Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twaróg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Twaróg. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2017

Twarożek ze świeżą kurkumą

O zaletach kurkumy napisano już wszystko, więc nie będę tego kopiować. Wystarczy napomknąć, że ta jedna przyprawa może zastąpić aż czternaście popularnych leków (klik). Sproszkowana kurkuma nie zachwyca aromatem, wydaje się raczej mdła i najczęściej używałam jej jako barwnika do ryżu i ciast. Dlatego gdy zobaczyłam w czteroliterowym dyskoncie na literę "L" świeżą kurkumę, to od razu wrzuciłam ją do koszyka. Jej smak, tak jak podejrzewałam, jest zaskakujaco różny od proszku i intensywny. Wystarczy 2-3 centymetrowy kawałek, aby zabarwić kanarkowym kolorem porcję twarożku (i wszystko z czym kurkuma miała styczność: palce, deska do krojenia, nawet metalowa tarka;) i nadać mu ciekawy smaku. 

 

Innym moim odkryciem tej wiosny są świeże listki selera z własnej hodowli. Przepis jest prosty jak drut: wystarczy włożyć do małego słoiczka z wodą odcięta końcówkę (od strony korzeni) selera naciowego, by w ciągu kilku następnych dni cieszyć się bladą zielenią i selerowym smakiem naci tego warzywa. Mając te dwa składniki można już przygotować bardzo oryginalny twarożek śniadaniowy.  
  
 


SKŁADNIKI:
- 150 półtłustego lub tłustego białego sera
- 2-3 centymetry świeżej kurkumy
- szczypta pieprzu
- łyżka oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia 
- listki selera do przybrania
- sól do smaku 


PRZYGOTOWANIE:
0. Warto użyć w przepisie twarogu tłustego lub półtłustego i dodać odrobinę dobrego oleju z pierwszego tłoczenia, bo podobnie jak piperyna zawarta w pieprzu, tłuszcz pomaga w przyswajaniu korzystnych właściwości kurkumy.  
1. Kurkumę umyć i zetrzeć na tarce (najlepiej w ochronnych rękawiczkach bo bardzo farbuje:)
2. W miseczce podusić widelcem twarożek wraz z olejem, kurkumą, pieprzem i solą.
3. Podawać na kanapkach ze świeżo posiekanymi listkami selera.




czwartek, 18 kwietnia 2013

Twarożek kanapkowy inaczej

Czasami bywa tak, że blog boli... Parafrazując pewien kabaret... My blogerzy, tak samo jak członkowie owego kabaretu, padamy na twarz w poszukiwaniu dobrze dobranych słów, które złożą się na treść posta. Rację ma Nuovana pisząc na facebooku, że no po prostu nie da się wkleić samego przepisu na bloga. Nie i koniec. Trzeba skrobnąć choćby słówko, szczególnie gdy ma się zapędy literackie:) Głupio tak pisać o niczym, tak jak ja teraz, ale czasem tak to po prostu wychodzi. Przepisy z gotowymi fotkami czekają w kolejce, aż przyjdzie wena i wpis się zwerbalizuje:) A co mnie zainspirowało do napisania tego posta? Raporcik. O blogerach. Pono "internauci postrzegają ich przede wszystkim jako popularnych, pozytywnych, lubianych, inspirujących i przyjaznych". Hmmm...


Pomyślmy... (To także czasem boli;) Co myślę o innych blogerach??? Dokładnie-tak-właśnie:))) Pozytywni. Inspirujący. Przyjaźni. Co dodałabym od siebie? Wydaje mi się, przynajmniej w zakresie blogosfery kulinarnej, że zazwyczaj zakładam, iż bloger pisze prawdę. Prawdziwszą prawdę niż niektóre magazyny i portale kulinarne z wypacykowanymi fotkami, na których gołym okiem widać, że połowy składników nie użyto do wykonania "ślicznego dania". Owszem, fotograf zdolny, ale danie jest wielką niewiadomą. Pewnie, że się nacięłam i to nie raz. Bywa i tak, ale są miejsca w sieci, gdzie wracam bez obaw. Na przykład taki twarożek kanapkowy od Aluchy - zdecydowanie godny polecenia, jak słusznie zachwala autorka przepisu:)


SKŁADNIKI:
- 100g dobrej jakości twarogu (użyłam półtłustego)
- łyżka pestek słonecznika
- łyżka pestek dyni (opcjonalnie, dodałam od siebie:)
- 2 łyżki pokrojonej w kosteczkę świeżej czerwonej papryki
- 1 łyżka mleka/ lub śmietany
- 2 łyżki oleju lnianego
- 5 ziaren pieprzu
- 2-3 płatki suszonego czosnku (opcjonalnie, dodałam od siebie:)
- sól do smaku

