Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryż. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 sierpnia 2016

Zupa pomidorowa ze świeżych pomidorów

Z ryżem czy z makaronem? Która pomidorówka będzie smaczniejsza? Ja mówię: z ryżem. On: z makaronem. Kończy się na tym, że gotuję i ryż, i makaron, bo najpyszniejsza jest po prostu zupa ze świeżych pomidorów. Dodatki to kwestia gustu i tu nie ma co dyskutować, ani psuć smaku tym mniej lubianym "wypełniaczem". Sezon pomidorowy w pełni, więc warto go wykorzystać. 


Dziś wraz z Alą, Kamilą, Marzeną i Magdą prezentujemy Wam Zupy na Cztery Pory Roku, czyli kilka propozycji na sezonowe, tym razem letnie, zupy. Jeśli jesteście ciekawi, co przygotowały moje koleżanki, to serdecznie zapraszam na ich blogi, ja też już pędzę sprawdzić.


SKŁADNIKI:
- 1 cebula
- łyżka oliwy
- 4-5 dużych, słodkich pomidorów (najlepiej z warzywniaka, targu lub z własnego ogródka, pomidory w marketach często są przechowywane w chłodniach i wtedy tracą swą słodycz)
- sól, pieprz
- kwaśna śmietana i pietruszka do przybrania
- ryż lub makaron

PRZYGOTOWANIE:
1. Cebulę obrać i poszatkować, a nastepniec wrzucić do garnka na rozgrzaną łyżkę oliwy i smażyć aż się zezłoci.
2. Pomidory umyć, pokroić na ćwiartki i dodać do smażącej się cebulki.
3. Na początku pomidorom trzeba trochę pomóc: lekko porozgniatać, obracać, pilnować aby się nie przypaliły, ale za moment puszczą soki i będą się gotować w sosie własnym - wtedy zostawiamy pomidory na małym ogniu i gotujemy około 20-30 minut. 
4. Po tym czasie, przelewamy pomidory na sitko umieszczone nad miską lub innym garnkiem i przecieramy do momentu aż zostaną nam praktycznie same skórki, pestki i inne resztki.
5. W tak zwanym międzyczasie gotujemy ryż lub makaron wg instrukcji na opakowaniu.
6. Przetarte pomidory przelewamy z powrotem do garnka, zagotowujemy i doprawiamy solą i pieprzem. Jeśli trafiły nam się niezbyt słodkie pomidory, można do smaku dodać łyżkę cukru.
7. Podajemy z łyżką śmietany.



środa, 22 maja 2013

Sałatka ryżowa z kurczakiem i ananasem

To tylko cytat, a jakby o mnie. A może też o Tobie?  "Pracuję nad historią mojego własnego życia. Nie, nie - nie układam jej, dokonuję jej rozbioru. Przeważnie to kwestia właściwego montażu. Jeśli chcieliście ciągu narracji, trzeba było prosić wcześniej, kiedy jeszcze wszystko wiedziałam i bardzo chciałam opowiedzieć. Jeszcze zanim odkryłam zalety nożyczek, korzyści zapałek"*. Na potrzeby współczesności dodałabym jeszcze: uroki formatowania dysku.


"Kiedy już raz człowiek zacznie, robi się ciekawie. Otwiera się tyle przestrzeni. Trach, zmiąć, do ognia, za okno. Przyszłam na świat, dorastałam, studiowałam, kochałam, wyszłam za mąż, rodziłam, mówiłam, pisałam, już po wszystkim. Chodziłam, widziałam, robiłam."** Co jeszcze można dodać? Coś, czego moja imienniczka nie dodała, a co jest ważne. Gdzieś między tymi czasownikami wypisanymi kursywą, chciałabym wstawić, że byłam szczęśliwa. Ale gdzie? :)


Sałatki, tak jak historie życia, to kwestia właściwego montażu. [I niepostrzeżenie przechodzimy do przepisu na ten właściwy montaż...]

SKŁADNIKI:
- szklanka ryżu (ugotować na sypko)
- upieczona/ ugotowana pierś kurczaka
- puszka kukurydzy
- puszka ananasa
- sól i pieprz
domowy majonez (opcjonalnie):
- 1 żółtko
- 150ml oleju/ oliwy (najlepiej jakiejś o neutralnym smaku, ja użyłam oleju lnianego, i majonez miał piękny żółty kolor, ale też goryczkowy posmak, no ale ma tę przewagę, że jest tak zdrowy, że nawet w biodra nie idzie:)))
- 2 łyżki octu winnego

PRZYGOTOWANIE:
1. Ryż, kurczaka, kukurydzę i ananasa przekładamy do dużej miski.
2. Żółtko i ocet zmiksować na gładką masę i stopniowo dolewać olej, aż powstanie jednolita, gęsta emulsja.
3. Cały majonez dodajemy do miski ze składnikami sałatki i delikatnie mieszamy.


