Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Napoje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Poncz

Karnawał w toku. Przed nami bale, maskarady i zwykłe, przebierane lub nie, domówki. Może się zdarzyć, że to my będziemy organizatorami. Wtedy powstaje pytanie: co tu zrobić, żeby coś spektakularnego zrobić, a się nie narobić;) Wydaje mi się, że taki owocowy poncz, spełnia te wymagania. To gotowy, kolorowy, lekki drink, dla tych wszystkich którzy mówią, że "ja nie piję":)



Przecież lepiej zjeść porcję owoców niż słodycze (to dla tych, którzy wciąż trzymają się noworocznych postanowień o diecie;). Jeśli ten napój wyda nam się za mało alkoholowy, to można go wzmocnić wódeczką i podkolorować owocowym sokiem! Smacznego!


SKŁADNIKI:
- 0,75l dobrego wina musującego (wyskokowość ponczu zależy od procentów szampana - trzeba wziąć pod uwagę, że trochę go rozcieńczymy, można go wzmocnić innymi trunkami)
- owoce: brzoskwinie w puszce z zalewą, winogrona, pomarańcza, kiwi, kawałek mango, garść malin, listki melisy/ szałwi ananasowej/ mięty (do wyboru)
- 3 łyżki cukru pudru

PRZYGOTOWANIE:
1. Szampana i owoce dobrze schłodzić.
2. W połowie zalewy z brzoskwiń rozpuścić cukier puder, lekko podgrzać, potem ostudzić.
3. Na krótko przed podaniem obrać i pokroić wszystkie owoce, wrzucić do dużej miski, zalać schłodzonym szampanem tuż przed podaniem:)


wtorek, 30 kwietnia 2013

Koktajl pietruszkowy

Ta zieleń za oknem jest zaraźliwa. Małe pączuszki na drzewach i krzakach, nawet trawnik nabrał koloru. Żółć forsycji, jak co roku zachwyca i cieszy. Róż wiśni na tle błękitnego nieba jest niezwykle fotogeniczna. Chmury puszyste jak wata cukrowa. I nawet ten deszczyk przelotny mi nie przeszkadza, bo wiosna ma stwórczą moc budzenia natury do życia. Tak, zaczyna się sezon. Rachityczne pęczki pietruszki zamieniają się w grube bukiety zieloności.


Moment ich przemiany można uczcić tylko w jeden godny sposób - koktajlem pietruszkowym! Skład koktajlu jest eksperymentalny i dodać należy, że był to eksperyment udany:) Kwaśny aż miło! Tak jak kwaśne żelki, które uwielbiam. Słodycz miodu dopełnia dzieła. Całość aż kipi od witaminy C:) C jak Cudowne wiosenne dni!:)))


SKŁADNIKI:
- pęczek pietruszki, wstępnie poszatkowanej
- 1 jabłko, obrane, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone na cząstki
- sok z połowy cytryny (można dodać mniej, jeśli ktoś nie lubi kwaśnych napojów)
- niepełna szklanka soku bananowego
- 2 łyżki miodu płynnego

PRZYGOTOWANIE:
Wszystkie składniki przełożyć do wysokiego naczynia i zmiksować blenderem na gładki koktajl:) Popijać w słoneczne dni:)


środa, 3 kwietnia 2013

Likier kawowy

W święta po raz pierwszy od wielu miesięcy miałam wolny wieczór:) Poszłam więc z koleżanką - również świeżo upieczoną mamuśką - na drinka. Ona jeszcze karmi więc piła tylko karmi, a ja mogłam już zaszaleć, ale nie było w czym wybierać. Zamówiłam gin z tonikiem, jednak nie na to miałam ochotę tego wieczoru. W karcie były dostępne likiery, w tym kawowy, ale żaden drink nie zawierał ich w swym składzie. Na szczęście właściciel baru zgodził się spełnić moją drinkową fanaberię.


Zamówiłam "Białego Ruska", ulubionego drinka Biga Lebowskiego, bohatera filmu braci Cohen. Najpierw jednak musiałam odnaleźć nań przepis w smartphonowych czeluściach internetu. Podałam go właścicielowi "Coolinarki", a ten przygotował mi drinka. Lód, wódka, likier kawowy i śmietanka. Mocne i słodziutkie. Tego mi było trzeba tego wieczoru! Wróciłyśmy do domu o 21.30 jak na wzorowe mamuśki przystało. Wcześnie? Pewnie tak, ale dla nas to był pierwszy taki luźny wieczór od dłuższego czasu i wykorzystałyśmy go najlepiej jak się dało:) Wracałyśmy do domu przez śnieżny, narniowy krajobraz z uśmiechem na twarzy.

