsłony wspólnego gotowania - wraz z Alą, Kamilą, Magdą i Marzeną zapraszamy na Jarskie Dania na Cztery Pory Roku - Wiosna.


 

Jeśli zaś chodzi o moje różowe placuszki, to jest to idealne danie w te upalne majowe dni. Placuszki są pulchne nawet gdy lekko przestygną, a ricottę możemy przygotować wcześniej i wstawić do lodówki, otrzymany wtedy placuszki z serkiem a'la chłodnik:) Młodą botwinkę zjedzmy na surowo. Jestem świeżo po lekturze "Food Pharmacy" i jedzenie większej ilości surowych warzyw to moje mocne postanowienie:)



SKŁADNIKI:
Różowe naleśniki 
- 3/4 szklanka mleka
- 1 jajo
- 1/2 szklanki gazowanej wody
- płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 szkl mąki
- 4 małe buraczki z pęczka botwinki (starte na tarce o małych oczkach)
- 1-2 łyżki zakwasu buraczanego (można zastąpić łyżka soku z cytryny lub octu winnego)
- szczypta soli

Ricotta z botwinką:
- ok. 200g sera typu ricotta 
- pół pęczka koperku 
- kilka najmłodszych listków botwinki z łodyżkami
- ząbek czosnku 
- 2-3 łyżki serka homogenizowanego lub mleka 
- sól i pieprz do smaku 

PRZYGOTOWANIE:
1. Jajko zmiksować z solą, następnie dodać mleko, mąkę, proszek do pieczenia i starte buraczki. Wszystko zmiksować ponownie, a następnie delikatnie dolewać wodę gazowaną dalej miksując do uzyskania odpowiedniej konsystencji ciasta naleśnikowego (jak mówi Magda Gessler: podnosząc łyżkę pionowo – powinno spływać i jednocześnie pokrywać powierzchnię łyżki).
2. Na rozgrzanej patelni delikatnie natłuszczonej smażymy małe placuszki (mi wyszło ok. 15).
3. Przygotować serek: liście botwinki wraz z łodyżkami i koperek drobno posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę, dodać wszystko do serka, podusić widelcem i dokladnie wymieszać. Żeby serek nie był sypki, dodać trochę mleka lub serka homogenizowanego, aby masa serowa była  bardziej zwarta. Na koniec doprawiamy wszystko do smaku solą i pieprzem.
4. Placuszki podajemy ze sporą łyżką serka.


środa, 2 listopada 2016

Krem z pora

Każdy kto myśli, że wyrósł już z przecieranych zupek powinien spróbować mój rustykalny krem z pora "z wkładką":) Tak, są kremy, gdzie dodatki "robią różnicę" i nawet trzeba puścić w ruch szczęki i gryźć! Jeśli udało mi się zareklamować mój przepis, to zapraszam na kolejną odsłonę naszej wspólnej blogerskiej serii Zupy na Cztery Pory Roku, gdzie wraz z Alą, Kamilą, Magdą i Marzeną prezentujemy nasze sezonowe propozycje na zupy.



SKŁADNIKI:
- duży por (biała i jasno-zielona część, ok. 40 cm) 
- 2 ziemniaki
- 1 korzeń pietruszki
- 1 biała cebula
- olej lniany lub rzepakowy
- sól, pieprz, szczypta majeranku
dodatki:
- 1 laska swojskiej kiełbasy
- ser typu oscypek (można zastąpić dowolnym wędzonym serem żółtym)
- siekany koperek
- cebula
- łyżeczka mąki
- przyprawa piernikowa 
- 100g kaszy orkiszowej (można zastąpić dowolną ulubioną, ugotować wg przepisu na opakowaniu)

PRZYGOTOWANIE:
1. Pora przeciąć wzdłuż i wymyć ewentualny piasek spomiędzy płatów i poszatkować.
2. Na rozgrzanym oleju podsmażyć wstępnie pora, uważając aby go nie przypalić - w razie potrzeby podalać wodą i poddusić.
3. Obrać ziemniaki i pietruszkę i pokroić w grubą kostkę, cebulę obrać i pokroić na ćwiartki, całość dodać do gotującego się pora i zalać wodą tak aby przykryć warzywa. Doprawić wstępnie solą, pieprzem i majerankiem. Gotować do momentu aż ziemniaki i piertuszka będą miękkie.
4. Przygotować dodatki: ugotować kaszę wg przepisu na opakowaniu, kiełabsę pokrojoną w plasterki podsmażyć na patelni; ser wędzony zetrzeć na tarce o grubych oczkach; cebulę posztkowaną podsmażyć na patelni na złoto z łyżeczką mąki i sporą szczyptą przyprawy peirnikowej dodanych pod koniec smażenia, posiekać koperek.
5. Zupę zestawić z gazu i zmiksować blenderem na gładki krem, ewentualnie doprawić ponownie solą i pieprzem.
6.  Gorący krem przelewamy na talerz i układamy dodatki: łyżkę ugotowanej kaszy, smażoną kiełbasę, siekany koperek, tarty ser i piernikową cebulkę. Smacznego!





wtorek, 18 sierpnia 2015

Sałatka z makaronu i świeżego ogórka

W upalne dni sama myśl o gotowaniu wywoływała u mnie siódme poty. Robiłam więc co mogłam, aby unikać włączania kuchenki:) Proste, świeże sałatki stanowią niezłą alternatywę. Dlatego mój dzisiejszy przepis w ramach akcji Makaron na Cztery Pory Roku (odsłona letnia) to właśnie taki wybieg taktyczny. 


Dzięki dziewczynom - Alutce, Marzenie, Magdzie i Kamili udaje mi się od czasu do czasu wykrzesać resztki kulinarnej inspiracji. Serdeczne dzięki! To prawdziwa przyjemność gotować z Wami i już się nie mogę doczekać, aby sprawdzić, co wyczarowałyście u siebie:)



SKŁADNIKI:
- 200 g makaronu kokardki
- mozzarella (można zastąpić ulubionym żółtym serem)
- duży zielony ogórek
- mały pęczek koperku
- ząbek czosnku
- oliwa z oliwek
- syrop z granatu (można zastąpić octem balsamicznym)
- sól do smaku

PRZYGOTOWANIE:
1. Makaron ugotować według przepisu na  opakowaniu.
2. Mozzarellę i ogórek pokroić w kostkę
3. Ostudzony makaron wymieszać z serem mozzarella i ogórkiem
4. Zmieszać składniki sosu do sałatki; drobno posiekany koperek, przeciśnięty przez praskę czosnek, oliwę - tak aby przykryła koperek i odrobinę syropu z granatu, aby zrównoważyć smak czymś kwaśnym:)
5. Tak przygotowanym sosem polewamy sałatkę i doprawiamy do smaku solą.