PRZYGOTOWANIE:
1. Pestki dyni i słonecznika uprażyć na złoto na suchej patelni.
2. Do miski przełożyć biały ser, dodać mleko/śmietanę i olej lniany i podusić widelcem (jeśli wolicie gładszą konsystencję, można to wszystko zmiksować blenderem)
3. Dodać uprażone ziarna, paprykę skrojoną w kostkę, świeżo zmielony pieprz i zmielony w moździerzu suszony czosnek, osolić do smaku.
4. Idealnie smakuje z pajdą świeżego chleba:)


niedziela, 8 lipca 2012

Kwiaty cukinii w cieście z polewą z białej czekolady

Na ogrodnictwie niestety się nie znam. Dlatego na kwiaty cukinii poluję już od dwóch miesięcy, czyli o wiele za wcześnie... Zaprzyjaźniony Pan na moim osiedlowym ryneczku od tygodni molestowany był pytaniami o cukinię. Bardzo się zdziwił, że interesują mnie tylko kwiaty, ale obiecał, że to się da załatwić:) Najpierw powiedział, żebym przyszła po Zimnej Zośce podpytać, bo dopiero wtedy sadzonki będą wkładane do ziemi. Niestety kolejne dni maja były bardzo chłodne, więc wszystko sie opóźniło. Przy kolejnej okazji dowiedziałam się, że cukinie już rosną w ziemi, ale jeszcze nie kwitną. Natomiast w tym tygodniu okazało się, że kwiaty są i możemy się umówić na "zbiory":) Dlatego wczoraj wracałam z ryneczku cała w skowronkach z bukiecikiem żółtych kwiatów cukinii.


Zdecydowałam się je przyrządzić na trzy sposoby: w samym cieście naleśnikowym, w cieście i ze słodkim nadzieniem oraz w podobnej wersji tylko, że na słono: z serkiem homogenizowanym, kawałkami szynki i oregano. Zdecydowanie zwyciężyła wersja na słodko:) Kwiat cukinii nie ma żadnego dominującego aromatu,toteż to danie to raczej finezyjny sposób na przygotowanie naleśników czy racuszków, niż jakieś odkrycie smakowe. Oczywiście ma wpływ na fakturę placuszka, bo płatki kwiatka stawiają lekki opór przy nagryzaniu - no i są jeszcze względy czysto estetyczne, czyli piękny kolorek po rozkrojeniu takiej kwiatowej paczuszki.


SKŁADNIKI:
- 11-12 kwiatów cukinii (ja dostałam same męskie, na łodyżce, bez zalążka owocu cukinii i ponoć lepiej te zrywać, aby roślina mogła dalej bez przeszkód owocować:)
- ok. 200 g naturalnego serka homogenizowanego
- łyżka cukru pudru
- odrobina cukru wanilinowego
- 2 łyżki płatków migdałowych podprażonych na suchej patelni i pokruszonych
- składniki na ciasto naleśnikowe: mleko, mąka, jajko, szczypta soli i dodatkowo pół łyżeczki proszku do pieczenia - skorzystajcie ze swojego wypróbowanego przepisu wzbogacając go o proszek do pieczenia, ja robię je totalnie na oko, więc trudno mi podać proporcje, ale ciasto powinno być gęstsze niż na tradycyjne naleśniki, aby dobrze otulało kwiat z nadzieniem
- olej do smażenia: najlepiej bezsmakowy i o wysokiej temperaturze spalania, ja użyłam kokosowego
- tabliczka białej czekolady + kilka łyżek mleka


PRZYGOTOWANIE:
1. Kwiaty oczyścić z piasku i ewentualnych żyjątek, wyciąć pręciki - najlepiej nożyczkami (próba wyłamania pręcika palcami kończyła się rozerwaniem kielicha:).
2. Serek wymieszać z cukrem pudrem i migdałami.
3. Przygotować ciasto wg swojego sprawdzonego przepisu, pamiętając o tym że ciasto ma być bardziej gęste niż zazwyczaj i wzbogacone o proszek do pieczenia.
4. Do kielicha kwiatka nakładamy łyżeczkę nadzienia serowego, płatki zakręcamy jak cukierek, zanurzamy w cieście naleśnikowym i smażymy z dwóch stron na złoty kolor na rozgrzanym oleju.
5. Czekoladę rozpuścić w mleku i podawać do świeżo usmażonych placuszków.