SKŁADNIKI*:
- 500ml naparu zrobionego z ok. 100g kawy
- 500g cukru
- łyżeczka pasty waniliowej
- 200ml spirytusu (u mnie 250ml wódki, bo nie lubię takich mocnych nalewek, a taka na wódce jest dla mnie w sam raz)

PRZYGOTOWANIE:
1. Przygotowujemy kawę, najlepiej w kawiarce lub dzbanku-zaparzaczu do kawy (gdzie można odfiltrować fusy) - ważne aby napar był mocny, a kawa dobrej jakości.
2. W dużym dzbanku umieszczamy cukier i pastę waniliową i zalewamy to gorącą kawą - mieszamy, aż cukier się rozpuści i odstawiamy do ostudzenia.
3. Gdy syrop ostygnie dodajemy spirytus lub wódkę, mieszamy, całość przelewamy do karafki i schładzamy w lodówce.
4. Naparsteczek takiej nalewki jest idealny do popołudniowego ciacha:)


* Przepis zaczerpnęłam z bloga "Kuchnia pod wulkanem"

środa, 6 czerwca 2012

Shake bananowy z chałwą kakaową

Za oknem jeszcze chłodno, ale ponoć czerwcowy długi weekend ma nas uraczyć słońcem:) Dlatego dzisiaj proponuję lodowego shake'a bananowego "na jutro" :). Użyłam gotowych lodów ze sklepu - bananowo-śmietankowe z polewą czekoladową, ale jeśli macie sprawdzony przepis na lody bananowe, to oczywiście możecie nieco wydłużyć proces przygotowywania tego deseru... z siedmiu minut do powiedzmy... pięciu godzin?:)


Niedawno miałam okazję uczestniczyć w integracyjnym spotkaniu Wielkopolskich Blogerów, które odbyło się w Domu Kultury "Wierzbak" - perełka na mapie dobrze zakonserwowanych reliktów PRL:) Niegdyś funkcjonował tam Bar Nad Wierzbakiem, gdzie można było zjeść prawdopodobnie największą pyzę z sosem myśliwskim w mieście! Na spotkaniu poznałam:

Grażynę z bloga "Grażyna gotuje" - która zainicjowała i zorganizowała to spotkanie, za co jej serdecznie dziękuję:)
Kasię z bloga "W Krainie Smaku"
Ewelinę z bloga "Przy kubku kawy"
Magdę z bloga "Obados na obiados"
Monikę z bloga "Pin up cooking looking"
Gosię z bloga "Smaki Alzacji", którą akurat znałam już wcześniej:)

Każda z nas przyniosła jakieś smakołyki i opowiedziała kilka słów o sobie i swoim blogu. Okazuje się, że część z nas, w tym ja, rozpoczęła blogowanie, bez świadomości istnienia jakiejś szerszej kulinarnej blogosfery. Pisałyśmy tak dla siebie, dla znajomych, którzy wciąż pytają "a jak to przyrządziłaś?", na początku bez zdjęć, same przepisy, a potem odkryłyśmy tę wielką kulinarną, wirtualną społeczność, w której się zakochałyśmy:) Lubię poznawać nowych ludzi i z całej tej eekscytacji nie zrobiłam ani jednej fotki - taki to ze mnie towarzyski typ, dlatego zachęcam do odwiedzenia blogów dziewczyn, których relacja obejmuje także obrazki:)



A teraz czas na deser...

SKŁADNIKI:
- 3 łyżki lodów bananowych
- 3 łyżki gęstego jogurtu
- 3 łyżki chałwy kakaowej

PRZYGOTOWANIE:
Wszystkie składniki (najlepiej wszystkie mocno schłodzone) miksujemy blenderem na gładki krem, można nieco zmienić proporcje lodów i jogurtu, aby uzyskać ulubioną konsystencję shake'a.

piątek, 11 maja 2012

Koktajl bananowo-rabarbarowy

Ach, tak mi cudownie wiosennie! Kupiłam sobie na ryneczku kolejną porcję rabarbaru i bukiecik konwalii:) Te kwiatki pachną cudownie i inspirują do poetyckich wyznań. Nic dziwnego, że są natchnieniem artystów:) Zaciągam się ich wonią, a w pamięci pojawiają się obrazy z dzieciństwa! To dopiero jest magia... Odsuwam bukiecik spod nosa i wszystko niknie, a ja nie utonęłam w intensywności wspomnień...