* Margaret Atwood, "Historie życia", [w:] "Namiot", s.10
** jw, s.11

sobota, 16 marca 2013

Risotto szafranowe i KONKURS:)

Kiedyś myślałam, że szafran nadaje potrawom tylko barwę. Żółtą. Złocistą. Słoneczną. Wiedziałam, że ma jakiś smak, ale danie, do którego go użyłam nie uwydatniło jego walorów, a wręcz przeciwnie - stłamsiło. Zupełnie inaczej jest z tym risotto! Wystarczy szczypta tej drogocennej przyprawy, aby zamienić garstkę ryżu w luksusowe doznanie kulinarne:) Kluczem do sukcesu jest umiar i prostota. Niech Was nie kusi, aby dosypać za dużo parmezanu - to nie jest danie serowe. Niech Was nie kusi, aby użyć bulionu z kostki lub doprawianego wegetą - to już lepiej użyć zwykłej wody! Ma być delikatnie i łagodnie, bo tu pierwsze skrzypce gra Pan Szafran. Tylko wtedy ma szansę zakwitnąć cudownym smakiem na naszym podniebieniu!


Wiem, że z wycieczki typu Last Minute do Turcjji, czy Egiptu można przywieźć grubą paczkę szafranu za grosze. Śmiem jednak twierdzić, że tak jak turecki "czarny sezam" okazał się czarnuszką, "indyjski szafran" to zwykła kurkuma, tak "turecki szafran" to pręciki jakichś pięknych tureckich kwiatów, które obok szafranu nawet nie kwitły:) Łatwo wykryć podróbkę. Nawet szczypta prawdziwego szafranu barwi danie na piękny żółty kolor i dodaje mu specyficznego posmaku. Prawdziwy suszony szafran ma intensywnie czerwony kolor, a dodany do potrawy odbarwia się i staje się żółty. Tureckie kwiatki niby-szafranowe pozostają czerwone, nie mają smaku i mogą posłużyć jako ozdoba dania z prawdziwym szafranem. Tak się składa, że byłam w posiadaniu oryginalnej przyprawy i jej imitacji, postanowiłam więc wykorzystać obydwie w tym daniu:)


SKŁADNIKI*:
- 250 g ryżu do risotto (użyłam parboiled)
- ok. 450 ml delikatnego bulionu (mięsnego lub warzywnego, ale bez dodatku kostek rosołowych czy przyprawy typu wegeta, warzywko)
- 150 ml dobrego białego wina
- szczypta szafranu (+ ewentualnie szczypta "tureckiego szafranu" dla ozdoby)
- 3-4 łyżki parmezanu
- 1 średniej wielkości cebula
- 1 łyżka oleju i 2 łyżki masła
- sól i pieprz

PRZYGOTOWANIE;
1. Cebulę pokroić w drobną kosteczkę.
2. W garnku o grubym dnie rozpuścić łyżkę masła z łyżką oleju, wrzucić cebulę i smażyć na wolnym ogniu aż cebula zmięknie, często mieszając łyżką.
3. Dodać ryż i chwilę podsmażyć z cebulą, aż stanie się szklisty.
4. Podgrzać bulion i dodać szafran.
5. Zalać ryż winem i szybko zagotować, następnie dodać bulion, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień  i gotować aż ryż wchłonie płyny.
6. Gdy już prawie cały płyn został wchłonięty, a ryż jest miękki (jeśli nie jest dodać odrobinę więcej bulionu lub wody), wyłączyć ogień i przykryć garnek pokrywka. Zostawić na 2 minuty.
7. Następnie dodać łyżkę masła i parmezan. Dobrze wymieszać do uzyskania ładnej kremowej konsystencji.


A teraz czas na pierwszy Konkurs na Amku-Amku związany z promocją mojego fan-pejdża. Oto jego zasady:

1. Kto jeszcze nie zalajkował, niech lajkuje Amku-Amku na fejsie:) Podajcie jakąś wskazówkę kim jesteście na fejsbuku, jeśli nie jest to ten sam nick/ imię, co tu na bloggerze:)

2. W komentarzu proszę podać trzy słowa w podanych niżej kategoriach:
- kształt
- kolor
- smak
Te wytyczne wpłyną na kształt nagrody, która do was poleci, jeśli się Wam poszczęści:) Zastrzegam sobie prawo do swobodnego odczytywania, a nawet nadinterpretacji tych słówek!

3. Osoby, które nie posiadają bloga, proszę o pozostawienie maila kontaktowego

4. Komentarze można dodawać do 23 marca 2013 do północy.

5. W niedzielę 24 marca ogłoszę wyniki konkursu:
- Pierwsza nagroda poleci do osoby, której wytyczne najbardziej mnie zaintrygują/ zainspirują/ rozśmieszą - cokolwiek, byle by były oryginalne i robiły wrażenie, według mojej subiektywnej oceny, oczywiście:)
- Druga nagroda poleci do osoby, której wytyczne w myśl zasady "urok tkwi w prostocie" od razu podsuną mi pomysł na rodzaj nagrody:)
- Trzecia nagroda trafi do osoby, która ma szczęście w losowaniach:)

Zapraszam do zabawy!