Smacznego!


czwartek, 13 listopada 2014

Sałatka z kalafiora

Kalafior lubię pod każdą postacią.  Zupa, sałatka, gotowany z masełkiem i przyrumienioną bułką tartą albo w zapiekance z serem:) Tym razem podaję przepis na prostą sałatkę. W mojej kuchni sałatki to zazwyczaj przegląd lodówki. Tak było i tym razem: duża część gotowanego kalafiora została z poprzedniego obiadu, puszka groszku zawsze gdzieś się znajdzie w kuchennej szafce, kilka samotnych oliwek i łyżka siekanego koperku (zawsze mam mrożony).



Był tylko jeden problem. Brak majonezu. A tu 11 listopada, święto, na osiedlu całą dobę czynny tylko monopolowy - majonezu nie uświadczysz;) Pewnie myślicie, że w związku z tym zrobiłam własny, domowy majonez? Nic bardziej mylnego;) Sałatkę podałam z winegretem.


SKŁADNIKI:
- mały ugotowany kalafior
- garść oliwek
- 3/4 puszki groszku
- łyżka siekanego koperku
- sól, pieprz
winegret:
- ocet winny
- oliwa z oliwek
- łyżka płynnego miodu

PRZYGOTOWANIE:
1. Kalafior rozdrobnić na małe różyczki
2. Oliwki drobno posiekać i dodać wraz z groszkiem do miski z kalafiorem.
3. Dodać koperek, osolić.
4. Przygotować sos: ja robię w filiżance (wychodzi około pół filiżanki) na 2 części octu, dodaję 1 część oliwy i  do tego dodaję miód - całość dobrze wymieszać, aby powstała emulsja. 
5. Sałatkę można od razu polać sosem, aby kalafior trochę się zamarynował w tym winegrecie:) Przed podaniem obficie posypać świeżo mielonym pieprzem.


sobota, 10 maja 2014

Zupa z zielonymi szparagami i łososiem

Wiem, wiem, trochę to nie spójne z tym, co zapowiedziałam w poprzednim poście. Tuż po tym, gdy ogłosiłam zmniejszoną aktywność blogową, publikuję drugi post w odstępie zaledwie 2 dni! Szok i niedowierzanie, ale nic, stało się.


Na  swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że nie da się odeprzeć napływającej szparagowej inspiracji oraz to, że faktycznie można połączyć fotografię kulinarną i mobilną. Przed pierwszą wystawą zdjęć Grupy Mobilni Pan z Radia zapytał mnie, czy zdjęcia na bloga też robię telefonem. Zaprzeczyłam stanowczo mówiąc, że się nie da... A może jednak się da, oceńcie sami!:)


SKŁADNIKI:
- 0,5l bulionu warzywnego (u mnie: marchewka, kalarepa, zielony groszek, kalafior - częściowo z mrożonki, bo na niektóre z tych warzyw to jeszcze nie jest sezon:)
- pół pęczka zielonych szparagów
- 100g wędzonego łososia w kawałku
- 2 łyżki posiekanego koperku
- łyżka oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia
- sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:
1. Szparagi obrać cienko do 2/3 wysokości, pokroić na ok 3-4 centymetrowe odcinki i poza odcinkiem z główką  szparaga pozostałe gotujemy razem z bulionem warzywnym.
2. Gdy warzywa z bulionu są już prawie gotowe dodajemy odcinki szparagów z główkami.
3. Doprawiamy zupę solą i pieprzem, dodajemy też olej rzepakowy (dla "oczek") i koperek
4. Przed podaniem układamy na każdym talerzu kawałek wędzonego łososia i zalewamy go zupą.

Smacznego!


czwartek, 8 maja 2014

Pierogi homarowe z wiosennym koperkiem

Pierogi na cztery pory roku - odsłona wiosenna. Pewnie się zastanawiacie, co homar ma wspólnego z wiosną... Otóż, nic. No może poza tym, że wiosną, gdy wszystko budzi się do życia, rodzą nam się w głowie najróżniejsze pomysły.Jednym z nich jest unikalny farsz pierogowy w ramach naszej MMMAKowej akcji (gwoli przypomnienia: Magdalena, Marzena, Małgorzata (czyli ja), Alicja, Kamila, czyli MMMAK). Zatem jak te pierogi wpisują się w temat Pierogi a Wiosna... Otóż, dla mnie prawdziwa (warzywniakowa) wiosna zaczyna się wtedy, gdy zamiast rachitycznej gałązki koperku/pietruszki/ziół innej maści - dostaję pokaźny pęk zieloności ulubionej, z którym nie wiadomo, co potem zrobić;) A można na przykład dodać do pierogów:)


Teraz czas na szczere wyznanie... Nie obiecuję, że wraz z wiosną ten blog ożyje na nowo dziesiątkami nowych postów. Internet polski wprost kipi od blogów kulinarnych, tworzonych przez ludzi, którym chce się to robić. Chwała im za to! A mi się ostatnio blogować chce trochę mniej... Na pewno pojawią się jeszcze pierogi letnie i jesienne, a co z resztą? Zobaczymy. Zobaczymy, jak uda mi się to połączyć z moim drugim hobby, czyli fotografią mobilną. Pierwsze koty za płoty! Ten post okraszony jest tylko zdjęciami robionymi i edytowanymi smartphonem, w moim ulubionym ostatnio kwadratowym formacie:) Enjoy/ Cieszmy się!