Właśnie się dowiaduję, że konwalia zawiera alkaloid: majalinę.
Cóż za miła wiadomość. Majalina. I miłość musi zawierać w sobie ją, wziąwszy pod uwagę, że majalina w smaku jest podobno gorzka.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Po dłuższej chwili wdychania zapachu konwalii, odsuwamy ją, gdvż otwiera nam się zbyt natarczywy raj.
I miłość bywa dla tych samych powodów daleko odsuwana.
A to przez - majalinę.


- Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


SKŁADNIKI:
- 1 dojrzały banan
- 3-4 łyżki ugotowanego rabarbaru (może to być rabarbar z kompotu, przed osłodzeniem)
- ok. pół szklanki mleka

PRZYGOTOWANIE:
1. Najlepiej gdyby wszystkie składniki były schłodzone, prosto z lodówki:)
2. Obranego banana i ugotowany rabarbar miksujemy blenderem na gładka masę.
3. Dolewamy mleko (aby uzyskać ulubioną gęstość koktajlu) i ponownie miksujemy:)


niedziela, 6 maja 2012

Mango lassi

Jeżeli tylko uda wam się dostać dojrzałe mango, albo potraficie "dojrzeć" mango w domowych warunkach, tak aby było idealnie słodkie, to polecam wam ten napój czy deser - zależy jak bardzo rozcieńczymy zmiksowane mango z jogurtem:) Podjadając tę pyszną przekąskę czytam bardzo ciekawą książkę - "Śniadanie z Sokratesem" Roberta Rowlanda Smitha. W końcu coś interesującego! Ta, o której pisałam tutaj, nadal leży odłogiem, ale dzięki mojej obecnej lekturze już wiem dlaczego:)


Pozwolę sobie na cytat:  
   "Bo co się właściwie dzieje, kiedy czytasz zdanie, takie jak to, albo nawet całą książkę? Każda składa się ze słów, a słowa są czymś nadzwyczajnym. W jaki sposób te czarne zawijasy wydrukowane na papierze potrafią wznieść się niczym stado małych nietoperzy i pofrunąć prosto do twojego umysłu, gdzie tworzą małe pandemonium, zdolne cię zezłościć, zadziwić, poruszyć, przestraszyć, a nawet podniecić?"* 

No właśnie, czytając "Punkt wyjścia" żadnego pandemonium nie było, ani werbalnego akwarium treści... 

   "Książka zyskuje znaczenie, gdy jest czytana, kiedy uaktywnia się w umyśle czytelnika. Dopóki leży na półce, jest książką w takim sensie, że ma strony, okładkę i tekst, ale nie jest nią w sensie "pełnokrwistym" - nie jest werbalnym akwarium postaci, barw i wątków, które nas urzekają; nie jest jeszcze sobą.
   Pod tym względem przypomina partyturę, a ty drogi czytelniku, jesteś dyrygentem dobywającym z kartek dźwięki, które bez ciebie pozostałyby nieme"**.


Tak, trochę długie te cytaty, ale co ciekawe, to nie jest książka o tym, czym jest książka. To wspaniały wstęp do filozofii, socjologii i kulturoznawstwa, podany w przyjemnej formie. Przyjemnej, czyli jakiej? Pan Smith podaje nam te wszystkie górnolotne koncepcje w sposób prosty i przyjemny, jak na talerzu, poprzez analogię do naszej nudnej codzienności. Budzimy się, jedziemy do pracy, idziemy na lunch, bierzemy urlop, potem siłownia, kąpiel, coś poczytamy i idziemy spać... Każda z tych trywialnych czynności to okazja do filozoficznej zadumy.