* Przepis przygotowany na podstawie przepisu Nigelli Lawson z książki "Kuchnia" str.355

poniedziałek, 17 września 2012

Bento "Wakacyjna łąka"

Oto moje pierwsze w życiu bento. Bento, czyli taki finezyjny pomysł na śniadanie do szkoły, do pracy... To było dla Miśka i na konkurs, w którym mi się jednak nie poszczęściło:) Zrobiłam je już jakiś czas temu, ale nie miałam weny, żeby je opublikować. Zamiast przepisu dzisiaj będzie opis, a lista składników została wyróżniona pogrubioną czcionką:) 

PS. Dzięki Moniko, że uświadomiłaś mi swoim blogiem istnienie czegoś takiego jak bento:)


Na liściach sałaty rzymskiej przysiadł motylkowy nori sandwich z chleba tostowego, posmarowany wewnątrz majonezem i przełożony żółtym serem, polędwicą i listkiem sałaty. Motylka wykroiłam foremka do ciastek. Jego grzbiet zdobi listek nori przytwierdzony majonezem. Są też kawałki łososia i zielonego ogórka przymocowane wasabi. Motylek ma czułki ze szczypiorku.


Obok niego zawędrowała biedronka, której spód stanowi listek nori, na nim ułożone zostały nóżki ze szczypiorku oraz kulka ryżu do sushi ugotowanego według przepisu na opakowaniu. Całość przykryłam kawałkiem łososia i dodatkowym listkiem nori na twarz biedronki. Kropeczki są z czarnego sezamu, a jej oczy z żółtego sera i nori.


Łąka otaczająca motylka i biedronkę to kawałki pomidora i ogórka, trawka ze szczypiorku, łososiowe róże i parówkowe kwiatki. Te ostatnie robimy w bardzo łatwy sposób: kroimy parówkę na krótkie odcinki i jedną stronę nakrawamy np. w kratkę, albo robimy kółeczko przy pomocy słomki i potem promieniście nakrawamy, aby powstał wzór kwiatka. Takie paróweczki wrzucamy na moment do wrzącej wody, by się otworzyły i kwiaty gotowe!

Smacznego poniedziałku!

wtorek, 31 stycznia 2012

Stroganow z kurczaka

Ja tych mrozów nie zamawiałam. Niech ten kto zamawiał złoży reklamację, że za duże... Poranny tramwaj do pracy bez ogrzewania, a jakże! W końcu moda zapoczątkowana przez PKP się przyjęła: grzejemy na maksa tylko wtedy, gdy na dworze też jest ciepło... I do tego ten wiatr wzmagający odczucie zimna... Gdy wracam popołudniu do domu, myślę sobie: "ociepliło się?". No tak, temperatura wzrosła z -12 do -6, a różnicę już się czuje... To tytułem marudzenia na wstępie:)


Po takim przemarznięciu chętnie sięga się po coś ciepłego do jedzenia:) Cokolwiek, byle szybko:) Polecam ten błyskawiczny obiad (19 minut) według Jamiego Olivera:) Słowo zachęty od autora przepisu: "Danie to jest naprawdę smacznym połączeniem francuskiej potrawki i rosyjskiego stroganowa"*. So true...

SKŁADNIKI:
- sól morska i świeżo zmielony pieprz
- 150 g ryżu
- 1 duży por
- duża garść pieczarek brązowych lub boczniaków (użyłam zwykłych pieczarek)
- 2 filety z piersi kurczaka
- oliwa, masło
- kieliszek białego wina
- pęczek natki pietruszki
- 285 ml chudej śmietany
- pól cytryny

PRZYGOTOWANIE:
1. Wstawiamy ryż i gotujemy wg przepisu na opakowaniu.
2. Pora kroimy wzdłuż na cztery części i drobno siekamy.
3. Pieczarki kroimy w plasterki.
4. Piersi kurczaka kroimy w kawałki wielkości małego palca.
5. Rozgrzewamy na ogniu patelnię, wlewamy oliwę i dodajemy masło.
6. Dodajemy pora, szczyptę soli i pieprzu i wlewamy wino i małą szklankę wody. Dusimy 5 minut przykryte luźno folią.
7. Siekamy pietruszkę (z łodyżkami).
8. Ściągamy folię, dodajemy mięso, większą część pietruszki, śmietanę i grzyby. Całość doprowadzamy do wrzenia, a następnie zmniejszamy ogień i dusimy 10 minut. Przed podaniem dodajemy do sosu sok z połowy cytryny - doprawiamy do smaku.
9. Podajemy z ryżem:)



* J.Oliver "Po prostu gotuj", str. 34

niedziela, 9 października 2011

Kawior. Gunkan maki.