piątek, 1 czerwca 2012

Makaron z cukrem i z serem

Z Cukrem i z Serem. Tak, wiem. Powinno się zacząć od tego bardziej konkretnego składnika, czyli Sera, ale nie w przypadku tego dania. To mój smak z dzieciństwa i wtedy zdecydowanie ważniejszym elementem potrawy był jednak Cukier, a skoro dziś Dzień Dziecka, to przecież wolno nam wszystko! Oczywiście ten makaron można przyrządzić bez moich współczesnych udziwnień (pomarańczowy makaron??? woda z kwiatów pomarańczy???) Wersja podstawowa - cukrowo-serowo-maślana jest równie pyszna:)


Dzień Dziecka w mojej małej miejscowości, w której mieszkałam jako dziecko, organizował Gminny Dom Kultury i to, co mi najbardziej utkwiło w pamięci, to możliwość malowania kolorową kredą po jezdni albo po chodniku. Taki konkurs plastyczny w plenerze! Uwielbiałam to! :) Były też tradycyjne konkursy plastyczne, na kartkach i w jednym z nich osobliwie "zabłysnął" mój brat. Wszystkie dzieci oddawały piękne, kolorowe obrazki: z domkami, słoneczkami, pieskami... A mój trzy czy czteroletni brat oddał kartkę pomalowaną całą na czarno... Pani Świetliczanka organizująca konkurs mocno się zaniepokoiła i pokazała tę pracę naszej mamie (w podtekście: rekomendacja wizyty u psychologa:). Jednak owa Pani nie zrozumiała zamysłu artysty: bratu nie wyszedł szkic i zamiast poprosić o nową kartkę, zaczął zamalowywać to, co się nie udało, a to z kolei zrodziło koncepcję namalowania nocnego nieba:) Proste? W dziecięcej główce tak, ale dorośli wszystko komplikują:)


SKŁADNIKI:
- 200g makaronu pomarańczowego (o smaku pomarańczy)
- 200g sera białego, półtłustego
- cukier
- 2 łyżki masła
- łyżeczka wody z kwiatu pomarańczy

PRZYGOTOWANIE:
1. Ugotować makaron wg przepisu na opakowaniu.
2. Biały ser pokruszyć.
3. Na ugotowany makaron wykładamy okruszki białego sera, całość posypujemy cukrem i polewamy przyrumienionym masłem (u mnie "poperfumowane" odrobinką wody z kwiatu pomarańczy:)

Miłego Dnia Dziecka!

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Cukiniowe zawijasy

Pogoda za oknem wiosenna. Wiosenny deszczyk. Poranna mgiełka. Okolice 10 stopni na plus? Przecież pamiętam, taki chłodny czerwiec! Tylko trochę za szaro... Ale co tam, ja bym nie dała rady szarości? Pokonać można ją zieloną zupą brokułową, wiosenną zapiekanką, kanapkami o zapachu słonecznych pomidorów, pełne zieleni sałatki też dają radę! To wszystko pojawiało się na moim blogu ostatnimi czasy. To mój swoisty protest przeciwko zimowej szarości na talerzu... Zieleń w pewnych formach jest dostępna także zimą.


Cukiniowe zawijasy to kolejna zdrowa przekąska na imprezy, których w najbliższych tygodniach nie powinno zabraknąć. Pomysł na to, aby zawinąć coś w cukinię zaczerpnęłam stąd [klik]. Do precyzyjnego przygotowania wstążek cukinii najlepsza jest pozioma obieraczka do warzyw (coś na kształt tego), a aby nieco "odchudzić" zawijaski, zamiast smażenia pasków cukinii wybrałam gotowanie na parze.



SKŁADNIKI (ok. 12-15 zawijasów):
- 1 mała cukinia
- pół pudełeczka serka typu philadelphia
- pieprz czarny
- jeden mały ogórek kiszony pokrojony w drobną kostkę
- garść rukoli

PRZYGOTOWANIE:
1. Układamy umytą cukinię na desce do krojenia i poziomą obieraczką do warzyw przygotować ścinamy pasy cukinii.
2. Pasy cukinii gotujemy kilka minut na parze.
3. Serek mieszamy z ogórkiem i doprawiamy pieprzem.
4. Na ostudzony pasek cukinii układamy serek od lewej do prawej, do około 3/4 długości paska.
5. Na warstwę serka układamy parę listków rukoli.
6. Zwijamy od lewej do prawej i spinamy wykałaczką. Zawijas gotowy!