Polecam tę książkę wszystkim, ale szczególnie maturzystom, którzy wybierają się na kierunki humanistyczne. Przeczytajcie, bo to "zajawka" tego, co was czeka na filozofii czy kulturoznawstwie. Jeśli macie pomysł jak taką wiedzę przekuć na "biznes", to śmiało! - wybierzcie te kierunki. Jeśli jednak czujecie, że jest to ciekawe, ale nie macie pomysłu jak to ugryźć później wkraczając na rynek pracy, to te studia wcale wam tego nie wyjaśnią, poszerzą wasze horyzonty i pozostawią na środku oceanu... oceanu wiedzy i bezrobocia. Jest jeszcze trzecie wyjście: kończycie studia humanistyczne, ale przez cały czas myślicie nad tym, jak się przekwalifikować. Ja wybrałam bramkę numer trzy: magister kulturoznawstwa wylądował w branży informatycznej...


SKŁADNIKI:
- 2 dojrzałe mango
- 400g gęstego jogurtu naturalnego (nie musi być grecki ani bałkański, po prostu zwykły ale o zwartej, a nie płynnej konsystencji)
- wersja "napój": woda mineralne (wg uznania, bo to zależy od gęstości jogurtu - wtedy może być bardziej płynny - i stopnia dojrzałości mango)
- opcjonalnie: cytryna, woda różana do smaku i płatki różane do ozdoby

PRZYGOTOWANIE:
1. Owoce mango obrać i pokroić miąższ, wyrzucić pestkę.
2. Całość zmiksować blenderem na gładką masę.
3. Dodać cały duży kubeczek jogurtu i ponownie zmiksować.
4. Opcjonalnie doprawić wodą różaną i deser w postaci mango musu jest już gotowy.
5. Jeżeli chcemy osiągnąć postać napoju, miksując dolewamy wodę mineralną, do pożądanej konsystencji.
6. Dojrzałe mango w zasadzie nie wymaga dodatku cukru ani kwasku, ale jeśli trafiło nam się mniej dojrzałe, to możemy do smaku osłodzić napój lub też dodać trochę soku z cytryny.

* Robert Rowland Smith "Filozofia na talerzu. Śniadanie z Sokratesem", wyd. Carta Blanca, Warszawa 2012, s.137-138
** tamże, s.144

czwartek, 8 marca 2012

Wytrawne zielone smoothie

Zielono. Mi. Mimo. Mimo tego chłodu na zewnątrz, który jeszcze walczy o swój byt, ale już wypierany jest przez cieplejsze czasy. Zielenią tego wytrawnego smoothie chcę przywołać wiosnę. To takie swoiste topienie Marzanny. Topienie Marzanny i smutków zimy w radosnym zielonym napoju. W końcu niedługo dzień św. Patryka! Takie smoothie to idealna alternatywna dla tych, co nie piją zielonego piwa. No tak, ale dzisiaj jest ważniejsze święto! Nasze Święto:))) Dziewczyny, kobiety, babeczki - wszystkiego najlepszego!


A teraz słów kilka o samym smoothie... W smaku jest przyjemnie kwaskowy, to zasługa kiwi. Ja lubię nawet bardziej kwaskowe smaki, więc doprawiłam napój odrobiną soku z limonki. Poziom słodyczy napoju reguluje gruszka. Ja wybrałam taką jakie są dostępne teraz w sklepach, twardą i zieloną. Awokado dodaje masy, a listki szpinaku intensyfikują zieloność tego smoothie. Nie rezygnujcie z nich w obawie, że wpłyną na smak, bo nic takiego się nie dzieje:) Przepis zaczerpnęłam stąd i dodaję go do tej akcji na Durszlaku. A teraz przepis...

SKŁADNIKI (na 2 szklanki):
- 1 awokado
- 2-3 kiwi
- 1 gruszka 
- garść szpinaku
- sok z połowy limonki
- ok. 3/4 szklanki wody mineralnej niegazowanej

PRZYGOTOWANIE:
1. Listki szpinaku dokładnie umyć, a pozostałe owoce obrać.
2. Wszystkie składniki wrzucić do wysokiego naczynia i zmiksować blenderem na gładką masę.
3. Uzupełnić wodą do uzyskania pożądanej gęstości napoju (jak kto lubi, ok. 3/4 wody szklanki jest optymalne:)




poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Syrop i granita aroniowa

Kupiłam u miłego pana w warzywniaku symboliczną porcję aronii. Nie do końca wiedziałam jak ją wykorzystam, ale z pomocą przyszedł mi blog Bożeny. Bożena to przodowniczka przetworów różnej maści i czułam, że mogę polegać na jej doświadczeniu. Jako iż w warzywniaku nie można kupić liści wiśni ani malin, poszperałam w internecie, aby sprawdzić jak uniknąć aroniowej goryczki i cierpkości. Z tego co się dowiedziałam pomaga: mrożenie, liście wiśni lub malin, gruszka lub jabłko. Zatem aby się zabezpieczyć najpierw zamroziłam na jedną dobę aronię i zapobiegawczo podczas gotowania dodałam jabłko.


