Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia meksykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia meksykańska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2012

Meksykańska sałatka taco

Sałatka taco* to ciężki grzech dietetyczny, ale zapewniam Was - warto było tak zgrzeszyć, oj warto było :))) Jest lubieżnie smaczna!!! To prawdziwy comfort food dla... faceta:) (i dla mięsożernych kobitek, takich jak ja - wraz z wiosną wrócił mój apetyt na mięso:))) Zatem: wołowina, ser i chipsy! No dobra, są też te... te warzywa, ale one tylko wspomagają mięsną ucztę, są jak przyprawa - a nie sedno sałatki! [tu diabełek nad lewym ramieniem zanosi się złowieszczym śmiechem]. Jeżeli ułożymy mięso na sałacie, to nie ryzykujemy nawet, że nachosy nasiąkną sosem i zmiękną (czego szczerze nie znoszę w niektórych "meksykańskich" restauracjach, które obok Meksykanina nawet nie leżały:).


Taka sałatka świetnie się sprawdza jako danie główne. Dlatego można ją zjeść bez wyrzutów sumienia:) [tu aniołek nad prawym ramieniem potakuje głową z aprobatą]. W zależności od tego, jak bardzo pikante grzeszki lubicie, można wybrać nachosy paprykowe lub dodać więcej chilli do mięsa. My wybraliśmy wersję łagodną. Wierzcie lub nie, ale Michu zjadł cały ten półmisek, który widać na fotkach, mimo iż początkowo wydawało mi się, że to porcja dla dwojga:) Wszystkim, którzy się jeszcze wahają, czy zrobić coś takiego na obiad swoim mężczyznom czy nie, udzielam zaocznie absolucji i dobrej rady: zróbcie to! [rajski wąż przyklasnąłby temu kuszeniu, gdyby tylko nie został był pozbawion odnóży]. Przepis z czystym sumieniem dodaję do akcji "Hola Mexico 2".


SKŁADNIKI (porcja na 1 duży półmisek + 1 zwykły talerz obiadowy):
- 250g mielonego mięsa wołowego
- pół poszatkowanej cebuli
- drugie pół cebuli pokrojone na talarki/krążki
- pół malej główki salaty lodowej pokrojonej w paski
- 2 pomidory pokrojone w kostkę
- 1 szklanka startego cheddara
- 2 łyżki mleka
- 2 łyżeczki kwaśnej śmietany 12%
- 1 małe awokado pokrojone w kostkę (opcjonalnie)
- dwie garście czarnych oliwek poszatkowanych
- pół puszki czerwonej fasoli (przepłukanej i odsączonej z zalewy)
- opakowanie 200g nachosów (u nas o smaku serowym)
- łyżka szczypiorku do ozdoby
- pół szklanki przecieru pomidorowego
- szczypta kuminu
- szczypta papryki chilli
- sól i pieprz
- oliwa do smażenia

PRZYGOTOWANIE:
1. Cebulę usmażyć z wołowiną na oliwie do zbrązowienia (ok. 10 minut na wolnym ogniu, rozdrobnić mięso, aby uniknąć dużych grudek).
2. Dodać przecier pomidorowy, osolić, dodać pieprzu, kuminu i chilli - smażyć kolejne 10 minut, lub do czasu, aż przecier lekko odparuje, zgęstnieje i otuli gęsto kawałki mielonego mięsa.
3. Starty cheddar rozpuścić w innym garnuszku z dwoma łyżkami mleka.
4. Na talerzach (3 obiadowe) rozłożyć warstwowo:
- nachosy
- sałatę lodową
- pomidory
- fasolę
- czarne oliwki
- mięso mielone
- krążki cebuli
- po łyżeczce śmietany na czubek tej sałatkowej góry
- całość posypać częścią szczypiorku dla ozdoby
5. Całość polać roztopionym cheddarem tworząc serową pajęczynkę:)



* "Przewodnik kulinarny Pascal - Meksyk", Andrzej Rudnicki-Sipyłło, Ewa Rusek, s.74

sobota, 2 kwietnia 2011

Quesadilla ze szpinakiem

Sobota rano, pogoda pochmurna i powstaje pytanie iść na zakupy, czy sprawdzić co jest w lodówce i to wykorzystać? Warto zacząć od tej drugiej opcji:) To podstawowa zasada Projektu Tylna Ścianka. Zostało mi po wczorajszej sałatce pół opakowania szpinaku "baby", czyli prawie tyle co nic, jeśli chodzi o szpinak. Gdzieś znalazły się 2 skurczone malutkie pieczarki. Czosnek i cebula zawsze jest w mojej lodówce. Znalazły się też kapary, 3 plasterki żółtego sera, końcówka sera brie i jeden rozdarty w połowie placek tortilli.



Quesadilla [czyt. kesa'dija] to o tyle wdzięczne danie, że jeśli mamy tortille (lub przepis na nie) i żółty ser - to z resztą składników można dowolnie improwizować:) W Meksyku jest to generalnie danie śniadaniowe, choć bywa też sprzedawana jako przekąska, na ulicy - jak czytamy w Wysokich Obcasach.

