Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Banan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Banan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 kwietnia 2013

Koktajl pietruszkowy

Ta zieleń za oknem jest zaraźliwa. Małe pączuszki na drzewach i krzakach, nawet trawnik nabrał koloru. Żółć forsycji, jak co roku zachwyca i cieszy. Róż wiśni na tle błękitnego nieba jest niezwykle fotogeniczna. Chmury puszyste jak wata cukrowa. I nawet ten deszczyk przelotny mi nie przeszkadza, bo wiosna ma stwórczą moc budzenia natury do życia. Tak, zaczyna się sezon. Rachityczne pęczki pietruszki zamieniają się w grube bukiety zieloności.


Moment ich przemiany można uczcić tylko w jeden godny sposób - koktajlem pietruszkowym! Skład koktajlu jest eksperymentalny i dodać należy, że był to eksperyment udany:) Kwaśny aż miło! Tak jak kwaśne żelki, które uwielbiam. Słodycz miodu dopełnia dzieła. Całość aż kipi od witaminy C:) C jak Cudowne wiosenne dni!:)))


SKŁADNIKI:
- pęczek pietruszki, wstępnie poszatkowanej
- 1 jabłko, obrane, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone na cząstki
- sok z połowy cytryny (można dodać mniej, jeśli ktoś nie lubi kwaśnych napojów)
- niepełna szklanka soku bananowego
- 2 łyżki miodu płynnego

PRZYGOTOWANIE:
Wszystkie składniki przełożyć do wysokiego naczynia i zmiksować blenderem na gładki koktajl:) Popijać w słoneczne dni:)


niedziela, 24 marca 2013

Bananowy chlebek z czekoladowym musli i rozwiązanie KONKURSU:)

Co jest łatwe? Co jest oczywiste? To kwestia indywidualna, prawda? Zależy od naszej wiedzy, nastroju, nastawienia, splotu okoliczności ("bo akurat wczoraj o tym czytałam"), od stopnia kreatywności danego dnia, od otwartości umysłu:) Najłatwiejsze jest to, co narzuca się nam swoją oczywistością. Uporczywie podsuwa jedno tylko rozwiązanie i nie chce zmienić się na nic innego, mimo poważnych wysiłków. Gdy bowiem pojawiają się opcje i warianty, możliwości i wyzwania - to sprawa się komplikuje! To już nie jest takie łatwe:) Tylko jedno zgłoszenie odpowiadało tej definicji łatwości i na to jednoznaczne skojarzenie naprowadził mnie zestaw słów Aluchy! Kształt: owalny. Kolor: wiosenny. Smak: jajeczny. Wszystko to kieruje umysł w kierunku jaj wielkanocnych, czyż nie? Nie pójdę jednak na łatwiznę i nie prześlę Aluszce kopy jaj, jak zasugerowała, czy wydmuszek:) To będzie niespodzianka - z jajami w tle oczywiście:) 


Co jest trudne? Co jest skomplikowane? To także indywidualna sprawa... Na studiach najbardziej nie lubiłam prac zaliczeniowych na "temat dowolny". Żadnych konkretów, co, kto, o czym i dlaczego - tylko piszcie, co wam klawiatura pod palcami przyniesie! Pewnie dziewczyna, której jedno w głowie nie miałaby problemu, ale taka jak ja? Sto pomysłów na sekundę, myśl myślą myśl pogania, albo minutę później: czarna dziura, pustka, minus dziesięć punktów do kreatywności - to naprawdę nie lada wyzwanie! Taką zagwózdkę sprawił mi wpis Magdy: "może przybierać różne kształty; może być zabarwiona wszystkimi kolorami tęczy, chociaż kojarzy się przede wszystkim z kolorem czerwonym bądź też różowym; ma słodko-gorzki smak". Brzmi jak zagadka, ale najbardziej intryguje ta początkowa nieokreśloność tematu.