Gdy po raz pierwszy ujrzałam gunkan maki od razu chciałam je zrobić. Łódeczki z ładunkiem pomarańczowych perełek, a do tego ogórkowy żagielek... Cudo! Wszystko fajnie, tylko że ja nie jestem miłośnikiem sushi:) To mnie jednak nie powstrzymało... Miłośnikiem tego dania jest u nas Miśku, a i Gosia ze Smaków Alzacji lubi eksperymenty, więc postanowiłam wykorzystać sytuację i zorganizować w domowym zaciszu sushi party:P


To ciekawe doświadczenie, poznać wirtualną koleżankę. Znamy się tylko z... bloggera, można sparafrazować piosenkę. Takie spotkania są niezwykle inspirujące: wymiana doświadczeń, kulinarne opowieści i rozmowy o wszystkim:) Dwa tygodnie temu widziałyśmy się po raz pierwszy. Dziś po raz drugi. Moja imienniczka przyniosła pyszną jabłkowo-cytrynową tartę (został kawałeczek do jutrzejszej kawki, jupi!) i przyrządzonego po azjatycku śliwkowo-pikatnego kurczaka dla sushi-niejadków takich jak ja i mężczyzna Gosi:)

Ja zaś przygotowałam sushi, a tym po raz pierwszy: gunkan:) Nad kształtnością łódeczek muszę jeszcze popracować, to wyszło dopiero na fotkach. Wyglądają jak worki na śmieci z ikrą w środku, hehe;) No i do listy życzeń dopisuję profesjonalny, mega ostry nóż! Ogórkowe pióropusze powinny być cienkie jak mgiełka, a wyszły tak, jak widać na załączonym obrazku:)



SKŁADNIKI:
(gunkan robi się "przy okazji" robienia innych rodzajów sushi, więc proporcje ryżu i glonów podaję na "całość" z czego należy poświecić np. 2 listki nori i 10 małych, podłużnych wałeczków ryżu na gunkan)

- specjalny ryż do sushi (500g)
- glony nori (8-10 listków)
- marynowany imbir
- ocet ryżowy
- sos sojowy
- wasabi
- ogórek zielony
- ikra łososia
- pół filiżanki wina ryżowego, można zastąpić białym wytrawnym/ półwytrawnym
- cukier, szczypta soli

PRZYGOTOWANIE:
1. Przygotowujemy zaprawę do ryżu: mieszamy 6 łyżek octu ryżowego, 5 łyżek cukru, szczyptę soli.
2. Przygotowujemy ryż: 
- ryż dokładnie opłukać pod zimną wodą, pocieramy ręką ziarenka ryżu, aby pozbyć się jak największej ilości 'pyłu ryżowego'
- zalać wodą i namoczyć przez 30 minut
- odlać wodę, przełożyć na patelnię, zalać 2,5 szklanki wody, zagotować i przez 3 minuty gotować pod przykryciem na dużym ogniu, następnie skręcić ognień, gotować jeszcze przez 10 min, potem wyłączyć całkiem, i pozostawić na 15 minut aby ryż "doszedł"
- na koniec ryż powinien jest sklejony, ale ziarenka są w całości i nie rozpadają się:)
- następnie przyprawiamy ryż przygotowaną wcześniej zaprawą do ryżu
3. Z części ryżu lepimy małe wałeczki o długości około 2 cm (około 10 sztuk).
4. Listek nori tniemy nożyczkami na około 5 pasków.
5. Ikrę łososia przekładamy do miseczki i zalewamy na 2-3 minuty białym winem. Potem odsączamy.
6. Przygotowujemy pióropusze z ogórka wg tego filmu, 1 minuta 44 sekunda filmu:) ps. nie wiem w jakim języku gość mówi, ale wszystko zrozumiałam, w razie jakby co, to pytajcie w komentarzach:) Filmik genralnie prezentuje jak lepić gunkan maki:)
7. Przygotowujemy miseczkę z wodą. Owijamy wałeczek ryżu paskiem z nori, końcówkę nori przyklejamy przy pomocy wody. Dociskamy ryż w "łódeczce" do dna, nakładamy łyżeczką ikrę łososia, na końcu łódeczki wciskamy ogórkowy żagielek. Z wasabi lepimy mała kuleczkę, którą zdobimy gunkan maki. Gotowe!


Gosiu, dziękujemy Wam za odwiedziny:))) 

Miłego wieczorka! Kawiorowy przepis dodaję do akcji na Durszlaku:

wtorek, 27 września 2011

Afrykańskie nóżki

Dawno nie prezentowałam czegoś z serii "Danie główne"... Otóż, to co chcę wam szczerze polecić to, według tłumaczy "Kuchni" Nigelli Lawson, Afrykańskie Pałki. Za każdy razem, gdy czytałam tą nazwę widziałam Papuasów z charakterystyczną "pałką" zwaną horim. Tak wiem, że Papua, to nie Afryka, ale bywają takie konotacje, które jak raz się człowiekowi nasuną, to już nie da się ich wymazać z pamięci. Dwuznaczne skojarzenia to moja specjalność, zatem w celu zachowania jakiejś higieny mentalnej zmieniłam nazwę dania:) I od razu mi lepiej.