SKŁADNIKI:
- 1 placek tortilli
- 2 garście liści szpinaku (rozmrożony może być zbyt wilgotny, więc polecam świeży)
- ser żółty, brie lub inny roztapiający się ser
- 1 ząbek czosnku
- pół czerwonej cebuli
- kilka kaparów
- 2 pieczarki
- sól i pieprz




PRZYGOTOWANIE:
1. Dobrze umyte liście szpinaku, obsmażyć 1 minutę, tylko do momentu, aż liście nieco się skurczą od ciepła
2. Na suchą patelnię układamy placek tortilli i obkładamy warstwowo składnikami jedną połowę placka w kolejności: sery, odsączony z wody szpinak, pieczarki pokrojone, czosnek przeciśnięty przez praskę, kapary, cebulka poszatkowana, kolejna warstwa sera.
3. Warstwa nadzienia powinna być w miarę równomiernie rozprowadzona na placku, nie za gruba, bo trudniej będzie złożyć quesadillę.
4. Włączamy gaz pod patelnią i na średnim ogniu opiekamy tortillę, po około minucie, gdy ciasto lekko zmięknie a jeszcze nie zdąży się przyrumienić, składamy tortillę na pół i opiekamy dalej do momentu aż jedna strona się zarumieni, a ser zacznie się topić, następnie przewracamy na drugą stronę i tak samo: czekamy aż tortilla się zarumieni a serki roztopią.
5. Spożywać od razu, zanim chrupiące quesadille nasiąkną wodą ze szpinaku.

Tylna ścianka

wtorek, 15 marca 2011

Chili con carne

Fasola pojawiła się kuchni europejskiej dość późno, bo dopiero w 1528r. Ojczyzną fasoli jest oczywiście Ameryka Środkowa - południowy Meksyk i Jukatan, a za drugie miejsce jej urodzenia uznaje się Ekwador, Boliwię i Peru, gdzie jej ziarna znajdowano w grobach Inków*. 

Czarna fasola jest naprawdę czarna - i woda, w której się gotuje także kipi na czarno, o czym przekonała się moja kuchenka. Polecam ją do dań meksykańskich, szczególnie ze względu na efekt kolorystyczny.  Zabrałam porcję dania do pracy na lunch i prawie każdy kto zajrzał mi do talerza, pytał: "dlaczego ta fasola taka mała i taka czarna?". Wnioskuje z tego, że to nieskomplikowane w swej istocie danie, stało się o wiele ciekawsze właśnie przez dodanie czarnej fasoli:)



Poniższy przepis jest połączeniem kilku przepisów z książek kucharskich z potrawami meksykańskimi i mojego wyobrażenia o tym daniu:) Nie wiem dlaczego, ale myślałam że carne oznacza kukurydzę (skrzywienie angielszczyzną corn - carne?) - a okazuje się, że carne to po hiszpańsku mięso:) A chili to chili, którego nie dodałam do potrawy, bo nie chciałam przesadzić z ostrością - o wiele lepiej radzę sobie z kontrolowaniem pikantności przy użyciu ostrej pasty paprykowej.

SKŁADNIKI:
- 300 g czarnej fasoli (namoczyć na noc, aby skrócić czas gotowania)
- 2 puszki krojonych pomidorów (w sezonie oczywiście lepiej użyć świeżych)
- 1 czerwona cebula
- 5 ząbków czosnku
- 1 czerwona papryka
- 250 g mięsa mielonego
- 3 cienkie plasterki wędzonego boczku
- 4 garście mrożonej kukurydzy
- pęczek pietruszki (powinna być świeża kolendra, ale ja nie lubię jej smaku i unikam jak ognia:)
- łyżeczka koncentratu pomidorowego
- pół łyżeczki ostrej pasty paprykowej
- przyprawa do dań meksykańskich (np. Kotanyi Latin America) lub kilka rodzajów mielonej papryki, sól i pieprz
- kilka placków tortilli

PRZYGOTOWANIE:
0. Namoczoną fasolę gotujemy około godziny (albo aż będzie miękka), a w tym czasie:
1. Pokrojoną w kostkę cebulkę i boczek pokrojony w słupki podsmażyć na patelni, dodać przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, a gdy czosnek zacznie wydzielać zapaszek, dodać mięso mielone, przyprawy i przesmażyć.
2. Następnie dodajemy pomidory krojone i paprykę pokrojoną w większą kostkę, koncentrat i pastę paprykową
3. Kolejno dodajemy kukurydzę i ugotowaną fasolę. Przed podaniem posypujemy posiekaną pietruszką lub kolendrą.
4. Podawać z podsmażonymi na suchej patelni tortille'ami, które kroimy w trójkąciki.





* źródło: "Historia naturalna i moralna jedzenia", M.Toussaint-Samat, wyd. wab, Warszawa 2002

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...