Co jest piękne? Co jest ciekawe? Losowość. To, że czasem nie spodziewamy się nagrody, a ona na nas czeka: gdzieś niedaleko, jako wynik rachunku prawdopodobieństwa albo jako tak zwane "szczęście". Jest. Zupełnie obiektywnie. Niezależenie od czyjegoś widzi-mi-się. Komisja w składzie matka i syn wyłoniła zwycięzcę numer trzy. Syn losował. Matka wynik odczytała, jako że syn jeszcze niepiśmienny. Los uśmiechnął się do Patyski!:)


Dziewczyny prześlijcie na mój adres mailowy swoje adresiki i uzbroicie się w cierpliwość, a niebawem dotrą do was Wasze niespodzianki!:)


A na koniec słodkie ciacho, które wszystkim polecam:)

SKŁADNIKI:
- 150 g roztopionego masła
- 3 banany (waga około 400g po obraniu)
- 150g brązowego cukru
- łyżeczka sody
- 3 małe jajka
- czubata łyzka jogurtu
- 175g mąki pszennej
- około 10 kostek gorzkiej czekolady
- czubata łyżka otrębów (użyłam mieszanki 4 zboża)
- garść łuskanych pestek słonecznika
- garść łuskanych pestek dyni
- łyżka siemienia lnianego
- łyżeczka pasty waniliowej
- łyżka maku

PRZYGOTOWANIE:
1. Nastaw piekarnik na 170 stopni i wyłóż keksówkę o długości 20cm papierem do pieczenia.
2. Masło rozpuść w garnuszku, a następnie lekko przestudź.
3. W osobnej misce rozgnieć obrane banany widelcem, dodaj posiekaną na drobne kawałki czekoladę, wanilię, otręby, mak, słonecznik, dynię i siemię lniane.
4. Masło zmiksuj z cukrem, następnie dodaj jajka i dalej ubijaj - do tej masy dodaj banany z muesli nadal miksując, jogurt, a na końcu stopniowa wmiksuj mąkę.
5. Masę przekładamy do keksówki i pieczemy 50 minut, albo do momentu aż ciasto będzie sprężyste a patyczek wyjęty z ciasta będzie wilgotny co najwyżej od roztopionych kawałków czekolady:)

środa, 31 października 2012

Wegańskie placuszki z polewą morelowo-bananową

O tym, że można piec wegańskie ciasta już się przekonałam. Można - i są równie pyszne jak te jajeczne, maślane i mleczne:) Teraz naszła mnie ochota - i to przeogromna - na naleśniki! Kto tu zagląda regularnie, ten wie, że jak mnie na coś najdzie chęć, to nie odpuszczam, dopóki nie znajdę satysfakcji! Zrobiłam więc, z jakiegoś nieznanego mi bliżej bloga, placuszki bananowe... Ich jakość jednak pozostawiała wiele do życzenia... Nie dało się ich odwrócić na patelni, tak aby się nie rozwaliły, były gumowate i a w smaku - bez polotu!


Dlatego właśnie trzeba sięgać do sprawdzonych źródeł! Takim na pewno jest blog córki Grażyny, która gotuje o wdzięcznej nazwie Śmierć Kanapkom:) Jej przepis na piwne naleśniki od razu mnie zaintrygował! Po pierwsze primo, lubię piwo. Po drugie primo, lubię naleśniki. Po trzecie primo, ten blog jest w 100% wegański, a ponieważ nadal nie mogę jeść mleka i jaj, bo Synuś wygląda wtedy jakbyśmy mu masowali twarz papierem ściernym - to przepis okazał się idealny dla mnie! Wierzcie lub nie, ale można zrobić naleśniczki bez mleka i jaj, tak aby wyglądały i smakowały, jak te zwierające te produkty:))) Wiadomo, że pewnie nigdy nie będą tak puszyste, jak prawdziwe naleśniory, ale na bezrybiu i rak ryba, więc nie narzekam:)


SKŁADNIKI:
- 200 ml ciemnego piwa (użyłam podpiwku słodowo-chmielowego, bo jest słodszy i mniej goryczkowy niż piwo)
- 2 łyżki cukru
- 5 łyżek oleju
- szklanka mąki
- łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta imbiru w proszku (opcjonalnie)
- szczypta soli
polewa:
- pół słoiczka dżemu morelowego
- pół banana
PRZYGOTOWANIE:
1. Składniki na ciasto naleśnikowe zmiksować na gładką masę - jako ostatnie dodajemy piwo/podpiwek (pilnując by się jak najmniej wygazowało, lejemy po ściance naczynia w którym miksujemy). Aby się łatwo przewracało ciasto musi być dość gęste (nieco gęstsze niż na tradycyjne naleśniki), smażymy małe pancake'i na złoty kolor z obu stron.
2. Dżem morelowy rozpuścić w garnuszku na wolnym ogniu, dodać pokrojonego w plasterki banana i chwilę pogotować, aby banan nieco zmiękł, ale się nie rozpadał.
3. Placuszki podawać polane ciepłym sosem morelowo-bananowym.


piątek, 11 maja 2012

Koktajl bananowo-rabarbarowy

Ach, tak mi cudownie wiosennie! Kupiłam sobie na ryneczku kolejną porcję rabarbaru i bukiecik konwalii:) Te kwiatki pachną cudownie i inspirują do poetyckich wyznań. Nic dziwnego, że są natchnieniem artystów:) Zaciągam się ich wonią, a w pamięci pojawiają się obrazy z dzieciństwa! To dopiero jest magia... Odsuwam bukiecik spod nosa i wszystko niknie, a ja nie utonęłam w intensywności wspomnień...