Poza nazwą zamieniłam tylko dżem z morelowego wg Nigelli na brzoskwiniowy, który był w lodówce. Danie polecam, bo jest szybkie w przygotowaniu (nie licząc godziny w piekarniku, no ale nie trzeba stać nad garnkiem i to się ceni:) - marynatę przygotowuje się w kilka minut i nie trzeba trzymać w niej nóżek przez dobę, pół dnia ani nawet przez godzinkę. Nóżki w marynacie można od razu włożyć do piekarnika, a i tak przenikają poszczególnymi smaczkami tejże marynaty. Ach, zapomniałabym, i od siebie dodałam szczyptę kuminu, który od niedawna - uwielbiam!:)

SKŁADNIKI:
- 2 łyżki sosu Worcestershire (u Nigelli 80 ml, ale jak na nasze podniebienia to trochę za dużo)
- 4 łyżki keczupu (ja użyłam łagodnego, słodkiego)
- 2 łyżeczki angielskiej musztardy w proszku (ja dodałam 2 łyżeczki musztardy bawarskiej)
- 1 łyżeczka zmielonego imbiru + 1 łyżeczka kuminu
- 1 łyżeczka dżemu morelowego lub brzoskwiniowego
- 1 cebula, bardzo drobno posiekana
- 8 pałek kurczaka
- 1 łyżka oliwy czosnkowej

PRZYGOTOWANIE:
0. Nastawiamy piekarnik na 200 stopni.
1. Przygotowujemy marynatę, mieszamy w płaskim naczyniu: sos Worcestershire, keczup, musztardę, imbir, kumin, dżem i dodajemy posiekaną cebulę.
2. Pałki zanurzamy w marynacie tak, aby pokryła je w całości.
3. Wlewamy oliwę na spód naczynia żarodpornego, układamy pałki i wylewamy na nie pozostałą marynatę.
4. Pieczemy około godziny, w razie potrzeby można podlać mięso raz czy dwa: im głębsze naczynie, tym dłużej pałki będą się przyrumieniać i dopiekać.
5. Podałam to danie z ryżem basmati i kleksem dżemu brzoskwiniowego.


sobota, 9 lipca 2011

Kolorowy sum

Cztery kolory - papryka. Czyli uroki blendera - historia prawdziwa. Gdy tylko ujrzałam na straganie cztery kolory papryki: czerwony, pomarańczowy, zielony i żółty (wszystkie naraz w rozsądnych cenach), musiałam je mieć. Problem w tym, że papryka poddana obróbce termicznej traci swą chrupkość, a czasem i kolor. Dlatego poszatkowałam je na drobno przy pomocy odpowiedniej przystawki blendera i podałam ją w formie surówki:)


Tak podane danie można śmiało podać komuś, kto twierdzi, że nie lubi ryb i ryżu. Kolorowa papryka zdecydowanie odwraca uwagę osoby konsumującej od istoty rybnej. Jeśli zaś z tylu gatunków ryb, wybierzemy akurat suma afrykańskiego, który nie ma ości (i o którym pisałam tutaj) - to sukces jest gwarantowany!:) Tajemnicza kolorowa potrawa, tak powinno się to danie prezentować:)


       "W oczy twe, życie, patrzyłem ostatnio! I zdało mi się, że tonę w głębi niezgłębionej.
     Aleś mnie wyciągnęło złotą wędką; śmiejąc się drwiąco, gdy nazwałem cię niezgłębionym, i odzywając się w te słowa:
       - Tak mówią wszystkie ryby; czego o n e zgłębić nie mogą, jest niezgłębione."*

SKŁADNIKI:
- 0,5 kg filetów z suma afrykańskiego
- 4 papryki w różnych kolorach (w temperaturze pokojowej)
- limonka
- sos chili słodko-kwaśny (typu tao-tao)
- ryż
- sól, pieprz cytrynowy

PRZYGOTOWANIE:
1. Papryki poszatkować bardzo drobno i każdy kolor umieścić w osobnej miseczce. Robimy to na początku aby lekko puściły sok. Można je delikatnie osolić.
2. Filety z suma pokroić na paski i ugotować na parze osolone i posypane pieprzem cytrynowym.
3. Ugotować ryż, a w osobnym garnuszku podgrzać sos chili.
4. Limonkę podzielić na cząstki.
5. Podawać w następujący sposób: na środku talerza ułożyć ryż, na nim cząstki limonki, dokoła ryżu kawałki ryby, a ostatni krąg stanowi poszatkowana papryka. Rybę polewamy sosem chilli i gotowe!:)



* Friedrich Nietsche "To rzekł Zaratustra" (Część Druga, Pieśń taneczna), s. 141, wyd. PIW, Warszawa 1999r.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Prosta sałatka z wędzonej makreli

Gdyby kobiety zamilkły. W końcu byłby święty spokój, powiedzieliby koledzy z pracy. Pomyślałbym, że się obraziłaś, rzekłby Miśku. Byłoby to nie do zniesienia, myślę ja. Razem z jedną koleżanką, która ma tą samą przypadłość co ja (co pomyślę, to powiem - a czasem nawet bez tej pierwszej fazy:) wymyśliłyśmy, że każda z nas powinna wypowiadać na głos tylko co drugą rzecz, o której pomyśli. Niestety nie jest to łatwe. Zazwyczaj orientujemy się dopiero po fakcie, mówiąc: "No tak, to była ta rzecz, o której powinnaś była tylko pomyśleć".


