Oto przepis na konfiturę, który znalazłam na blogu Belgia od kuchni. To moja pierwsza w życiu zaprawa:) Zobaczymy, czy doczeka zimy:) Wyszła przepysznie i boję się, że zjem ją wcześniej:) Miss_coco wspominała, że wino jest prawie nie wyczuwalne w konfiturze, dlatego zastąpiłam je czymś konkretnym:) Metaxa ma intensywny smak, lekko słodki i jej aromat delikatnie naznaczył charakter konfitury. Od siebie dodałam także suszone brzoskwinie:)
W konfiturach najbardziej lubię "udziwnienia". Na przykład truskawki i zielony pieprz albo imbir. Cytryna i wanilia. Konfitury z płatków róży. Malina i lawenda... Są miliony kompozycji, a mnie po prostu interesuje to nietypowe, niesklepowe powinnam powiedzieć, połączenie smaków i aromatu...:)
Dlatego tak bardzo urzekła mnie konfitura zaprezentowana przez Miss_coco:) Kwaskowy rabarbar, słodkie banany, suszone morele, wino? Czasem wydaje mi się, że potrafię sobie wyobrazić smak jakiejś potrawy. Przecież wiem jak smakuje rabarbar, a jak banany i tak dalej. Zawsze jednak okazuje się, że kilka smaków odpowiednio dobranych, może dać zupełnie zaskakujący efekt. Tak właśnie jest z tą konfiturą. Jest genialna.
Zaskakuje fakturą (kawałki moreli), bananowe tło, rabarbarowe sedno sprawy i aromat metaxy:) W życiu nie jadłam lepszego dżemiku, a może tylko tak mi się wydaje, bo to mój pierwszy? :) I go kocham, od pierwszego posmakowania.
SKŁADNIKI (proporcje na 5 mniejszych słoiczków, po delikatnej modyfikacji własnej:):
- 800 g rabarbaru
- 2 banany
- 120 g suszonych moreli + kilka suszonych brzoskwiń
- sok z połowy cytryny
- 400 g cukru
- pół szklanki metaxy (wg oryginalnego przepisu: 15 cl białego wytrawnego wina Gewurztraminer)
PRZYGOTOWANIE:
1. Morele i brzoskwinie pokroić w słupki i zalać metaxą.
2. Rabarbar obrać i pokroić w kostkę, banany pokroić w plasterki, polać sokiem z cytryny, zasypać cukrem i odstawić na godzinę.
3. Po godzinie morele z brzoskwiniami i metaxą przelać do rabarbaru i bananów i zagotować. Gotować tak długo, aż otrzymamy dżemową konsystencję.
4. Gorące konfitury przełożyć do czystych, wyparzonych i osuszonych słoików. Zakręcić i ustawić do góry dnem na około 5 minut. Odwrócić normalnie i nasłuchiwać czy wieczko ładnie "pyknęło" (jeśli używacie takich wieczek, które tak robią:)
- 800 g rabarbaru
- 2 banany
- 120 g suszonych moreli + kilka suszonych brzoskwiń
- sok z połowy cytryny
- 400 g cukru
- pół szklanki metaxy (wg oryginalnego przepisu: 15 cl białego wytrawnego wina Gewurztraminer)
PRZYGOTOWANIE:
1. Morele i brzoskwinie pokroić w słupki i zalać metaxą.
2. Rabarbar obrać i pokroić w kostkę, banany pokroić w plasterki, polać sokiem z cytryny, zasypać cukrem i odstawić na godzinę.
3. Po godzinie morele z brzoskwiniami i metaxą przelać do rabarbaru i bananów i zagotować. Gotować tak długo, aż otrzymamy dżemową konsystencję.