Efekt? Ani grama goryczki, aż byłam troszkę zawiedziona - bo ten gram by się przydał:) Jednakże barwa i smaczek rekompensują tą stratę. Sok wyszedł wyśmienity. Niestety nie uchowa się do zimy, bo butelka okazała się nieszczelna w okolicach zatyczki. Mogłabym oczywiście przelać sok do słoiczków i pasteryzować ponownie, ale ta wada butelkowa jest świetną wymówką, aby już teraz korzystać z dobrodziejstwa tego owocu. Według wiki aronia zawiera witaminę P, która nawet w sokach i mrożonkach prawie całkowicie zachowuje swoją aktywność.


Ciekawostka: dlaczego lód mrożony w domowym sposobem w zamrażarce jest biały a nie przezroczysty? Dzieje się tak ze względu na rozpuszczone w wodzie z kranu powietrze. "Komercyjne kostkarki do lodu wytwarzają atrakcyjny, przejrzysty lód, przepuszczając ciągły strumień wody przez zarażające metalowe rurki albo po powierzchni metalowych tac. To sprawia, że zamarza tylko część wody, a reszta jest usuwana, zanim stężenienie powietrza osiągnie zbyt wysoki poziom. Kiedy grubość warstwy lodu jest wystarczająca, rurki albo taca są podgrzewane, by uwolnić kryształowo przejrzysty lód, doskonały do filmowania"*.



Jedno jest pewne: komercyjny czy domowy - z takiego lodu można przyrządzić najprostszy deser - napój na świecie. Granita w najczystszej postaci: tylko kruszony lód i świeży syrop z aronii. Idealna na upał, który do końcu zawitał w stolicy Wielkopolski.

 Syrop z aronii:

SKŁADNIKI:
- 0,5 kg aronii (oczyszczoną i zamrożoną przez conajmniej jedną dobę)
- 1 kwaśne duże jabłko
- 0,5 kg cukru
- 1 mała cytryna

PRZYGOTOWANIE:
1. Aronię i pokrojone na cząstki jabłko (bez gniazd nasiennych) zalać wodą tak aby tylko przykryć owoce i gotować 15 minut. Aronia dość mocno brudzi wszystko dokoła, włączni z kucharzem, więc lepiej gotwować w wyższym garnku.
2. Następnie przecedzić do innego garnka, dodać cukier i sok z cytryny.
3. Gotować kolejne 15 minut.
4. Gorący sok przelać do słoika lub butelki (mi wyszło trochę ponad 0,5 litra soku), przewrócić do góry dnem, i zostawić do wystygnięcia.



Granita z syropem z aronii:

SKŁADNIKI (na jedną szklankę):
- około 10 kostek lodu
- syrop owocowy (np. z aronii)
- blender z nożykiem do kruszenia lodu (lub inny sprawdzony sposób:)

PRZYGOTOWANIE:
1. Lód skruszyć w blenderze, najdrobniej jak się da.
2. Przełożyć do szklanki i zalać syropem - i gotowe!
3. PS. Istnieje oczywiście szkoła, która każe zamrozić taki deser ponownie na około 0,5 godziny, może dłużej, i następnie rozdrobnić masę ponownie. Tą czynność można powtórzyć 2-3 razy. Ale najlepsze jest to, że nie trzeba:)))