Co by się stało? Gdyby kobiety zamilkły. Jak ryby, które nie mają głosu. Które są dzisiaj u nas na obiad. W postaci sałatki. Prostej. Bo jest taki upał, że już mi się mózg przegrzewa. I nawet mówić mi się chce. A zaraz jeszcze muszę wykonać służbowy telefon. Godzina słuchania, jak inni gadają. To chwila próby dla gaduły. Trzymajcie kciuki:)

SKŁADNIKI:
- 100 g ugotowanego osolonego ryżu
- 1 wędzona makrela obrana ze skóry, pozbawiona ości
- 1 papryka czerwona pokrojona w kostkę
- 5 małych ogórków kiszonych pokrojonych w kostkę
- pęczek koperku drobno posiekany
- 2 łyżki majonezu, pieprz

PRZYGOTOWANIE:
Wszystkie składniki wymieszać dokładnie. Dodać majonez i doprawić pieprzem. Gotowe i można jeść:)


sobota, 28 maja 2011

Sum afrykański w złocistej panierce

Oto kolejny przepis z owianej niesławą "Kuchni" Nigelli. Przepis na panierkę do ryby. [Tu można ponarzekać, że to banalne]. Panierka ma dwie podsatwowe zalety: ma piekny żółty kolor i jest fajnie chrupiąca. Resztę przepisu zmieniłam. Dodałam od siebie skórkę cytrynową, bo komponuje się kolorystycznie i smakowo:) A pod panierką znajdziecie suma afrykańskiego - ta ryba to istny strzał w dziesiątkę! Jego mięso nie zawiera żadnych ości i ma bardzo delikatny smak. Całość podana została na kołderce z sałaty lodowej oprószonej suszoną miętą i muszę powiedzieć, że do tego dania idealniepasuje kokosowe lassi:)


Wiele z osób, które oglądają programy kulinarne Nigelli Lawson, mówi że ta formuła już się zużyła, że widać pewną grę aktorską w jej pozach, uśmiechach do kamery i wymuszonej "radości gotowania". Powiem szczerze, że na jakimś głębokim wewnętrznym i intuicyjnym poziomie też to zauważyłam, gdy obejrzałam pierwszy odcinek "Kuchni Nigelli". Było to jednak po przeczytanie niepochlebnych recenzji, więc trochę kierowałam się oceną innych, tych którzy wytykają jej sztuczność i to oni zwrócili mi na to uwagę. Zatem jako osoba idealizująca jej postać, szybko to wyparłam i staram się o tym nie myśleć:) Dla mnie nadal Nigella będzie jak głos Krystyny Czubówny - metodą relaksacyjną pod postacią kobiety.

Demistyfikacja Nigelli, przypomniała mi "traumatyczną" historię z dzieciństwa, kiedy to w Teleranku pokazano, jak się tworzy bajki animowane. Narysowana na zwykłych kartkach Myszka Miki w minimalnie różniących się pozycjach, przy szybkim przewracaniu kartek zostaje wprawiona w ruch. Oszustwo. Animowane postacie nie istnieją w realnym świecie. Nigdy ich nie poznasz. Rozczarowanie. Jednak nie przestałam lubić kreskówek. Nie zabija się posłańców, ale można przestać żywić do nich sympatię i tak przestałam lubić Teleranek. Od tamtej chwili preferowałam sobotnie 5-10-15.

Czasem fajnie jest uwierzyć w jakiś mit i cieszyć się jego prostotą. Jeśli to sprawia, że jesteśmy bardziej radośni, kreatywni i zrelaksowani, to jest to nawet wskazane:)

SKŁADNIKI:
 
 ryba w złocistej panierce:
- ok. 0,6 kg filetów z suma afrykańskiego bez skóry (2 sztuki)
- 1 jajko
- 125 g kaszki kukurydzianej
- 100 g mąki kukurydzianej
- łyżka startej skórki z cytryny
- sól, pieprz, łyżka oliwy do panierki i oliwa do smażenia
- 100 g ryżu
- kilka listków mięty do przybrania
- 2 grubsze plasterki cytryny pokrojone w ćwiartki do podania na talerzu
 
kołderka z sałaty lodowej:
- główka sałaty lodowej
- trochę oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
- 2 łyżeczki suszonej mięty

PRZYGOTOWANIE:
0. Wstawić wodę na ryż i ugotować go wg przepisu na opakowaniu.
1. Jajko rozmącić z łyżką oliwy, solą, pieprzem i skórką cytrynową w takiej miseczce, w której zmieści się ryba. W drugiej miseczce wymieszać kaszkę i mąkę kukurydzianą.
2. Rybę zanurzyć w mieszance jajka z oliwą z obu stron i obtoczyć w mieszance kaszki i mąki kukurydzianej.
3. Smażyć z obu stron na złoty kolor na patelni skropionej oliwą do smażenia. Moje filety były bardzo duże, więc smażyłam je na małym ogniu, często przewracając z jednej strony na drugą przez cały czas gotowania się ryżu i przygotowywania sałaty.
4. Sałatę lodową pokroić nożem na plasterki o grubości około centymetra i ostrożnie przełożyć na talerz przykrywając całą jego powierzchnię. Sałatę skropić oliwą z oliwek z pierwszego tłoczenia i posypać łyżeczką suszonej mięty. To samo wykonać na drugim talerzyku.
5. Podawać z ryżem i cząstkami cytryny, rybę przybrać listkami mięty.