Właśnie się dowiaduję, że konwalia zawiera alkaloid: majalinę.
Cóż za miła wiadomość. Majalina. I miłość musi zawierać w sobie ją, wziąwszy pod uwagę, że majalina w smaku jest podobno gorzka.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Po dłuższej chwili wdychania zapachu konwalii, odsuwamy ją, gdvż otwiera nam się zbyt natarczywy raj.
I miłość bywa dla tych samych powodów daleko odsuwana.
A to przez - majalinę.


- Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


SKŁADNIKI:
- 1 dojrzały banan
- 3-4 łyżki ugotowanego rabarbaru (może to być rabarbar z kompotu, przed osłodzeniem)
- ok. pół szklanki mleka

PRZYGOTOWANIE:
1. Najlepiej gdyby wszystkie składniki były schłodzone, prosto z lodówki:)
2. Obranego banana i ugotowany rabarbar miksujemy blenderem na gładka masę.
3. Dolewamy mleko (aby uzyskać ulubioną gęstość koktajlu) i ponownie miksujemy:)


środa, 4 stycznia 2012

Mufiniki kakaowo-bananowe

Miśku jest bananofobem, a ja - o ironio - bananofilem... Bananowe wypieki chodziły za mną już od jakiegoś czasu, a moje jedyne postanowienie noworoczne brzmi: zrobię w końcu chlebek bananowy. Taki już ze mnie bananowy czubek i nic nie poradzę... Na razie jednak z chlebkiem poczekam (szukam idealnego przepisu:), a dziś na przekąskę do kawy: bananowo-czekoladowe mufinki według przepisu Nigelli*.


Są wilgotne, głęboko kakaowe i na maksa bananowe! Jest tylko jeden problem... Będę musiała zjeść większość sama, bo: po pierwsze primo - są przepyszne!, a po drugie primo - Miśku mi w pałaszowaniu tych smakołyków nie pomoże... Nie zmienia to faktu, że i tak mam banana na twarzy i zajadam mufinki z radością!:)


 SKŁADNIKI (12 sztuk):
- 3 bardzo dojrzałe banany
- 125 ml oleju roślinnego
- 2 jajka
- 100 g jasnego cukru trzcinowego (użyłam zwykłego w tej ilości, ale jak ktoś lubi bardziej słodkie mufinki, albo ma mniej dojrzałe banany, to trzeba by dodać trochę więcej cukru:)
- 225 g mąki pszennej
- 3 łyżki dobrego kakao
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
+ foremka/-i na 12 mufinek (mi starczyło ciasta na dodatkowe 4 mini-mufinki)

PRZYGOTOWANIE:
0. Piekarnik nastawić na 200 stopni.
1. Banany rozgnieść widelcem na gładką masę.
2. Przełożyć do dużej miski, dodać olej i zmiksować - następnie dodać jaja i cukier, nadal miksując.
3. W osobnej misce połączyć przesianą mąkę, przesiane kakao i sodę, a potem dodawać stopniowo sypkie składniki do bananów i reszty składników cały czas miksując.
4. Tak przygotowane ciasto przekładamy do przygotowanych wcześniej foremek (jeśli nie używamy silikonowych, to wykładamy formę papierowymi papilotkami.
5. Pieczemy 15-20 minut aż mufinki się zarumienią i ładnie zaokrąglą.

Smacznego!



*Nigella Lawson: "Kuchnia", strona 140, wyd. Filo 2010, Warszawa

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Truskawkowe konfitury z kremem balsamicznym.

"Cóż za cudowne zajęcie iść sobie bulwarem Arago licząc drzewa i co pięć kasztanów zatrzymywać się na chwilę na jednej nodze w oczekiwaniu, żeby ktoś spojrzał, a wtedy wydawszy krótki, suchy okrzyk, zakręcić się niby bąk, z rękami rozpostartymi, na podobieństwo ptaka cakuy, który zawodzi na drzewach północnej Argentyny"*.