Przepis dodany do akcji Fit Na Wiosnę :)

sobota, 15 października 2011

Pełnoziarniste leniwe pierogi

Pochwała prostoty i swego nie znacie. A może znacie, ale nie pamiętacie. A może jemy tak tylko u mamy, u babci... Przy tylu finezyjnych przepisach wokół warto czasem wrócić do podstaw. Okazuje się bowiem, że pierogi leniwe zrobiłam dziś po raz pierwszy w życiu :) Nawet Miśku mało narzekał, że obiad jest bezmięsny;)


Moje leniwe są z białego półtłustego twarogu, z mąką pełnoziarnistą, polane przyrumienionym masełkiem i posypane brązowym cukrem:))) Kto czytał "Sekretny język kwiatów", ten wie, że ten cyklamen na zdjęciu wyżej oznacza nieśmiałą nadzieję. Mam nieśmiałą nadzieję, że taka wersja leniwych pierogów przypadnie i wam do gustu:)


SKŁADNIKI:
- 0,5 kg białego sera półtłustego
- 2 jajka
- opakowanie cukru waniliowego
- 200g mąki pszennej pełnoziarnistej + trochę do posypania stolnicy
- 3-4 łyżki masła roztopionego do polania na talerzu
- szczypta soli
- brązowy cukier

PRZYGOTOWANIE:
0. Wstawiamy na gaz wodę w dużym  garnku, należy ją lekko osolić.
1. Ser przełożyć do miski, wbić 2 jajka i rozetrzeć na w miarę gładką masę przy pomocy tłuczka do ziemniaków lub drewnianą kulą do ucierania ciasta.
2. Dodać cukier waniliowy, szczyptę soli i mąkę - ponownie ucierać. 
3. W efekcie otrzymujemy dość lepkie ciasto, które przekładamy na posypaną mąka stolnicę i formujemy wałek (mi wyszły dwa), lekko go spłaszczamy i odcinamy po skosie równe kawałki ciasta.
4. Gdy woda się zagotuje, wrzucamy do niej leniwe pierogi, czekamy aż wypłyną z dna na powierzchnię i gotujemy jeszcze minutkę albo dwie.
5. Leniwe podajemy polane masełkiem i posypane cukrem.


wtorek, 11 października 2011

Korzenny czekosernik dyniowy

Zaczynam dochodzić do wniosku, że pieczenie nie jest takie złe! Znowu coś upiekłam i znowu wyszło. Tradycyjnie nie obyło się bez improwizacji, ale mam już coraz większą wyobraźnię cukierniczą i zaczynam rozpoznawać takie niuanse jak za gęste ciasto, za rzadkie ciasto, zbyt mączne, złowieszcze grudki i warzenie się masy. Mało tego! Opanowałam zasadę mówiącą o przeczytaniu przepisu do końca zanim się zacznie przygotowywać ciasto. Można dzięki temu uniknąć wpadek typu "mąka się skończyła", "zabrakło jednego jajka" i "myślałam, że mam kakao". Może się wydawać, że to oczywista rada, ale ja z uporem maniaka ją ignorowałam:)


Tym razem nawet ośmieliłam się wyjść z tym ciastem do ludzi i osłodzić nim sobotnie spotkanie ze znajomymi. Są oni tak miłymi ludźmi, że powiedzieli, że im smakowało:))) Ha! Mi też smakowało:) Można tu już zatem mówić o małym zwycięstwie publicznym! Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaopatrzyć się w foremki o różnych rozmiarach, bo np. ta tortownica 24cm jest trochę za duża na to ciacho... Widzę ogromne możliwości i planuję systematycznie podnosić poprzeczkę:)


SKŁADNIKI (foremka ok. 21x28 cm):
masa kakaowa:
- 170g masła (roztopić i lekko przestudzić)
- 100g cukru
- 3 jaja (rozmiar M)
- 80g mąki pszennej
- 60g ciemnego kakao dobrej jakości
- 2 łyżeczki cynamonu
- opakowanie cukru waniliowego
- szczypta soli
masa serowo-dyniowa:
- 220 g kremowego serka (np. President Naturalny)
 - 2 jajka (rozmiar M)
- 100g cukru
- 2.5 łyżki mąki pszennej
- 2/3 szklanki zmiksowanej dyni
- 0.5 łyżeczki cynamonu
- 0.5 łyżeczki mielonego imbiru
- szczypta gałki muszkatołowej
dodatkowo: cukrowa posypka pt. srebrne kuleczki:)

PRZYGOTOWANIE:
1. Nastawić piekarnik na 170 stopni.
2. Przygotowujemy masę kakaową: masło, cukier i cukier waniliowy ubić na puszysta, białą masę - następnie dodajemy po jednym jajku, cały czas miksując. W osobnej misce wymieszać suche składniki: mąkę, kakao i cynamon i dodajemy suche składniki do mokrych - delikatnie mieszamy łyżką (ja mieszałam mikserem na niskich obrotach)
3. Oddzielnie zmiksować zmiksować wszystkie składniki masy serowej.
4. Niewielką foremkę wykładamy pergaminem. Na jej dno przekładamy prawie całą masę kakaową (zostawiając 3-4 łyżki), na nią przekładamy całą masę serową, wierzch zdobimy resztą kakaowego ciasta (ja zrobiłam wir, ale można się pobawić).
5. Pieczemy ciasto ok. 40 minut, aż patyczek wetknięty w ciasto będzie suchy. Gotowe ciasto posypać posypką (srebrnymi kuleczkami)