Pierogowe różyczki z nadzieniem homarowym z koperkiem w pikantnym cytrynowym bulionie

SKŁADNIKI:
ciasto pierogowe:
- niepełna szklanka mąki
- 70-90 ml bardzo ciepłej wody
- szczypta soli
farsz:
- pół filiżanki mięsa z homara
- łyżka drobno posiekanego koperku
- szczypta soli
- na czubku noża odrobina kuminu
- na czubku noża odrobina imbiru
- na czubku noża odrobina przyprawy pięciu smaków
- 2 łyżki kleiku ryżowego (aby masę związać, można pewnie użyć jajka, ale musiałam zakombinować, aby syn alergik też mógł zjeść takie pierożki)
- sok z połowy pomarańczy
bulion:
- pół litra dowolnego bulionu (wege, drobiowy, wołowy)
- sok z polowy z cytryny
- 2 łyżki sosu sojowego
- 3 listki szałwii (+ewentualnie do przybrania na talerzu)
- pieprz i ostra papryka

PRZYGOTOWANIE:
1. Farsz: mięso dość drobno posiekać, dodać koperek, przyprawy, sok z pomarańczy i zaciągnąć wszystko kleikiem, tak aby masa była dość zwarta.
2. Ciasto: mąkę przesypać na stolnicę, w środku stożka zrobić dziurkę i stopniowo dodawać wody i zagniatać ciasto, aż będzie jednolite i elastyczne.
3. Ciasto cienko  rozwałkować i szklanką o małej średnicy (np. do long drinków) wykrawać kółka.
4. Na każde kółko nałożyć ok. pół łyżeczki farszu, złączyć kółko po środku składając je na pół, a następnie zebrać palcami boki aby uformować sakiewkę/ różyczkę, lekko "wyciągnąć" i skręcić górę sakiewki, aby mieć pewność że pierożek jest prawidłowo zlepiony.
5. Pierogi gotować wrzucić do gotującej się osolonej wody, gdy wypłyną na powierzchnię, gotować jeszcze 5 minut.
6. Podgrzać bulion, dodać sok z cytryny, szałwię i sos sojowy, doprawić pieprzem i ostrą papryką do ulubionego poziomu ostrości.
7. Pierożki podawać w gorącym pikantnym bulionie.

Smacznego!



Homar wygląda tak, jak na zdjęciu powyżej. Kupiłam mrożonego, już ugotowanego (tydzień luksusu, wiecie gdzie;). Jak wydobyć z niego mięso? Należy odłamać odwłok od głównego pancerza. Potem nożem rozłupałam odwłok od spodu, aby wydobyć piękne białe mięso zaróżowione od pancerza z jednej strony. Następnie należy odłamać szczypce, rozłupać je (można pomóc sobie nożem - uderzając rękojeścią w skorupę) i można wydobyć kolejną porcję mięsa. Nie je się tego co jest w brzuchu homara, ściętych białek, tylko zwarte kawałki mięsa.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Bruschetta i lekka sałatka

Jak sobie radzić kulinarnie w tak gorące dni? Jaki obiad przygotować, aby był lekki, niemęczący i orzeźwiający? Hmmm... Wróć. Upały już minęły, ale gdy zaczynałam pisać tego posta trwały w najlepsze i były oczywiście tak męczące, że nie dałam rady dokończyć tego wpisu:) Niemniej jednak sezon pomidorowy trwa i należy go celebrować, bo wkrótce i on minie, podobnie jak te ostatnie upalne tygodnie.


Proponuję lekką sałatkę z chińskim makaronem błyskawicznym, kukurydzą, zielonym ogórkiem, koperkiem i paluszkami surimi - wszystko to skropione cytrusowym dressingiem, a do tego "na zagrychę" soczyste bruschetty! Użyłam makaronu z zupek chińskich, bo nie trzeba go długo gotować. Pomidory sparzyłam i obrałam ze skórek, pokroiłam na kawałeczki, odcisnęłam nadmiar soku i schłodziłam, więc moje bruschetty były prawdziwie orzeźwiające:)


SKŁADNIKI:
bruschetta:
- słodkie, dojrzałe pomidory
- bagietka
- listki bazylii (ja użyłam głównie bazylii czerwonej, ale chyba jednak zielona jest bardziej efektowna)
- dobrej jakości oliwa z oliwek
- czosnek
- sól morska i świeżo zmielony pieprz
sałatka z surimi:
- makaron chiński blyskawiczny
- 10 paluszków surimi
- puszka kukurydzy
- 2 małe zielone ogórki
- łyżka posiekanego koperku
- łyżeczka majonezu
- oliwa z oliwek
- sok i skórka z połowy cytryny

PRZYGOTOWANIE:
1. Bagietkę pokroić na kawałki i opiec w tosterze,
2. Ząbek czosnku obrać i przekroić na pół, a następnie wcieramy go w każdy opieczony kawałek bagietki
3. Skropić delikatnie tak przygotowane kawałki bagietki dobrą oliwą z oliwek (można posmarować pędzelkiem:)
4. Pomidory sparzyć, zdjąć skórki, pokroić w kostkę, odcedzić z nadmiaru wody.
5. Dobrze odsączone pomidory nakładać na opieczone i wysmarowane czosnkiem i oliwą kawałki bagietki (tuż przed podaniem! bo bagietki muszą być chrupiące:)
6. Doprawić gruboziarnistą solą morską i świeżo zmielonym pieprzem
7. Aby przygotować szybką sałatkę z surimi, należy w pierwszej kolejności zaparzyć wrzątkiem błyskawiczny makaron chiński i odstawić na chwilę aby zmiękł.
8. Do miski wrzucamy kukurydzę, pokrojony w kostkę zielony ogórek, pokrojone w kostkę/plasterki surimi, koperek i odsączony z wody makaron i wszystko ostrożnie mieszamy
9. Aby przygotować cytrusowy dressing należy zmieszać majonez, 2-3 łyżki oliwy i sok i skórkę z połowy cytryny - najlepiej w shakerze do dressingów, ale można tez wykorzystać mały słoiczek z nakrętką, tudzież po prostu wymieszać wszystko dokładnie łyżeczką w szklance. Tak przygotowanym dressingiem skrapiamy naszą sałatkę i szybkie wakacyjne danie  gotowe!:)



A to co zostanie można na drugi dzień zabrać do pracy, do tego świeża chrupiąca bułeczka z piekarni i mamy super bento!:)

piątek, 19 lipca 2013

Zupa jarzynowa z jarmużem

Jarmuż pamiętam z wczesnego dzieciństwa. Mogłam mieć gdzieś z cztery lata. Rósł na działce w dużej ilości. Miał ostry posmak. Coś jak rzodkiewka albo rukola, ale wizualnie przypomniał liście kapusty. Tak go zapamiętałam. Nie jadłam go przez 25 lat. To ćwierć wieku! I w końcu jest! U mnie na ryneczku! Świeży, zielony, czekający właśnie na mnie:) Kilka liści schrupałam od razu, a reszta trafiła do zupy o smaku lata.