Cóż za cudowne zajęcie, dodam od siebie, smażyć sobie konfitury nucąc pod nosem piosenki o miłości, mieszając i bulgając owocową masę, gdy za oknem burza i noc, a w głowie wizja zimowych wieczorów, kiedy taka konfitura przypomni mi o letnich truskawkowych dniach.

Dodatek kremu balsamicznego - to był naprawdę dobry pomysł. Dodaje kwaśnego smaku do słodkich truskawek i zmienia kolor konfitury na burgund:) Oto dwie propozycje konfiturowe...


Konfitura z truskawek i czereśni z kremem balsamicznym

SKŁADNIKI (proporcje na 1 słoik, 250ml - pomnożyć wg uznania:):
- 300 g truskawek
- dwie garście wydrylowanych żółtych czereśni
- sok z połowy cytryny i skórka otarta z połowy cytryny
- 150 g cukru
- pół łyżki kremu balsamicznego

PRZYGOTOWANIE:
1. Jeśli truskawki są duże do je kroimy, wrzucamy do garnka o grubym dnie, dodajemy cukier i gotujemy.
2. Truskawki zaczynają wydzielać dużo soku i pienić się, trzeba lekko mieszać, aby nie przywarły do dna.
3. Dodajemy sok z cytryny i skórkę.
4. Dodajemy czereśnie, cały czas odparowując nadmiar soku.
5. Robimy próbę talerzyka: kropla wylana na zimny talerzyk tężeje i nie rozpływa się. Jeśli ten test wyjdzie pozytywnie -dodajemy krem balsamiczny i możemy wkładać konfiturę do czystych słoików i zamykać. Słoiczki odstawić do góry dnem i zostawiamy do wystudzenia.


Konfitura z truskawek i bananów z kremem balsamicznym

SKŁADNIKI (proporcje na 1 słoik, 250 ml - pomnożyć wg uznania:):
- 300 g truskawek
- 1 duży dojrzały banan
- 150 g cukru
- duża łyżka kremu balsamicznego

PRZYGOTOWANIE:
1. Jeśli truskawki są duże do je kroimy, wrzucamy do garnka o grubym dnie, dodajemy cukier i gotujemy.
2. Dodajemy pokrojone w plasterki banany, cały czas mieszając.
3. Robimy próbę talerzyka: kropla wylana na zimny talerzyk tężeje i nie rozpływa się. Jeśli ten test wyjdzie pozytywnie -dodajemy krem balsamiczny i możemy wkładać konfiturę do czystych słoików i zamykać. Słoiczki odstawić do góry dnem i zostawiamy do wystudzenia.

*"Cudowne zajęcia" s.535, [w:] "Opowiadania zebrane", tom 1, Julio Cortázar, Warszawa 1999, Wyd. Literackie MUZA S.A.

czwartek, 2 czerwca 2011

Konfitura z rabarbaru, bananów i moreli

Oto przepis na konfiturę, który znalazłam na blogu Belgia od kuchni. To moja pierwsza w życiu zaprawa:) Zobaczymy, czy doczeka zimy:) Wyszła przepysznie i boję się, że zjem ją wcześniej:) Miss_coco wspominała, że wino jest prawie nie wyczuwalne w konfiturze, dlatego zastąpiłam je czymś konkretnym:) Metaxa ma intensywny smak, lekko słodki i jej aromat delikatnie naznaczył charakter konfitury. Od siebie dodałam także suszone brzoskwinie:)


W konfiturach najbardziej lubię "udziwnienia". Na przykład truskawki i zielony pieprz albo imbir. Cytryna i wanilia. Konfitury z płatków róży. Malina i lawenda... Są miliony kompozycji, a mnie po prostu interesuje to nietypowe, niesklepowe powinnam powiedzieć,  połączenie smaków i aromatu...:)


Dlatego tak bardzo urzekła mnie konfitura zaprezentowana przez Miss_coco:) Kwaskowy rabarbar, słodkie banany, suszone morele, wino? Czasem wydaje mi się, że potrafię sobie wyobrazić smak jakiejś potrawy. Przecież wiem jak smakuje rabarbar, a jak banany i tak dalej. Zawsze jednak okazuje się, że kilka smaków odpowiednio dobranych, może dać zupełnie zaskakujący efekt. Tak właśnie jest z tą konfiturą. Jest genialna.

Zaskakuje fakturą (kawałki moreli), bananowe tło, rabarbarowe sedno sprawy i aromat metaxy:) W życiu nie jadłam lepszego dżemiku, a może tylko tak mi się wydaje, bo to mój pierwszy? :) I go kocham, od pierwszego posmakowania.