sobota, 26 marca 2011

Paprykarz szczeciński

Historia paprykarza jest urzekająca, otóż jest on efektem pomysłu racjonalizatorskiego na zagospodarowanie resztek rybnych pozostałych po wycięciu kwadratowych filetów rybnych. Powstał w połowie lat 60 XX wieku, a opracowali go pracownicy laboratorium PPUDiR Gryf ze Szczecina. Składa się z ryby, ryżu, pasty pomidorowej, cebuli, oleju i przypraw, zatem skąd nazwa "paprykarz"? Otóż w pierwotnym przepisie dodawana była ostra afrykańska papryczka pima - całą tą wzruszającą historię można przeczytać na Wikipedii



Kulinarne smaki zainspirowały mnie do sentymentalnej podróży w poszukiwaniu smaków z dzieciństwa i padło na paprykarz, którym mama smarowała moje kanapki do szkoły. Wtedy to był obciach, mieć tak intensywnie pachnące rybą kanapeczki, a teraz paprykarz, można określić jako Risotto Północy i docenić jego walory. Najbardziej zbliżony do oryginalnego wydał mi się przepis znaleziony na stronie MojeGotowanie.pl.



SKŁADNIKI:
- 2 filety z mintaja (około 0,5 kg)
- 1 cebula
- 0,5 l wywaru rybnego
- 100g ryżu
- 0,5 kubka przecieru pomidorowego
- łyżeczka soli ziołowej
- łyżeczka dobrej słodkiej papryki
- listek laurowy
- 3 ziarna pieprzu
- pół łyżeczki ostrej pasty paprykowej
- łyżka keczupu (opcjonalnie)

PRZYGOTOWANIE:
1. Ryby krótko zagotować w 0,5 l wody z dodatkiem listka laurowego i soli ziołowej.
2. Na patelni zeszklić pokrojoną drobno cebulę, dodać ugotowaną rybę, którą rozdrabniamy na małe kawałeczki drewnianą łyżką - całość zalewamy wywarem rybnym pozostałym po ugotowanej rybie.
3. Dodajemy ryż, przecier pomidorowy i wszystkie przyprawy.
4. Całość gotujemy na bardzo małym ogniu, aż ryż wchłonie cały wywar i przecier i nawet lekko się rozgotuje, tworząc pastę paprykarzową.
5. Paprykarz można przełożyć do słoiczka, przykryć olejem, zakręcić wieko i przechowywać w lodówce do 2 tygodni.

A oto moja propozycja do fotoLiftu # 7 w art-piaskownicy:




sobota, 22 maja 2010

Przepis Nigelli Lawson na szybkie curry



SKŁADNIKI:
- 2 łyżki oleju
- 2 cebule dymki ze szczypiorkiem
- 2 łyżki zielonej tajskiej pasty curry
- 1 kg kurzych udek (bez skóry i kości, pokrojonych w pask4 x 2cm)
- ok. 400g mleka kokosowego
- 250ml wrzącej wody
- kostka bulionowa
- 1 ½ szklanki mrożonego zielonego groszku
- 1 ½ szklanki mrożonej fasolki szparagowe
- 1 ½ szklanki mrożonej soi (opcjonalnie)
- łyżka sosu rybnego - nam pla (opcjonalnie, ja osobiście nie cierpię sosów rybnych... :)
- garść posiekanej kolendry
- limonki
- ryż jaśminowy

PRZYGOTOWANIE:
Olej rozgrzać w woku, wrzucić dymkę i pastę curry. Wymieszać. Dodać kurczaka. Chwilę smażyć.  Zalać bulionem. Wrzucić groszek i soję. Dusić ok. 10 minut. Dorzucić fasolkę szparagową i trochę kolendry. Zalać mleczkiem kokosowym. Kilka minut trzymać jeszcze na gazie. Podawać z ryżem, limonkami pokrojonymi w ćwiartki (tak aby każdy mógł sobie doprawić potrawę wg uznania) i pozostałą kolendrą.

Link do oryginalnego przepisu Nigelli:

niedziela, 9 maja 2010

Tajska zupa kokosowa


Wiem, nie wypada podawać przepisu na zupę z paczki, ale to jest pycha! Zupa jest słodkawa, ale odpowiednio dokwaszona i zarazem pikantna, ale nie tak jak pikantne jest chilli, raczej jest to pikanteria imbiru:)



SKŁADNIKI:
- Lobo Tom Ka Paste (Tajska pasta Tom Ka - koncentrat zupy kokosowej) - dostępne w specjalistycznych sklepach, np. Kuchnie Świata
- 0,5 l mleczka kokosowego
- 0,5 kg piersi kurczaka
- 0,5 l wody
- kilka cienkich plasterków cytryny
- ryż jaśminonwy

PRZYGOTOWANIE:
Zagotować 250 ml mleczka kokosowego. Dodać pokrojoną pierś kurczaka oraz koncentrat Tom Ka i gotować aż mięso dojdzie. Dodać 0,5 litra wody i gotować na małym ogniu. Dodać pozostałe 250 ml mleczka kokosowego i delikatnie zagotować. Można doprawić sokiem z cytryny - podawać z ryżem jaśminowym.