Przepis zaczerpnęłam z Kuchni Agaty

czwartek, 21 lipca 2011

Pyry z gzikiem

Tradycyjne danie kuchni Wielkopolski, znanej skądinąd jako Kraina Kwitnącej Podziemnej Pomarańczy, czyli ziemniaka. Pyry z gzikiem, to po prostu ziemniaki w mundurkach, które obiera się własnoręcznie już na talerzu z gzikiem, czyli specjalnie przyrządzonym twarożkiem. Są różne sposoby obierania gorącej pyry - można ją nabić na widelec lub ostrożnie trzymać w dłoni (jeśli ma się tak jak ja wyższą odporność na gorąco) i obierać małym nożykiem. Następnie taką obraną pyrę, którą nadal trzymamy w dłoni solimy, nakładamy kawałeczek masła, czekamy aż się rozpuści i przegryzamy gzikiem (już z wykorzystaniem sztućca w postaci widelca:). Istnieją pewne wariacje na temat tego, co się dodaje do gziku. Jestem zdania, że istotą gziku jest jego konsystencja, a nie te dodatki. Ja je ograniczam do drobno pokrojonej cebulki, soli i pieprzu. Ale dlaczego piszę o pyrkach?


     - Znasz to stare pytanie: jeśli mogłabyś wybrać tylko pięć rzeczy, które będziesz jadła przez resztę życia? (...)
    Wyjrzałam przez okno. Pączki, pieczony kurczak, sernik, gorąca zupa z dyni piżmowej. Jeszcze jedno. To powinien być owoc albo warzywo, jeśli miałabym przeżyć dłużej niż rok na tej wyimaginowanej diecie, ale nie przychodziło mi do głowy żadne, które miałabym ochotę jeść codziennie.*

Ja akurat zacznę od warzywa - od ziemniaka. Szczególnie uwielbiam młode ziemniaki, gdyż nie trzeba ich obierać i są takie pyszne:) Z koperkiem, z masełkiem albo... z gzikiem:) Pozostałe składniki tej wyimaginowanej diety, to w moim wydaniu: ciasto biszkoptowe z kremem, galaretką i truskawkami, chrupki ziemniaczano-serowe, serek wiejski, truskawki ze śmietaną. A jak wyglądałaby wasza lista? :)


SKŁADNIKI:
- 1kg ziemniaków
- 2 kostki białego sera (używam chudego)
- 300ml jogurtu naturalnego
- 1 średnia cebula
- sól i pieprz
- masło 

PRZYGOTOWANIE:
1. Ziemniaki gotujemy w mundurkach do miękkości, następnie odlewamy wodę i lekko studzimy.
2. Cebulkę drobno siekamy, wrzucamy do miski razem z kostkami sera i jogurtem, całość dokładnie mieszamy. Doprawiamy solą i pieprzem.

---
* Vanessa Diffenbaugh "Sekretny język kwiatów", str. 357, wyd. Świat Książki, Warszawa 2011: ogromnie polecam tą książkę:)

wtorek, 21 czerwca 2011

Chłodnik ze szczawiu z kostkami białego sera

Jak przywitać pierwszy dzień lata? Może orzeźwiającym chłodnikiem? Ja jestem na tak. Szczawiowy chłodnik od razu przypadł mi do gustu, gdy tylko ujrzałam go na blogu Zielony stolik. Niestety jednak nie dysponuję taką ilością wolnego czasu w tygodniu, aby gotować chłodnik i potem go studzić... W necie znalazłam jednak informacje, że równie dobrze można użyć surowego szczawiu i bardzo mnie to ucieszyło:)


Pomysł na kostki białego sera zamiast jajka na twardo podsunęła mi książka "Obiady u Kowalskich" Jadwigi Kłossowskiej. Książka ta wydana została w 1990 roku, a wydaje się jakby była z zupełnie innej epoki. Szczególnie rozdział o nowoczesnych sprzętach mnie rozbawił:  "Na pierwszym miejscu powinna znaleźć się lodówka", proponuje autorka. Na drugim miejscu jest kuchenka gazowa lub elektryczna i elektryczny okap z wyciągiem, "który nie tylko pochłania wszystkie zapachy, ale chroni ściany przed odymianiem". Dużą pomocą jest oczywiście "wieloczynnościowy duży robot elektryczny" (oczami wyobraźni widzę człekokształtnego robota jak w The Jetsons). Jeśli nie mamy w kuchni miejsca na takiego robota, to oczywiście można go zastąpić elektrycznym robotem-mikserem i równie elektryczną maszynką do mięsa. Z dzisiejszego punktu widzenia, najbardziej bawi to podkreślanie elektryfikacji sprzętów kuchennych :)