4. Gorące konfitury przełożyć do czystych, wyparzonych i osuszonych słoików. Zakręcić i ustawić do góry dnem na około 5 minut. Odwrócić normalnie i nasłuchiwać czy wieczko ładnie "pyknęło" (jeśli używacie takich wieczek, które tak robią:)
Konfitura znalazła zastosowanie praktycznie od razu. Oto motylki z gotowego ciasta francuskiego, przełożone konfiturą, brzegi docisnęłam końcówką widelca i porobiłam kropki widelcem, aby ciasto mogło podczas pieczenia troszkę pooddychać:) Konfitura zdała egzamin, bo mimo iż motylki podczas pieczenia się lekko rozkleiły, ta nie wypłynęła ze środka:)
Na śniadanie, jak znalazł... i co z tego, że Metaxa ;-P nikt nie wie ;-P
OdpowiedzUsuńmmm, cudne połączenie, a tarta z dzemem, i do tego z TAKIM dzemem musialaby byc kosmiczna. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście trudno przewidzieć smak, ale zapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się smacznie.
OdpowiedzUsuńAch, jakie boskie motylki!:)
OdpowiedzUsuń@Aurora: ha, ale ja wiem:) poza tym to był jedyny alkohol w domu, który miałam:) oprócz kokosowej wódki z której niebawem zrobię likier:)
OdpowiedzUsuń@vanilla: ja mam ochotę zrobić drożdżówki z tą konfiturą:) pozdrowienia!
@ka.wo, @haniu-kasiu: zapewniam, że jest ciekawie i smacznie:) pozdrawiam:!
@Trzcinowisko: kupiłam taką motylkową foremkę i musiałam sprawdzić jak działa;) też mi się podobają:)
OdpowiedzUsuńGratuluję przecudnej pierwszej konfitury. Już zapisałam do przygotowania, ja też już walczę :) z przetworowymi słodyczami. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńooo matko,ale bym to zjadla z ciepłą bułeczką :) Musi smakować obłędnie :) Uwielbiam wszelkiej maści konfitury i dzemy :)pycha
OdpowiedzUsuń@Kamila: dzięki:) polecam i życzę owocnych (owocowych?) zmagań z konfiturami:)
OdpowiedzUsuń@Madleine: z ciepłą bułeczką jeszcze nie próbowałam, ale na pewno smakowałoby bosko:)
poproszę słoiczek, o mamuniu jakie to musi byc dobre:)chyba zaniechalabym diete:P
OdpowiedzUsuń@asica.p: hehe, ty nie oglądaj tego postu!:) to mało dietetyczny dżemik:)
OdpowiedzUsuńale mi się go teraz chce,chyba pozostaje mi słodziku posmakować buuu
OdpowiedzUsuńszczerze mówiąc mam juz dosc tej diety:P
dawaj słoiczek:P
@asica.p: eee, yyy, eeee... mało mam;P
OdpowiedzUsuń:Pnastepnego nie przepuszczę i na wymiankę jakąś Cię zaproszę:)
OdpowiedzUsuń@asica.p: wymianka? - super, ja się piszę! i tak czuję że będę musiała dorobić tych konfitur:) ale muszę się najpierw obłowić w słoiki:) bo z tym u mnie krucho:)
OdpowiedzUsuńps. wytrzymaj z tą dietą, bo będę miała wyrzuty sumienia:)
rób konfitury i powiedz,co byś ładnego chciała:)przepiśnik?:P
OdpowiedzUsuńjeszcze troche wytrzymam,ja uparta bestia jestem:P
OdpowiedzUsuńMnie też sie bardzo podobała ta konfitura :) Ja dziś zrobiłam morelowa bez dodatków - też pyycha ;)
OdpowiedzUsuń@asica.p: przepiśnik byłby zapewne piękny w twoim wykonaniu, ale ja obecnie wszystkie przepisy notuję w google docs (same linki) :) może pudełko na kartki ślubne, bo ja też mam byle jakie:) i się kartki różnych formatów ledwo mieszczą:)
OdpowiedzUsuń@Escapade Gourmande: ja nie mogłam jej się oprzeć:) morelowa tez pycha na pewno:)
ok,jak tylko wynajdę odpowiednie pudełeczka dla nas obu,to się zabiore do roboty.tak mniej więcej jakie wymiary?daj znać:)ale to sprytnie wymysliłam:)a mówiłam,że coś dla mnie ugotujesz:P
OdpowiedzUsuń@asica.p: teraz mam 26x16,5x8 cm i wieczko ledwo się domyka, więc pewnie ciut większe:) bardzo się cieszę, że tak to sprytnie wymyśliłaś:D
OdpowiedzUsuńjuż sobie ją wyobrażam jako jedną z warstw mojego ciasta :)
OdpowiedzUsuńo to musze poszukać,bo z większymi jest problem znaleźc,ostatnio długo do albumu szukalam,ale będę szukała:)
OdpowiedzUsuń@kulinarne-smaki: ja też ją widzę w jakimś cieście:) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń@asica.p: no a ja się zabieram do szukania słoiczków:)
ależ konfitura!