czwartek, 11 czerwca 2009

Hawajskie filety z karmazyna

[jeszcze nie wypróbowane]

SKŁADNIKI:
- 20 dkg ryżu dzikiego i długoziarnistego
- 40 dkg różyczek brokułów
- sól
- cukier
- sok z cytryny
- 4 filety z karmazyna (po20dkg)
- 3 łyżki oleju
- puszka mango (425ml)
- posiekana cebula
- 2-3 łyżki mleka kokosowego
- 3 łyżki wiórków kokosowych

PRZYGOTOWANIE:
1. Ryż gotujemy 20 min - po 12 minutach dodajemy brokuły.
2. Ryby skrapiamy sokiem z cytryny, smażymy. Przyprawiamy solą i pieprzem.
3. Połowę plasterków mango miksujemy, pozostałe kroimy na kawałki. Smażymy cebulę. Dodajemy przecier owocowy i 100 ml soku z mango. Gdy sos się zagotuje, zdejmujemy z ognia i dodajemy pokrojone mango i mleko kokosowe. Przyprawiamy.
4. Karmazyna podajemy z sosem i ryżem, posypujemy wiórkami kokosowymi.

wtorek, 2 grudnia 2008

Filety z kurczaka w brzoskwiniach

SKŁADNIKI:
- 2 piersi kurczaka (lub tzw. jedna podwójna:)
- puszka brzoskwiń
- curry
- odrobina mąki
- masło do smażenia
- ryż

PRZYGOTOWANIE:
1. Kurczaka pokroić w małe kawałeczki, obtoczyć w mące i usmażyć na masełku - doprawiając sola i curry
2. Dodać pokrojone w kostkę brzoskwinie z zalewą i zagotować
3. Podawać z ugotowanym ryżem.

Ananas z mielonym



SKŁADNIKI:
- mięsko mielone (300g)
- puszka ananasów
- puszka kukurydzy
- cebula
- ząbek czosnku
- łyżka mąki
- kurkuma
- imbir
- ziele angielskie
- papryka słodka
- 2-3 goździki
- makaron lub ryż

PRZYGOTOWANIE:
1. Ugotować makaron/ryż (co kto woli)
2. Podsmażyć cebulkę, tuż przed dodaniem na patelnię mielonego mięsa dodać przeciśnięty czosnek - całość podsmażyć doprawiając wymienionymi wyżej przyprawami.
3. Dodać ananasy pokrojone w kostkę i kukurydzę, podlać odrobiną soku z ananasów i chwilę pogotować, mieszając.
4. Podawać z ryżem lub makaronem.

niedziela, 30 listopada 2008

Sushi



SKŁADNIKI:
- specjalny ryż do sushi (500g)
- glony nori (8-10 listków)
- marynowany imbir
- ocet ryżowy
- sos sojowy
- wasabi
- czarny sezam
- ogórek pokrojony w długie słupki
- awokado pokrojone z długie słupki
- sałata
- serek philadelphia
- paluszki krabowe
- łosoś (surowy kupiony w specjalistycznym sklepie, a jeśli ten sklep znajduje sie za daleko, to można kupić łososia solonego z koperkiem - byleby nie był wędzony)



PRZYGOTOWANIE:
1. Sushi to nie danie z surowej ryby, tylko danie z ryżu, więc najważniejszy jest właśnie ryż, który należy:
- dokładnie opłukać pod zimną wodą
- zalać wodą i namoczyć przez 30 minut
- odlać wodę, przełożyć na patelnię, zalać 2,5 szklanki wody, zagotować i przez 3 minuty gotować pod przykryciem na dużym ogniu, następnie skręcić ognień, gotować jeszcze przez 10 min, potem wyłączyć całkiem, i pozostawić na 15 minut aby "doszedł"
- na koniec ryż powinien być sklejony:)
- nastepnie przyprawiamy ryż specjalną zaprawą do ryżu, którą można w prosty sposób zrobić samemu:)

2. Zaprawa: mieszamy 6 łyżek ocet ryżowego, 5 łyżek cukru, 2 łyżeczki soli i dodajemy do ryżu, delikatnie mieszając drewnianą łyżką

3. Jeżeli nie posiadamy bambusowej maty, w zwijaniu sushi można sobie pomóc czystym kuchennym ręcznikiem. Więc na ręczniku układamy listek nori, nakładamy porcję ryżu tak aby zajęła 3/4 listka nori.

Przez środek ryżu smarujemy palcem linię z wasabi, układamy pasek a ogórka lub awokado, na to można położyć pasek z serka philadelphia, rybkę, sałatę, posypać czarnym sezamem - konfiguracja dowolna. Trzeba tylko zachować zasadę, aby wykorzystać co najmniej 2-3 skałdniki w tym coś rybnego oczywiście:)

Zwijamy, podwiając ręcznik, i kroimy na mniej więcej 1 cm - 1.5 cm palterki

4. Sushi należy jeść paleczkami lub palcami, broń boże widelcem! Podajemy z marynowanym imbirem, sos sojowy każdy może sobie indywidualnie wymieszać z wasabi na oddzielnym talerzyku - w proporcjach wg uznania.

Smacznego


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...