Jarmuż wraca na nasze talerze, a ja tak jak zapowiedziałam szumnie w poprzednim poście - wracam do blogowania. Jak wiadomo złośliwe przedmioty martwe od razu w takich sytuacjach zacierają swoje rączki i odmawiają posłuszeństwa. Padł nam internet i dopiero wczoraj go odzyskaliśmy :) Więcej wymówek nie pamiętam:)

A zupa? Jarzynowa, po prostu. Jak u aluchy. Bez rosołków, bulionków, kostek i innych mięch.


SKŁADNIKI:
- 1/4 główki małej, młodej kapusty
- kilka dużych liści jarmużu
- 5 młodych ziemniaków
- garść fasolki szparagowej
- 2 łyżki posiekanego koperku
- sól, pieprz, oliwa z oliwek

PRZYGOTOWANIE:
1. Kapustę poszatkować
2. Liście jarmużu pociąć na kawałki, jeśli łodyżka jest łykowata i twarda to lepiej ją wyciąć i nie wrzucać do zupy.
3. Ziemniaki kroimy na ćwiartki
4. Fasolkę kroimy na kawałki (dł. ok. 2 cm)
5. Powyższe składniki wrzucamy do dużego garnka, zalewamy wodą i gotujemy ok. 30-40 minut lub do czasu aż najtwardsze warzywa zmiękną (np. kapusta).
6. Pod koniec gotowania doprawiamy zupę solą i pieprzem, i dolewamy odrobinę oliwy z oliwek aby zupa miała "oczka".

czwartek, 13 września 2012

Pasta kanapkowa ze słonecznika i koperku

Taka pasta to dla mnie idealna alternatywa dla pasztetu i kolejna propozycja w ramach cyklu "Smakołyki Karmiącej Mamy". Na początek małe sprostowanie, żeby nie było nieporozumień. Jest to cykl typu "czym się żywię ostatnimi czasy", a nie zalecana dieta dla kobiet karmiących. Sama jestem początkująca w tej dziedzinie, więc nie zamierzam się wymądrzać, bo po prostu się nie znam. Lekarka powiedziała: nie jeść mleka i jaj przez 4 tygodnie - to nie jem - a że słodkie lubię, to sobie kombinuję:) Oczywiście wszystkim innym też serdecznie polecam te przepisy!:) One są może trochę bardziej wege, nieco mocniej eko i bardziej sezonowe i lokalne (w sensie produkty, nie przepisy) :)


A taki bezmięsny pasztet? To miła odmiana i same zalety! Robi się go w pięć minut - jest więc idealny dla zapracowanych:) Jest zdrowy, bo słonecznik ma dużo wartościowych składników: ziarna zawierają dużo białka, tłuszczów, prowitaminy A, witamin E, B i F, błonnika, folacyny, potasu, żelaza i cynku, a dzięki bardzo dużej zawartości fitesteroli, roślinnych sterydów obniżających poziom cholesterolu we krwi, są idealnym składnikiem pokarmowym dla osób, które mają problemy z sercem*. Do tego wszystkiego taką pastę można dowolnie modyfikować przyprawami, dodatkami, na ile nam starcza fantazji:) Kiedyś zrobiłam taki [klik], a dziś wybrałam wersję z koperkiem i oliwą z pestek dyni, która daje specyficzny dyniowy smaczek:)

SKŁADNIKI:
- pół szklanki łuskanych ziaren slonecznika
- łyżka oliwy z pestek dyni
- 2 łyżki posiekanego koperku
- sól
- wrzątek

PRZYGOTOWANIE:
1. Słonecznik przesypać do miseczki, zalać wrzątkiem i pozostawiać na 20 minut (ja tym razem wytrzymałam tylko 5 minut i też wystarczyło:), aby zmiękł.
2. Odlać wodę, zostawiając odrobinę na dnie, dodać oliwę, koperek i wszystko zmiksować blenderem na w miarę jednolitą masę.
3. Pastę doprawić solą.


* źródło [klik]

piątek, 13 lipca 2012

Fioletowy krem z kalafiora

Zupa pod kolor bloga, choć wcale nie była zrobiona w fotoszopie:) Ten piękny fioletowy kolor pochodzi od... fioletowego kalafiora, który w smaku jest zwyczajnie kalafiorowy, tylko kolor ma inny. Gdy tylko ujrzałam go w warzywniaku, wiedziałam, że muszę go mieć:) Z miejsca zmieniłam plany obiadowe:) Zupa kalafiorowa to chyba najczęściej pojawiająca się zupa na moim blogu. Można ją przyrządzić na tyle sposobów! Tym razem zapraszam na zupkę kalafiorową z arabskim pazurem...


Bulion warzywny - podstawę zupy - zrobiłam z tego, co akurat było w lodówce... Stąd też w bulionie jabłko:) Nie obawiajcie, nie wpływa na smak, stanowi raczej masę kremu. Jakbym miała ziemniaka, to wybrałabym ziemniaka:) Można też użyć gotowego bulionu warzywnego lub mięsnego, ale mięsny bym odtłuściła, żeby nasz krem nie "świecił" zbytnio okami rosołu... Sklepowe kostki bulionowe z kolei mogą wpłynąć na kolor zupy, bo często mają w składzie kurkumę, albo jakieś inne barwniki, aby dobrze imitować rosół...