Mamy w tej książce także radę bardzo bliską współczesnym trendom żywieniowych, a mianowicie: jedzmy produkty sezonowe, warzywa i owoce zgodne z aktualną porą roku. Tak więc zapraszam na sezonowy chłodnik:

SKŁADNIKI (2 porcje):
- 1 duży jogurt grecki
- 1 długi ogórek
- 2 duże garście szczawiu
- trochę szczypiorku do posypania
- ząbek czosnku
- pół kostki twarogu (użyłam pełnotłustego, śmietankowego - ale chudsze też pasują, ważne żeby twaróg był świeży i niekwaśny)
- sól , pieprz

PRZYGOTOWANIE:
1. Ogórka, czosnek i szczaw "zblenderować" dość drobno, posypać solą i pieprzem i na chwilę odstawić aż ogórki puszczą sok.
2. Jogurt grecki rozmieszać i dodać do ogórków i szczawiu - dokładnie wymieszać, ewentualnie jeszcze dodać soli i pieprzu.
3. Podawać z kostkami białego sera, posypane szczypiorkiem.

Smacznego!


sobota, 21 maja 2011

Serek z rzodkiewką i gomasio

Zawartość serka w serku jest mała, bo serek składa się głównie z rzodkiewek i koperku. A gomasio? Gomasio to pochodzący z kuchni japońskiej specyfik makrobiotyczny, zwany również solą sezamową. O dobrodziejstwach tego specyfiku można przeczytać na przykład tu [klik] i tu [klik].


Gomasio oczywiście można kupić, ale o wiele łatwiej jest po prostu zrobić je samemu. Moje gomasio jest czarne. Możecie wierzyć lub nie, ale zamiast normalnego sezamu i normalnej soli morskiej - miałam w szafce tylko czarny sezam (wykorzystywany wcześniej do sushi) i black lava salt - sól morską barwioną aktywnym węglem na czarno:) Sezam można lekko uprażyć, będzie bardziej aromatyczny. Gotowym gomasio można posypywać ryż, gotowane warzywa, sałatki, czy choćby śniadaniowy biały serek z rzodkiewka i koperkiem. Jest to ciekawa alternatywa dla zwykłej soli:)


SKŁADNIKI :

serek z rzodkiewką i koperkiem:
- 200 g serka wiejskiego
- pęczek rzodkiewek
- pęczek koperku
- sól i pieprz

gomasio:
- 1 część soli morskiej (lub innej nierafinowanej)
- 12 części sezamu
(ja na 6 łyżeczek sezamu dodałam pół łyżeczki soli)

PRZYGOTOWANIE:
1. Rzodkiewki i koperek drobno posiekać (można blenderem) i wymieszać z białym serkiem, delikatnie osolić i dodać pieprzu wg uznania.
2. Sezam utrzeć z solą w moździerzu lub zmielić przy użyciu młynka do momentu aż tłuszcz z ziarenek sezamu złączy się z solą. Ja zmieniłam sezam dość grubo, bo lubię chrupanie ziarenek:)


poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Obazda - pasta serowa z Bawarii


Bawarską obazdę (Obatzda) planowałam spróbować jeszcze przed wyjazdem do Monachium. Przestudiowałam internet pod kątem lokalnych smakołyków i gdy tylko nadarzyła się okazja - spróbowałam.

Monachium. Biergarten. Słońce. Piwo, eine Mass. Mnóstwo ławek. Mnóstwo piwoszy. Masa pieczonych kurczaków i grillowanych białych kiełbasek ze słodką musztardą. I obazda - serowy przysmak z wielkim, jeszcze ciepłym precelem.

Bretze jest tak wielki, że można go zawiesić na ręce, jak torebkę, niosąc jednocześnie kilka litrowych kufli pełnych piwa: pszenicznego, ciemnego czy jasnego... Początkowo chciałam sama upiec precle po powrocie do domu, ale gdy dowiedziałam się, że dla uzyskania tej specyficznej chrupiącej skórki i koloru, trzeba przed pieczeniem zanurzać ciasto w zasadzie sodowej, stwierdziłam, że jeszcze brakuje mi takiego skilla i zabiorę się za to dopiero, gdy już zostanę drożdżowym wymiataczem.



Wracając do obazdy... Można ją podawać z chlebem, czy świeżymi bułeczkami, jako dip, przekąskę do piwa lub jako pastę śniadaniową na chleb. 