OdpowiedzUsuńrewelacyjna!
No mnie to te motylki rozwaliły :D Cudaśne!
OdpowiedzUsuńSama konfitura im w niczym nie ustępuje, ale motyle są powalające!
o raju, pychota, ja właśnie się przymierzam do konfitury z suszonych owoców, ale to banał przy tym Twoim przepisie. mmmmm motylki pysznie piękne
OdpowiedzUsuńMonika z
www.bentopopolsku.blogspot.com
www.efektnimbu.blogspot.com
@Karmel-itka: dzięki:) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuń@Arvén: cięszę się że tobie też się podobają:) miłego dnia:)
@mnemonique: powodzenia z twoją konfiturą, na pewno wyjdzie cudnie:)
już lubię tą konfiturę. połączone są w niej moje ulubione owoce.
OdpowiedzUsuńŚwietna konfitura i jeszcze z metaxą!:) A francuski motylek uroczy, nie wiem czemu sami nie wpadliśmy jeszcze na wycięcie ciasta foremkami... Pozdr!
OdpowiedzUsuń@asieja: to także moje ulubione:) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń@kasiaaaa24: widziałam ten konkurs, ale jak bym przypadkiem wygrała piekarnik, to nie miałabym go gdzie wstawić, bo wynajmuję mieszkanie:) pozdrawiam:)
@just-great-food.blogspot.com: dzięki:) ja dopiero niedawno dorobiłam się pierwszej foremki i od razu pomyślałam o cieście francuskim:)
Konfitura brzmi dumnie! Lubię kiedy ktoś szczerze przyznaje, że to co zrobił jest po prostu genialne :) Może też się ośmielę, zwłaszcza upojenie konfitury Metaxą mnie kusi ;)
OdpowiedzUsuń@Magda: hehe, czasem trzeba się przyznać nawet do... genialności:) śmiało próbuj, będziesz mogła wykorzystać do jakiegoś ciacha:)
OdpowiedzUsuńale bym zjadła coś słodkiego...a pije czarna kawę, która sie prosi o takiego motyla z konfiturą :-)
OdpowiedzUsuńMhmh.. jak dla mnie nowość, a takie coś z wielką chęcią zjadłabym sobie ;-))
OdpowiedzUsuńwww.przysmakiewy.pl
@MałgosiaZ: oj do kawusi to pasują takie ciacha:)
OdpowiedzUsuń@Biedr_ona: dla mnie to też była nowość, ale chyba zagości u nas na stałe:)
te motylki podbiły moje serce, jakie piękne!
OdpowiedzUsuńI u Ciebie widzę rabarbarowe eksperymenty:)Ja w tym roku odkrywam na nowo smak rabarbaru i jestem nim zachwycona:) Ile bym dała,żeby zjeść świeżą bułeczkę, z masełkiem i Twoją konfiturą, śniadanie marzeń:) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń@słodkosłona: motylki dziękują za miłe słowa:)
OdpowiedzUsuń@Karola: Tak, ja również zintensyfikowałam swoje rabarbarowe poszukiwania:) pozdrawiam! :D