Jeżeli tylko uda wam się zdobyć sumak, to polecam go do zakwaszenia zupy. Ja dostałam go od teściów, którzy wrócili z wakacji w Turcji, ale pewnie jest też dostępny w sklepach z żywnością arabską. Tą przyprawą faktycznie można dodać potrawie kwaskowego posmaku, ale w taki fajny subtelny sposób. Smak - po prostu kwaśny, a nie cytrynowy, nie limonkowy. Kiedyś testowałam mango w proszku, które także zakwasza potrawy, ale jak na mój smak, to nie wiem, ile tego proszku musiałabym dodać, aby poczuć kwasek i jednocześnie nie zmienić koloru, czy smaku potrawy. Dlatego sumak jest ciekawszy! W ciepłej, fioletowej zupie zmienił kolor na różowy, więc podejrzewam, że białą zupę krem mógłby lekko podbarwić, ale jeszcze to sprawdzę:)
 
SKŁADNIKI:
- garść żółtej fasolki szparagowej
- mały (taki zimowy, marketowy) pęczek pietruszki
- pół cebuli
- 3-4 kwaśne jabłka
- fioletowy kalafior
- koperek
- szczypta kuminu
- sól
- łyżka oliwy z oliwek
- 2-3 łyżeczki sumaku (można dodać inny rodzaj kwasku: cytryna, mango w proszku itp.)
- mleko lub śmietanka do zabielenia:)

PRZYGOTOWANIE:
1. Do garnka wlać wodę, łyżkę oliwy i wrzucić pęczek pietruszki umyty, związany nitką i nieposiekany:)
2. Dodajemy grubo pokrojoną cebulę, pokrojoną fasolkę szparagową, obrane, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone jabłka.
3. Gdy fasolka zmięknie, wyciągamy związany pęczek pietruszki i wyrzucamy, dodajemy podzielony na różyczki fioletowy kalafior. Gotujemy do momentu, aż kalafior zmięknie.
4. Następnie miksujemy zupę na krem i doprawiamy solą, szczyptą kuminu i sumakiem (lub innym kwaskiem wg uznania).
5. Moja zupa wyszła w kolorze... ekhm... denaturatu - dlatego dodałam trochę mleka, aby kolor zupy stał się bardziej pastelowy... Podawać z posiekanym koperkiem:)


środa, 30 maja 2012

Łazanki z młodą kapustą i szynką szwarcwaldzką

Obiad pachnący zielenią. Zielenią młodej kapusty, świeżego koperku i lubczyku. Nawet własnoręcznie wykonane łazanki nie są problematyczne, nie dajcie się zwieść. Takie danie robi się szybko i łatwo, a nagrodą jest pysznie świeży i zielony smak. Miśku spróbował najpierw nieśmiało, jeden kęs, potem drugi: "Mmm, ale dobre, sama robiłaś makaron?" :) Ano sama...


Młoda kapusta daje tyle możliwości... Pyszna jest z niej zupa (klik), mimo iż wolę kwaśne kapuśniaki - ta jest wiosennym wyjątkiem potwierdzającym regułę. Danie, na które pozwalam sobie raz w roku, to kapusta duszona ze śmietaną, masełkiem, koperkiem i szczypiorkiem - po prostu pycha:)))) Wersja light to nowoodkryta surówka z tej zielonej główki z dodatkiem mięty i limonki - takie kapuściane mohito:) Gorąco polecam!


SKŁADNIKI (2 porcje)
łazanki:
- 220 g mąki pszennej
- 1 małe jajko
- 1/4 szklanki wody
- sól
- łyżka oleju

kapusta:
- pół główki młodej kapusty
- mały pęczek koperku
- łyżka posiekanego lubczyku
- 2-3 plasterki szynki szwarcwaldzkiej (lub innej dojrzewającej, mocno wędzonej)
- 50 g masła
- filiżanka wody
- sól, pieprz

PRZYGOTOWANIE:
1. Z mąki, szczypty soli, jajka i wody zagnieść ciasto na stolnicy, powinno być dość jednolite i elastyczne. Z ciasta uformować kulę i odłożyć na 20 minut przykryte czystym ręczniczkiem.
2. Kapustę poszatkować, wrzucić do garnka wraz z masłem i filiżanką wody - dusić na wolnym ogniu.
3. Dodać lubczyku, posiekanego koperku, lekko osolić i dodać pieprzu.
4. Plasterki szynki pokroić na cienkie paski i dodać do kapusty.
5. Kapustę gotować tak długo, aż większość wody z niej odparuje.
6. Wstawić osoloną wodę na łazanki.
7. Stolnicę podsypać obficie mąką, kulę ciasta na łazanki równomiernie rozwałkować na dość cienki placek, który następnie kroimi małe romby bądź kwadraty.
8. Tak powstały makaron oprószamy dodatkowo mąką pozostałą na stolnicy, rozdzielając delikatnie łazanki palcami.
9. Do gotującej się wody dodajemy łyżkę oleju i wrzucamy makaron, delikatnie mieszając widelcem, aby łazanki się nie posklejały.
10. Gotujemy 2-3 minuty od wypłynięcia na powierzchnię i gdy woda ponownie zawrze.
11. Ugotowane łazanki wymieszać z kapustą i podawać na ciepło:)


niedziela, 15 kwietnia 2012

Zupa ogórkowa z koperkiem i żółtą pastą curry

Co to się porobiło? Z mleka sklepowego już nie zrobisz zsiadłego, twaróg sklepowy sam z siebie nie zgliwieje i nie da się z niego zrobić pysznego sera smażonego, a ze sklepowych ogórków kiszonych trudno zrobić dobrą ogórkową. Wychodzi za mało kwaśna, za mało ogórkowa - a przynajmniej mnie dotknęło takie fatum, że ciągle trafiałam na złe ogórki: niby ukwaszone, ale na słono, zamiast na kwaśno... Na szczęście dostałam od rodziców trochę kiszonych domowej roboty z ogóreczków własnoręcznie hodowanych na ogródku działkowym. 