* "Dlaczego pingwinom nie zamarzają stopy i 114 innych pytań", Mick O'Hare, wyd. Insignis Media, Kraków 2009, s.85

niedziela, 17 lipca 2011

Kompot wiśniowy i galaretka agar-agar

Czasem w życiu potrzebne są proste przyjemności. To może być cokolwiek... Przeglądanie starych fotografii. Kompot wiśniowy. Oglądanie kartek okolicznościowych, które otrzymaliśmy z różnych okazji. Lubię te trzy przyjemności. Okazja jest doskonała: jest weekend, jest sezon wiśniowy, a jakiś czas temu otrzymałam od asicy.p ręcznie zdobione pudełko na kartki ślubne, które ledwo mieściły się w starym pudełku po filiżankach. To był udany deal: konfitura z rabarbaru za takie małe dzieło sztuki:)


Kompot z wiśni to zdecydowanie jeden ze smaków dzieciństwa. Nie do podrobienia. Intensywny. Słodko-kwaśny. Cudo. W domu rodzinnym byłam znanym wyjadaczem wiśni z kompotu. Taki kompot oczywiście jest koncentratem. Można go rozcieńczyć wodą z cytryną, aby dodać mu troszkę mniej tradycyjnego smaku.


Jeżeli chodzi o pudełeczko od ascicy, to spełnia ono idealnie swą rolę: jest pojemne i mieści w sobie cały ogrom pozytywnych wspomnień. Kartki ślubne przypominają nam kto się z nami wtedy bawił, ile uroczych życzeń dostaliśmy i jak wyjątkowo czuliśmy się w dniu ślubu. Takie wspominki są dobre nawet poza sezonem na "ważne daty": rocznica chodzenia, zaręczyn czy ślubu:) A udany związek można celebrować każdego dnia - wznosząc toast choćby kompotem wiśniowym.


Kompot wiśniowy

SKŁADNIKI:
- 2 szkalnki wiśni
- cukier wg uznania (około szklanki, zależy od tego jak bardzo kwaśne są wiśnie)
- 1 litr wody

PRZYGOTOWANIE:
1. Wiśnie umyć przełożyć do garnka, zalać wodą i zagotować.
2. Następnie dodać cukier i gotować jeszcze chwilkę do momentu aż wiśnie zaczną puszczać sok.
3. Odstawić do wystygnięcia, aż wiśnie oddadzą swój smak.
4. Następnie rozcieńczyć przegotowaną wodą wg uznania.
5. Idealnie smakuje gdy jest mocno schłodzony.




A teraz jeszcze gratisowy przepis deser z wykorzystaniem takiego domowego kompotu. Agar-agar to naturalny zagęstnik. Jak to powiedział moj kolega wegetarianin: to taka żelatyna, do użycia której nie wykorzystano zwierzęcych kości. Jeśli nie kości, to co? - Czerwone algi morskie. Galaretka agar-agar ma nieco inną konsystencję od żelatynowej, szybko tężeje, nawet w temperaturze pokojowej i z tego co czytałam nadaje się także do kwaśnych owoców, bo mechanizm żelujący agar-agar nie jest tak wrażliwy na kwasowość jak żelatyna.

Wiśniowa galaretka agar-agar

SKŁADNIKI:
- szklanka kompotu z wiśni (przed rozcieńczaniem)
- pół laski wanilii
- płaska łyżka agar-agar (prawdopodobnie to jest za dużo, ale wolałam mieć pewność że galaretka stężeje, eksperyment agar-agar jest w toku)

PRZYGOTOWANIE:
1. Kompot z laską wanilii doprowadzić do wrzenia.
2. Zestawić z ognia, wsypać powoli agar-agar cały czas mieszając kompot.
3. Gdy agar-agar się rozpuści - przelać całość do małych filiżanek i zostawić do ostygnięcia.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Malinowy shake

Muzyka nas bałamuci. Nadaje sens, rytm i piękno przypadkowej zbitce zdań. Można śpiewać o czymkolwiek, byle harmonijnie i przyjemnym głosem. Czy łatwiej być poetą czy piosenkarzem? I dlaczego wyróżnia się w muzyce poezję śpiewaną? Albo inaczej: jeżeli mamy poezję śpiewaną, to czym jest ta reszta tekstów? Oto fragment, który mnie dzisiaj rozwalił:)


Malinowy król malowanych róż. Zawsze nas od złego obroni. Jakbym mogła Ci narysować sny. A w nich dom, drogę, drzwi. Na niebie błysnął biały nóż. To księżyc pełni straż. Czy nie znałam Cię w innym życiu już. Kiedyś hen dawno tak. Pieniądze nie kupią mnie. Lecz oczu twych blask. Wystarczy nim biały chleb. Dopłynie do dna. 
 