SKŁADNIKI (proporcje na 5 mniejszych słoiczków, po delikatnej modyfikacji własnej:):
- 800 g rabarbaru
- 2 banany
- 120 g suszonych moreli + kilka suszonych brzoskwiń
- sok z połowy cytryny
- 400 g cukru
- pół szklanki metaxy (wg oryginalnego przepisu: 15 cl białego wytrawnego wina Gewurztraminer)

PRZYGOTOWANIE:
1. Morele i brzoskwinie pokroić w słupki i zalać metaxą.
2. Rabarbar obrać i pokroić w kostkę, banany pokroić w plasterki, polać sokiem z cytryny, zasypać cukrem i odstawić na godzinę.
3. Po godzinie morele z brzoskwiniami i metaxą przelać do rabarbaru i bananów i zagotować. Gotować tak długo, aż otrzymamy dżemową konsystencję.
4. Gorące konfitury przełożyć do czystych, wyparzonych i osuszonych słoików. Zakręcić i ustawić do góry dnem na około 5 minut. Odwrócić normalnie i nasłuchiwać czy wieczko ładnie "pyknęło" (jeśli używacie takich wieczek, które tak robią:)



Konfitura znalazła zastosowanie praktycznie od razu. Oto motylki z gotowego ciasta francuskiego, przełożone konfiturą, brzegi docisnęłam końcówką widelca i porobiłam kropki widelcem, aby ciasto mogło podczas pieczenia troszkę pooddychać:) Konfitura zdała egzamin, bo mimo iż motylki podczas pieczenia się lekko rozkleiły, ta nie wypłynęła ze środka:)


środa, 23 marca 2011

Bananowe delicje

Oto przepis wędrujący, mnie zainspirowała Bożena, a Bożenę Pysznie, Pyszniutko. Ja musiałam jak zwykle improwizować, ale trochę nie za dobrze ułożyłam proporcje czekolady i masła, bo polewa bardzo wolno stygła i nawet na drugi dzień ciastko gdzieniegdzie się kleiło, więc podam proporcje z przepisu oryginalnego. Tak czy siak - ten bananowy przysmak był pyszny:)


SKŁADNIKI:
- opakowanie małych okrągłych biszkoptów
- 3 duże banany (mają być grube w obwodzie, a nie długie, żeby pasowały do biszkoptów:)
- 150 g białej czekolady (w oryginalnym przepisie: gorzka czekolada)
- 90 g masła (albo margaryny Planty)
- sok z cytryny

PRZYGOTOWANIE:
1. Banana kroimy na plasterki i polać sokiem z cytryny aby nie ściemniały.
2. Biszkopty przekładamy bananem i lekko dociskamy.
3. Masło rozpuszczamy a w nim rozpuszczamy czekoladę.
4.Bananowe delicje zanurzamy w czekoladzie i odkładamy na talerzyk, wstawiamy do lodówki aby czekolada stężała.



wtorek, 22 marca 2011

Słoneczny koktajl bananowo-pomarańczowy

Wiosna rozkręca się bardzo nieśmiało, więc aby spotęgować słoneczne doznania, proponuję koktajl w słonecznym kolorze. Gęsty mus zmiksowanego banana rozcieńczam sokiem owocowym. Pyszny deser, bez dodatku cukru (który trochę zdrożał ostatnimi czasy:)


SKŁADNIKI (przepis na 1,5 szklanki, tak wyszło):
- 1 banana
- 2 pomarańcze
- pół filiżanki soku jabłkowego
- szczypta przyprawy do ciasteczek korzennych (taka jak piernikowa, tylko że z wyraźną nutą imbirową)

PRZYGOTOWANIE:
1. Wycisnąć sok z pomarańczy, jeśli na wyciskarce zostanie miąższ, dodajemy go także, bo jest źródłem błonnika.
2. Do soku dodajemy banana i całość blenderujemy.
3. Na koniec dodajemy szczyptę przyprawy do ciasteczek korzennych i sok jabłkowy - mieszamy i gotowe:)

niedziela, 6 lutego 2011

Orzeźwiający koktajl z bananów i kiwi


SKŁADNIKI:
- 1 banan
- 4 małe kiwi
- pół cytryny

PRZYGOTOWANIE:
Kiwi i banana obrać i zmiksować. W zależności od tego jak bardzo były dojrzałe owoce i jak kwaśne napoje lubimy - dodajemy taką ilość soku z cytryny:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...