I to się nazywa ogórkowa!!! Pierwsza liga:))) Tym razem w wydaniu "wege", bo w te święta wyczerpałam limit zjedzonego mięsa i muszę teraz warzywnie odreagować. Zupę doprawiłam jednym nietradycyjnym składnikiem, a mianowicie żółtą pastą curry, bardzo pikantną - co nadało jej niepowtarzalnego smaczku:))) Poza tym moja zupka aż tonie w wiosennym, bujnym koperku - nie cierpię tych zimowych skąpych porcji zwanych "pęczkiem koperku", a w folijce tylko jedna, dwie gałązki czegoś zielonego bez smaku i fasonu:)


SKŁADNIKI:
- 3 marchewki
- 2 korzenie pietruszki
- ćwiartka selera
- kawałek pora
- 1 listek laurowy
- 3 ziarna ziela angielskiego
- 5 ziarenek pieprzu
- 3 bardzo duże ogórki kiszone
- 3/4 szklanki soku po ogórkach
- pół szklanki śmietanki 30%
- duży wiosenny pęczek koperku (lub trzy "cienkie" zimowe pęczki)
- zielona albo żółta pasta curry (dodajemy tyle, ile ostrości jesteśmy w stanie wytrzymać:)
- sól i maggi do smaku
- łyżka suszonego lubczyku
- opcjonalnie: łyżka klarowanego masła lub oliwy z oliwek

PRZYGOTOWANIE:
1. Marchewki, pietruszki, seler obrać i pokroić w kostkę.
2. Por przekroić wzdłuż na połowę i te połówki ponownie na pół, a następnie drobno posiekać.
3. Wszystkie te warzywa wrzucić do garnka i zalać 3 szklankami wody, dodać listek laurowy, ziele angielskie i pieprz w ziarnach - i całość zagotować.
4. Po sprawdzeniu że najtwardsze warzywa (seler, marchewka) są ugotowane, dodajemy do bulionu warzywnego ogórki kiszone starte na tarce o grubych oczkach.
5. Pęczek koperku drobno siekamy i większą część dodajemy do zupy, dolewamy też sok po ogórkach.
6. Na koniec zmniejszamy ogień do minimum i gdy zupa przestanie bulgotać dodajemy do zabielenia śmietankę, doprawiamy solą, maggi i lubczykiem. Na koniec dodajemy pastę curry, według uznania, bo to zależy jak bardzo pikantne potrawy lubimy:) Do zupy można dodać łyżkę masła lub skropić delikatnie oliwą.
7. Przed podaniem posypujemy zupę resztą koperku (można bezpośrednio na talerzu).

piątek, 24 lutego 2012

Sałatka z kalafiora

Czasami dziwne zbiegi okoliczności wprawiają mnie w zadumę... A jeśli to wszystko jest ukartowane? Jak w Truman Show? Jak w Matriksie? Wczoraj naszła mnie ogromną chęć na gotowanego kalafiora, klasycznie z masełkiem i bułką tartą. Wybrałam się zatem na osiedlowy ryneczek. Oczywiście, luty to nie sezon na kalafiory, ale osiem złotych za taką małą główkę?!? Nie omieszkałam wyrazić na głos swego zdumienia w warzywniaku:) Poszłam zatem do kolejnego... Tam zadziałał klasyczny psychologiczny zabieg, na który z chęcią dałam się nabrać: większa główka kalafiora za jedyne 6,99:) I od razu weselsza wróciłam z zakupów!


Po drodze wstąpiłam jeszcze do osiedlowej biblioteki i od razu wpadła mi w ręce "Pani Dalloway" Virginii Woolf, którą od dawna chciałam przeczytać. Bez zastanowienia wypożyczyłam tą książkę. W domu ugotowałam całego kalafiora (dość krótko, nie lubię takiego rozsypującego się...:) i zaspokoiłam swój kalafiorowy głód. Potem chwyciłam do ręki moją nową lekturę. Jakież było moje zdziwienia, gdy już na pierwszej stronie tekstu pojawił się... kalafior! Czy to nie dziwne? Przecież Woolf mogła wybrać jakiekolwiek inne warzywo... ale wybrała kalafiora i to w dodatku tak od czapy... akurat w dniu kiedy postanowiłam zjeść kalafiora i wypożyczyć "Panią Dalloway"?!? Coś mi tu nie gra... To na pewno jakiś błąd w Matriksie;)


PS. Dziś na przekąskę proponuję sałatkę z kalafiora.
PPS. W dalszej części lektury nie mowy o kalafiorach, ani o innych moich zachciankach kulinarnych:)

SKŁADNIKI:
- połowa krótko obgotowanego kalafiora (w sezonie blanszuję kalafior około 10 minut we wrzącej wodzie, ten mój posezonowy potrzebował dodatkowych kilku minut)
- pęczek koperku
- 1 jabłko
- 2 łyżki majonezu (można użyć 1 łyżkę majonezu + 1 łyżkę jogurtu naturalnego)
- pieprz cytrynowy

PRZYGOTOWANIE:
1. Kalafiora drobno pokroić (same kwiatki bez twardych łodyg)
2. Posiekać drobno koperek
3. Jabłko obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach
4. Wszystkie składniki wymieszać.
5. Dodać majonez i doprawić pieprzem cytrynowych (zazwyczaj zawiera już sól, więc nie trzeba jej dodawać)


poniedziałek, 6 czerwca 2011

Prosta sałatka z wędzonej makreli

Gdyby kobiety zamilkły. W końcu byłby święty spokój, powiedzieliby koledzy z pracy. Pomyślałbym, że się obraziłaś, rzekłby Miśku. Byłoby to nie do zniesienia, myślę ja. Razem z jedną koleżanką, która ma tą samą przypadłość co ja (co pomyślę, to powiem - a czasem nawet bez tej pierwszej fazy:) wymyśliłyśmy, że każda z nas powinna wypowiadać na głos tylko co drugą rzecz, o której pomyśli. Niestety nie jest to łatwe. Zazwyczaj orientujemy się dopiero po fakcie, mówiąc: "No tak, to była ta rzecz, o której powinnaś była tylko pomyśleć".