 
Specjalnie oddzieliłam tekst piosenki Urszuli zdjęciami i ułożyłam jej zdania ciągiem. Jeżeli nie nucisz melodii czytając ten tekst, to traci on sens. Ciekawe. Najbardziej podoba mi się jednostka czasu zakamuflowana w piosence: "nim biały chleb dopłynie do dna". 

Ale nie miało być o chlebie, tylko o malinach - i tak tylko przypomniała mi się ta piosenka... Taki malinowy shake miałam ostatnio przyjemność pić będąc w "Crime Story" w Poznaniu. Spodobała mi się jego gęsta, kremowa konsystencja i malinowa głębia - postanowiłam więc to powtórzyć w domu:)

SKŁADNIKI:
- 250 g malin
- 200 ml kremówki
- cukier puder (ilość wg uznania:)

PRZYGOTOWANIE:
1. Maliny zmiksować blenderem na gładki mus.
2. Dodać kremówkę i cukier puder i ubijać końcówką do bitej śmietany, aż shake lekko zgęstnieje i osiągnie kremową konsystencję.


piątek, 27 maja 2011

Kokosowe lassi

Czy jest sens kupować orzecha kokosowego zamiast gotowców: mleka kokosowego w kartoniku i paczki wiórków? Instrukcje w internecie pokazują, że rozłupanie takiego orzecha nie jest aż tak skomplikowane i przypomina trochę zabawę w Robinsona C. Mleko również można pozyskać w ciekawy i łatwy sposób. Orzech kosztuje w markecie tylko dwa złote. Zatem - zrobię to!


Ostatnio tak mam ze wszystkim... Widzę gotowy produkt - jakiś sos, ser, danie w restauracji, konfiturę, dip i myślę: a gdyby tak zrobić to samemu, ze świeżych produktów, bez konserwantów? Jak to będzie smakować? Albo widzę coś, np. kwiaty i zastanawiam się: ciekawe czy są jadalne? Jak by smakowały z...? Jedzeniowa obsesja, która ogarnęła mnie w tym roku przybiera coraz smaczniejsze oblicza.

Oto kokosowe lassi - jogurtowy napój pochodzący z Indii, ale jego odpowiedniki można znaleźć także w innych Ciepłych Krajach. Przykładowo taki "cienki" i słony jogurt w kuchni ormiańskiej nazywa się tan. Można go doprawić chilli, miętą, szafranem... Lassi może być zrobione także na słodko - z wodą różaną, mango czy cytryną. Co najważniejsze, musi być mocno schłodzone: zmrożone w lodówce lub z pokruszonym lodem.


Jak rozłupać orzech kokosowy?

Na czubku orzecha są trzy małe wgłębienia. Ostrym nożem, korkociągiem lub szpikulcem należy zrobić trzy dziurki i wylać sok kokosowy. Można go pić, ale do najsmaczniejszych nie należy (a przynajmniej mi i Miśkowi nie smakował). Teraz, według internetowych poradników: "Trzymając mocno kokosa w ręce, uderzaj tępą stroną ciężkiego noża (nie ostrzem) po obwodzie. Orzech powinien pęknąć". Nasz był ciężkim orzechem do zgryzienia i nie pękał. Owinęliśmy orzecha gazetą i potraktowaliśmy go solidnym ciosem bardzo ciężkim młotkiem. Następnie miąższ trzeba podważyć nożem i wyjąć ze skorupki, a potem tylko obrać ciemną skórkę z miąższu (ta od strony skorupy) - i gotowe.

Jak zrobić domowe mleczko kokosowe i wiórki?

Miąższ kokosowy pokroić w kostkę, zalać 500ml zagotowanej wody, całość zmiksować blenderem, aż kokos zmieli się na wiórki a woda zabarwi na biało. Teraz wystarczy odcedzić wiórki od mleka. Ja użyłam drobnego sitka, a można też odcisnąć masę przez bawełnianą ściereczkę.


SKŁADNIKI*:
- szklanka mleka kokosowego
- 500 ml jogurtu naturalnego bez cukru
- duża szczypta soli morskiej (wg uznania, do smaku)
- 250 ml wody mineralnej gazowanej
- kilka listów mięty

PRZYGOTOWANIE:
Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i tak przygotowany napój wstawiamy do lodówki. Podajemy na zimno przybrany listkami mięty.