Udało mi się dostać gotową mieszankę przypraw do obzady, ale tak naprawdę wystarczy dodać dość dużo czerwonej papryki i troszkę innych przypraw dla wzmocnienia smaku. Na różnych stronach kulinarnych widziałam w składnikach obazdy masło, ale - mówiąc szczerze - nie wyczułam w smaku ani grama masełka, a jestem na to wyczulana, gdyż od dzieciństwa surowego masła nia jadam:)

SKŁADNIKI:
- 100g camemberta
- 2 plasterki Limburgera (ser pleśniowy z czerwoną skórką)
- 125 g serka homogenizowanego
- przyprawa do obazdy (mieszanka: papryki słodkiej - składnik dominujący + odrobinka imbiru, suszonej cebuli, suszonego czosnku, mielonego kminku, kurkumy, suszonego szczypiorku, kolendry, chili i gałki muszkatałowej)
- kilka krążków czerwonej cebuli do przybrania (składnik obowiązkowy w Bawarii)

PRZYGOTOWANIE:
1. Do miseczki nakładamy serka homogenizowanego, pokrojengo w kostkę camemberta (ze skórką), pokrojonego w kostkę limburgera (także ze skórką).
2. Całość dokładnie dusimy widelcem i mieszamy, doprawiamy czerwoną papryką lub gotową przyprawą do obazdy. Masa serowa ostatecznie nie jest jednolita ze względu na skórki z serów pleśniowych, co jest jak najbardziej zamierzonym efektem.
3. Obazdę podajemy obłożoną krążkami czerwonej cebuli.



wtorek, 5 kwietnia 2011

Piecuchy


Dzięki mojej koleżance Marcie odkryłam jedną z pyszniejszych pierogarni w Poznaniu - to "Stary Młyn". Piecuchy, w tejże pierogarni, to pieczone pierogi z jakiegoś tajemniczego ciasta (nie jestem za dobra w rozpoznawaniu takich niuansów ciastowych: drożdżowe? drożdżowo-kruche? coś jeszcze innego? nie wiem...:) - ja postanowiłam zrobić takie jak tam, ale po prostu z ciasta drożdżowego. Są super. Ostatnio jak tam byliśmy, wzięliśmy pierogi tradycyjne, zwane "lepiochami", trochę potem żałując, że jednak nie wzięliśmy piecuchów. Dlatego właśnie w weekend zrobiłam piecuchy sama i mogliśmy się z Misiem wyżyć pierogowo:)



SKŁADNIKI
- wyrośnięte ciasto drożdżowe wg tego przepisu
- kwaśna śmietana

FARSZ RUSKI:
- 2 małe ziemniaki ugotowane w mundurkach
- mała biała cebulka
- 1/4 kostki chudego twarogu
- sól i świeżo mielony pieprz

FARSZ ZIOŁOWO-MIĘSNY:
- 125g mięsa mielonego
- mała cebulka
- przyprawa leśna/ myśliwska
- czosnek niedźwiedzi
- szczypiorek
- sól i pieprz

FARSZ PIECZARKOWY:
- 3 średniej wielkości pieczarki
- 1 mała czerowna cebula
- sól i pieprz

FARSZ Z SERA OWCZEGO I KINDZIUKA:
- 1 mały ziemniak ugotowany w mundurku
- 50g startego twardego sera owczego
- 5 plasterków kindziuka

PRZYGOTOWANIE:
1. FARSZ RUSKI: ugotowane ziemniaki obrać i podusić widelcem, wymieszać z wysmażoną na złoto cebulką i serem białym, doprawić solą i dużą ilością pieprzu
2. FARSZ ZIOŁOWO-MIĘSNY: mięso podsmażyć na oliwie z poszatkowaną cebulą, przełożyć do mieseczki i dodać zioła, przyprawy, sól i poszatkowany dorbno szyczpiorek
3. FARSZ PIECZARKOWY: pieczarki drobno pokroić i podsmażyć na maśle z cebulką, aż odparuje z pieczarek woda i zaczną się rumienić.
4. FARSZ Z SERA OWCZEGO I KINDZIUKA: ziemniaka obrać i podusić widelcem, dodać starty ser i 5 plasterków kindziuka pokrojonych w drobną kostkę.
5. Ciasto drożdżowe rozwałkować, wykrawać szklanką kółka, nakładać farsz i dobrze zlepić końcówki. Ja generalnie do lepienia stosuję metodę 3 palców, której nauczyła mnie babcia mojej kuzynki. Polega to na "uszczypnięciu" ciasta kciukiem i palcem wskazującym i dociśnięciu od spodu ciasta palcem środkowym - pierogi się nie rozklejają. Należy też uważać aby za bardzo nie rozciągać ciasta po środku kółka, bo w tych cieńszych punktach ciasto może pękać podczas pieczenia.
6. Pierogi smarujemy oliwą z oliwek i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 240 stopni, około 10-15 minut, aż wyrosną na złoto.
7. Piecuchy można jeść i na ciepło, i na zimno. Świetnie smakują z kwaśną śmietana.



poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Pasta kanapkowa z tuńczyka

Tuńczykowa pasta kanapkowa jest idealna na śniadanie. Jest to kolejny sposób na czyszczenie lodówki: został mi kawałeczek białego sera, puszka tuńczyka zawsze czeka w pogotowiu - np. na awaryjną sałatkę w biegu, do tego resztka posiekanego szczypiorku, który do jutra zrobiłby się zwiędły lub wysuszony.



SKŁADNIKI:
- 1 puszka tuńczyka w sosie własnym
- pół kostki sera białego (125g)
- pół pęczka cienkiego szczypiorku
- sól i świeżo zmielony pieprz



PRZYGOTOWANIE:
Ser rozdusić widelcem w miseczce, dodajemy odsączonego tuńczyka i poszatkowany drobno szczypiorek, doprawiamy solą i pieprzem - i gotowe:)


Tylna ścianka

niedziela, 27 lutego 2011

Oponki

Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami... Mistrzem wypieków nigdy nie byłam, ale postanowiłam spróbować. Nawet nieźle smakują, ale śmiesznie wyglądają - podczas smażenia moje oponki dostały bąbli:) Do zdjęcie wybrałam oczywiście takie najbardziej kształtne, ale większość z pozostałych wygląda zabawnie. Mój mąż powiedział, że to oponki z kosmosu, jakiś obcy musiał się wkraść do ciasta. Może to niedokładnie rozmieszana soda? Nie wiem, są chrupiące i niegumowate, więc i tak nie jest najgorzej.



SKŁADNIKI:
- 0,5 kg sera białego (użyłam pół na pół: tłustego i półtłustego, kleistość ciasta może często wynikać z wilgotności sera, ja kupiłam taką naprawdę zbitą kostkę, ser był 'suchy', twardy i aż trudno było go rozdrabniać widelcem)
- 2 łyżki wódki
- 4 jajka (ja użyłam 3 całych jajek i 2 białek, które mi zostały w lodówce - może to jest przyczyna?:)
- 5 łyżek cukru
- 2 łyżki sody
- 2,5 szklanki mąki
- olej do smażenia
- cukier puder do posypania

PRZYGOTOWANIE:
1. Ser rozdrobnić widelcem, dodać jajka, wódkę, sodę (ja dodałam ją z mąką później, może trzeba było jednak dodać wcześniej?) i zmiksować wszystko blenderem na mniej więcej jednolita masę.
2. Do przesianej mąki dodać masę serową i zagniatać ciasto. Tu trzeba trochę wyważyć: ciasto nie powinno się zbytnio kleić do rąk, ale trochę może: im więcej mąki dodamy, tym twardsze będą oponki, więc generalnie ciasto trzeba doprowadzić do takiej postaci, aby na posypanym mąką blacie można je było rozwałkować. Bo taki jest kolejny krok:
3. Ciasto rozwałkować na grubość około 0.5 - 1 cm, wykrawać okręgi szklanką do whisky, a środki kieliszkiem do likieru
4. Smażyć na głębokim oleju z dwóch stron na złoty kolor.
5. Usmażone oponki wykładać na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, jak nadmiar tłuszczu zostanie wchłonięty, przełożyć na inny talerz i oprószyć cukrem pudrem.

niedziela, 20 lutego 2011

Placuszki serowe


SKŁADNIKI (przepis na 2 osoby):
- około 1,5 kostki twarogu (ok. 350g)
- 5-6 łyżek mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- szczypta soli
- 3 jajka
- konfitura np. z czarnych pożeczek

PRZYGOTOWANIE:
1. Ser utrzeć z żółtkami.
2. Białka ubić na sztywną pianę.
3. Dodać dwa rodzaje mąki, sól i białka - i całość ostrożnie wymieszać.
4. Ciasto powinno mieć dość gęstą konsystencję.
5. Rozgrzać patelnię z tłuszczem (patelnia powinna być dobra, teflonowa, bo smażenie placuszków to najtrudniejszy element przepisu) i smażyć małe placuszki (wielkość łyżki stołowej). Generalnie ciasto jest dość   ciężki i lepiące, dlatego małe placuszki lepiej się odwraca na patelni (nawet dobrej:)
6. Idealne na śniadanie:)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...