Co by się stało? Gdyby kobiety zamilkły. Jak ryby, które nie mają głosu. Które są dzisiaj u nas na obiad. W postaci sałatki. Prostej. Bo jest taki upał, że już mi się mózg przegrzewa. I nawet mówić mi się chce. A zaraz jeszcze muszę wykonać służbowy telefon. Godzina słuchania, jak inni gadają. To chwila próby dla gaduły. Trzymajcie kciuki:)

SKŁADNIKI:
- 100 g ugotowanego osolonego ryżu
- 1 wędzona makrela obrana ze skóry, pozbawiona ości
- 1 papryka czerwona pokrojona w kostkę
- 5 małych ogórków kiszonych pokrojonych w kostkę
- pęczek koperku drobno posiekany
- 2 łyżki majonezu, pieprz

PRZYGOTOWANIE:
Wszystkie składniki wymieszać dokładnie. Dodać majonez i doprawić pieprzem. Gotowe i można jeść:)


sobota, 21 maja 2011

Serek z rzodkiewką i gomasio

Zawartość serka w serku jest mała, bo serek składa się głównie z rzodkiewek i koperku. A gomasio? Gomasio to pochodzący z kuchni japońskiej specyfik makrobiotyczny, zwany również solą sezamową. O dobrodziejstwach tego specyfiku można przeczytać na przykład tu [klik] i tu [klik].


Gomasio oczywiście można kupić, ale o wiele łatwiej jest po prostu zrobić je samemu. Moje gomasio jest czarne. Możecie wierzyć lub nie, ale zamiast normalnego sezamu i normalnej soli morskiej - miałam w szafce tylko czarny sezam (wykorzystywany wcześniej do sushi) i black lava salt - sól morską barwioną aktywnym węglem na czarno:) Sezam można lekko uprażyć, będzie bardziej aromatyczny. Gotowym gomasio można posypywać ryż, gotowane warzywa, sałatki, czy choćby śniadaniowy biały serek z rzodkiewka i koperkiem. Jest to ciekawa alternatywa dla zwykłej soli:)


SKŁADNIKI :

serek z rzodkiewką i koperkiem:
- 200 g serka wiejskiego
- pęczek rzodkiewek
- pęczek koperku
- sól i pieprz

gomasio:
- 1 część soli morskiej (lub innej nierafinowanej)
- 12 części sezamu
(ja na 6 łyżeczek sezamu dodałam pół łyżeczki soli)

PRZYGOTOWANIE:
1. Rzodkiewki i koperek drobno posiekać (można blenderem) i wymieszać z białym serkiem, delikatnie osolić i dodać pieprzu wg uznania.
2. Sezam utrzeć z solą w moździerzu lub zmielić przy użyciu młynka do momentu aż tłuszcz z ziarenek sezamu złączy się z solą. Ja zmieniłam sezam dość grubo, bo lubię chrupanie ziarenek:)


czwartek, 19 maja 2011

Zupa z młodej kapusty

Ta zupa jest prawie romantyczna. Przez to, że bulion nie wyszedł zbyt klarowny, wygląda jakby dodano do niej photoshopowo efekt poświata albo blur na konturach. Blur more... Rozmyj mnie mocniej... Autoportret w łyżce sam się pojawił. To mój lokalny cud. Zakochani w maju, miesiącu nowalijek, zamajeni w zieleni wiedzą czym się zachwycam.


Lubię robić zupy. Jest w tym coś kojącego. Bulion na kawałkach drobiu kotłuje się z listkiem laurowym i zielem angielskim. A ja sobie kroję. Mogę nie myśleć o niczym. Por. Młoda cebulka z takim pięknym szczypiorkiem. Jeszcze ciemnozielona kapusta. Pomarańczowa młoda marchewka pachnąca świeżością (ziemią?). Dużo koperku. Tak trwam w tym zachwycie aż mięso dojdzie, a pokrojone warzywa już czekają na swoje pięć minut, a może troszkę dłużej? Szczęśliwi czasu nie liczą:)

SKŁADNIKI:
- bulion drobiowy lub warzywny
- duży por
- 3 młode cebulki ze szczypiorkiem
- pęczek młodych marchewek
- połowa główki młodej kapusty
- pęczek koperku
- sól, pieprz, ocet winny (lub coś innego kwaśnego dla zachowania równowagi smakowej zupy:)

PRZYGOTOWANIE:
1. Zagotować bulion.
2. Wszystkie warzywa poszatkować, wrzucić do bulionu (w tym twardsze łodyżki koperku, pozostałą część koperku zostawiamy do dodania na koniec) i krótko pogotować - do momentu, aż marchewka czy większe kawałki kapusty (te ścinane bliżej głąba) staną się miękkie. Ja np. lubię marchewkę al dente. Wyłączamy ogień i dorzucamy do zupy poszatkowany koperek. Doprawić solą, pieprzem i np. octem winnym, wg uznania.
3. Mojej zupy nie zabielałam, ale można:) Moja jest gęsta i zielona od warzyw. Gotowane mięso kurczaka, na którym gotował się bulion, posypałam ziołami i przyrumieniłam w opiekaczu - dla Miśka, który twierdzi, że zupa to nie obiad (chyba że jest mięso:)


środa, 18 maja 2011

Kurczak teriyaki

Kurczak hipnotyzował kolorem. Ciemny bursztyn. Lśniący. W końcu teru po japońsku oznacza błyszczeć. Przeglądając "Kuchnię" Nigelli zawsze zostawałam na tej stronie chwilkę dłużej, aby za chwilę odwrócić kartkę i z żalem przeczytać listę składników na tą potrawę: mirin, sake, jasny cukier trzcinowy, świeży imbir, kapka oleju sezamowego - czyli wszystko czego aktualnie nie posiadam, a mirin i sake to naprawdę nie wiem skąd miałabym wytrzasnąć?!? W osiedlowym monopolowym pewnie nawet o tym nie słyszeli... 

Ale za to w osiedlowym markecie można kupić gotowy sos teriyaki. Japoński element alkoholowy jednak nie występował w składzie sosu, więc zastąpiłam go swojską wódeczką. A co? Nasza jakaś gorsza? ;) Zamiast ryżu do sushi użyłam jaśminowego, a gotowaną na parze pak choi, zastąpiłam surówką z młodej kapusty. Wszystko inaczej, a wygląda jak na obrazku z książki Lawson.


Zielona surówka to z kolei efekt szalonego eksperymentu z moim nowym blenderem:) Stary mikser jednoubijaczkowy (druga ubijaczka doznała ciężkiej kontuzji, skończyło się na połamanych drutach) ze szczerbatą końcówką blendującą (po przejściach z mrożonymi truskawami) poszedł na zasłużony odpoczynek. Wieczny dodajmy.