...i chabry dla Magdy:)

*przepis i instrukcje
kokosowe są stąd 
[klik]

środa, 30 marca 2011

Różowe stringi

"Różowe stringi" piłam ostatnio w Cafe Pomarańcza, klubo-kawiarni poznańskiej, którą charakteryzuje cudowny dobór nazw do drinków. Piłam też wtedy "Zieloną na maksa Beatę" i "Dziwkę dziewicę". Moi znajomi poprzestali generalnie na piwie z pomarańczami. Oto podstępny sposób na zakamuflowanie wódki w drinku:)


SKŁADNIKI (ok. 2 drinki):
- 2 garście mrożonych malin
- 4 łyżki lodów waniliowych
- mleko (na oko - tak aby uzyskać koktajlową konsystencję drinka)
- syrop z agawy (można zastąpić płynnym miodem lub po prostu cukrem pudrem)
- 80 ml wódki

PRZYGOTOWANIE:
1. Maliny i lody zblenderować na jednolitą masę.
2. Dolać mleka aby uzyskać w miarę płynną konsystencję drinka (czyli nie tak gęstą jak shake w mac'u).
3. Jeżeli lody nie dosłodziły drinka wystarczająco - dodajemy syrop z agawy, miód lub cukier puder.
4. Dodajemy wódkę i mieszamy w shakerze do drinków lub jakimś sprytnym mieszadełkiem.
5. Podawać zaraz po przygotowaniu.

wtorek, 22 marca 2011

Słoneczny koktajl bananowo-pomarańczowy

Wiosna rozkręca się bardzo nieśmiało, więc aby spotęgować słoneczne doznania, proponuję koktajl w słonecznym kolorze. Gęsty mus zmiksowanego banana rozcieńczam sokiem owocowym. Pyszny deser, bez dodatku cukru (który trochę zdrożał ostatnimi czasy:)


SKŁADNIKI (przepis na 1,5 szklanki, tak wyszło):
- 1 banana
- 2 pomarańcze
- pół filiżanki soku jabłkowego
- szczypta przyprawy do ciasteczek korzennych (taka jak piernikowa, tylko że z wyraźną nutą imbirową)

PRZYGOTOWANIE:
1. Wycisnąć sok z pomarańczy, jeśli na wyciskarce zostanie miąższ, dodajemy go także, bo jest źródłem błonnika.
2. Do soku dodajemy banana i całość blenderujemy.
3. Na koniec dodajemy szczyptę przyprawy do ciasteczek korzennych i sok jabłkowy - mieszamy i gotowe:)

środa, 16 marca 2011

Zielone piwo

Kolejny, po Walentynkach, cudowny przeszczep, czyli dzień świętego Patryka, czyli kolejny dobry powód aby świętować, czyli kolejna dobra wymówka dla miłośników piwa, czyli dziwna dla nas uroczystość kojarząca się głównie z alkoholem w kolorze zielonym, mimo iż podobno w Irlandii w ten dzień zielonego piwa wcale się nie pije - bo trudno zabarwić na zielono ciemne piwo..:) 17 marca ponoć wszyscy jesteśmy Irlandczykami! O innych mitach związanych z tym świętem można poczytać na moim innym blogu:)


W ten dzień każdy powinien włożyć coś zielonego, a ja proponuję, mimo wszystko, także wypić coś zielonego w dowolnej ilości:)


SKŁADNIKI:
- 0,5 l piwa jasnego
- 25 ml likieru curaçao


PRZYGOTOWANIE:
Do kufla wlewamy najpierw likier, a potem piwo i gotowe! Można oczywiście dodać trochę niebieskiego barwnika, ale wtedy tracimy: goryczkowy pomarańczowy posmak likieru i dodatkowe procenty alkoholu:)

niedziela, 6 lutego 2011

Orzeźwiający koktajl z bananów i kiwi


SKŁADNIKI:
- 1 banan
- 4 małe kiwi
- pół cytryny

PRZYGOTOWANIE:
Kiwi i banana obrać i zmiksować. W zależności od tego jak bardzo były dojrzałe owoce i jak kwaśne napoje lubimy - dodajemy taką ilość soku z cytryny:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...