A zatem pomysł na ekspresowy obiad:

SKŁADNIKI (dla 2 osób):

kurczak teriyaki:
- 2 duże udka kurczaka
- sos teriyaki (tyle aby przykryć mięso)
- 50 ml wódki
- łyżeczka płynnego miodu
- dodatkowa łyżeczka ciemnego sosu sojowego
- 200 g ryżu jaśminowego

surówka z młodej kapusty:
- kilka dużych liści młodej kapusty
- 3 ogórki gruntowe
- pęczek koperku
- 2 małe ząbki czosnku
- sól, odrobina oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia do skropienia surówki, pieprz, sproszkowane mango (lub inna substancja zakwaszająca - ocet, cytryna, limonka)
- blender z pojemnikiem z nożem szatkującym

PRZYGOTOWANIE:
1. Udka kurczaka pozbawić skóry, kości, żyłek, części tłuszczu i tak sfiletowane mięso pokroić na małe części.
2. Mięso wrzucić do małej płaskiej miski wlać wódkę, płynny miód i tyle sosu teriyaki, aby marynata prawie przykrywała mięso. Mięso odstawić do lodówki na około 15 minut.
3. W tym czasie można przygotować surówkę: do pojemnika szatkującego wrzucić kilka liści kapusty (można na raty) i dość drobno poszatkować, potem to samo robimy z ogórkami, koperkiem i czosnkiem. Surówkę doprawiamy oliwą, solą, pieprzem, sproszkowanym mango.
4. Wstawiamy wodę na ryż i gotujemy go zgodnie z przepisem na opakowaniu.
5. Mięso wyłowić łyżką cedzakową i lekko obsmażyć na patelni, następnie zalać marynatą - doprowadzić do wrzenia, potem skręcić ogień i dusić około 5 minut, dodać dodatkową łyżeczkę sosu sojowego. Następnie troszkę podkręcić ognień aby maksymalnie odparować sos i aby utworzył się ciemny, gęsty syrop oblepiający kawałki kurczaka.
6. Podałam to tak jak widać na fotkach, a na talerzu i tak to wszystko delikatnie wymieszaliśmy, aby bursztynowy kolor mięsa zmieszał się z bielą ryżu i zielenią surówki:)


sobota, 14 maja 2011

Botwinka

Wiosna, wiosna, wiosna... Trochę uderza do głowy, niczym woda sodowa:) Tu jakieś ognisko ze znajomymi po pracy, tu jakiś spacer, rower, znowu spacer, obiady w romantycznych restauracjach, piwko w ogródku piwnym na Rynku... Eszszsz... się żyje... :D

A teraz za oknem pierwsza w tym roku wiosenna burza. W końcu można ochłonąć na moment i ugotować coś wiosennego. A cóż jest bardziej wiosennego od botwinki? No dobra, jest jeszcze zupa z nowalijek, jak tylko pojawi się prawdziwa marchewa i polskie młode ziemniaczki (bo u nas nadal rządzi Maroko)...No ale - wszystko po kolei, teraz czas na botwinkę:)



SKŁADNIKI:
- 1,5 litra bulionu
- 2 pęczki botwinki
- pęczek koperku
- kilka gałązek natki pietruszki
- 1 kalarepa (zamiast marokańskich ziemniaków)
- 200 ml śmietanki
- sól, pieprz, ocet ryżowy (lub cytryna, lub ocet winny, w każdym bądź razie coś do zakwaszenia)

PRZYGOTOWANIE:
1. Zagrzać bulion i dodawać tej kolejności kolejne składniki: najpierw małe buraczki od botwinki, następnie kroimy w kostkę kalarepkę i dodajemy do zupy, szatkujemy łodyżki botwinki i dodajemy do zupy, a na koniec poszatkowane liście, poszatkowaną pietruszkę i koperek (część można zostawić do posypania na talerzu). Gotujemy do miękkości najtwardszego składnika, czyli małego buraczka.
2. Doprawiamy kwaskiem, solą i pieprzem - następnie zabielamy zupę.


czwartek, 27 stycznia 2011

Tarta z koperkowym łososiem

Gotowe ciasto francuskie to jeden z najwspanialszych kulinarnych wynalazków. Można z niego zrobić wszystko. W naszym domu tarta, to zazwyczaj przegląd zawartości lodówki, a oto jeden przykład:


SKŁADNIKI:
- rolka gotowego ciasta francuskiego
- 200 g wędzonego łososia
- mały pęczek koperku
- 2 garści czarnych oliwek
- pół żółtej papryki
- pół kubeczka śmietanki
- 1 jajko
- starty żółty ser i kilka plasterków sera typu camembert

PRZYGOTOWANIE:
1. Ciasto wyłożyć na okrągłej blaszce do tarty (o niskim brzegu). Ja z reguły zostawiam je na papierze w którym było zawinięte ciasto (to lodówkowe, a nie mrożone). Prostokątny kształt na oko dopasowuje do foremki tak aby ostatecznie uformować mały brzeżek. Ciasto trzeba ponakłuwać widelcem i włożyć na chwilę do piekarnika. Jeśli zaczynają formować się bąble - przekłuć widelcem i lekko podpiekać.
2. W tym czasie pokroić składniki, oliwki można wrzucić w całości, wymieszać śmietankę z rozmąconym jajkiem.
3. Oliwki, paprykę, łososia, koperek wyłożyć na ciasto, zalać śmietanką z jajkiem, posypać serem i obłożyć plasterkami camemberta.

niedziela, 16 stycznia 2011

Placki ziemniaczane z wędzonym łososiem



SKŁADNIKI:
- 1 kg ziemniaków
- pęczek szczypiorku
- mały (zimowy:) pęczek koperku
- 200 g wędzonego łososia
- 2 duże lub 3 małe jajka
- około pół szklanki mąki (w porywach do 3/4)
- kwaśna śmietana
- 1 cebula
- sól i pieprz
- olej do smażenia

PRZYGOTOWANIE:
Cebulę pokroić w kostkę, zieleninę poszatkować, ziemniaki utrzeć na tarce o grubych oczkach i wrzucić całość do miski - wymieszać. Dodać jajka i oprószyć mąką - ponownie wymieszać, osolić i dodać pieprzu. Smażyć na złoto małe placuszki. Podawać z plasterkiem łososia i kleksem śmietany.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...